Władza nie ma czasu na wypoczynek czy „chomikuje urlopy”?

8

Praca na stanowisku wójta, burmistrza, czy starosty z pewnością nie należy do najspokojniejszych. Dość wysokie zarobki okupione są codziennym stresem i licznymi obowiązkami. Tydzień pracy samorządowca prawie nigdy nie kończy się w piątek o godz. 15:00, bo w weekendy odbywają się liczne spotkania i uroczystości, na których „pasuje być”. Kiedy zatem ma wypocząć nasza władza? – zastanawia się najnowsza Ziemia Lubaczowska.

Temat urlopowych zaległości naszych włodarzy próbuje rozwikłać w najnowszym numerze Gazeta Mieszkańców Powiatu Lubaczowskiego Ziemia Lubaczowska. Zespół redakcyjny starał się dowiedzieć jaki „stan urlopów” mają wójtowie i burmistrzowie w naszym powiecie. Jak się okazuje, mimo obowiązujących w naszym kraju przepisów o dostępie do informacji publicznej, nie wszystkie urzędy chcą „chwalić się” urlopowym stanem posiadania swoich włodarzy. Kto w urzędzie odpowiada za wysłanie przemęczonego samorządowca na urlop i jakie konsekwencje się z tym wiążą – o tym przeczytanie w najnowszym wydaniu Ziemi Lubaczowskiej, która od kilku dni jest dostępna w sprzedaży na terenie całego powiatu lubaczowskiego.

O czym jeszcze w październikowym wydaniu ZL?

O procesie byłego marszałka podkarpackiego Mirosława K., o sesji Rady Miejskiej w Lubaczowie, podczas której czasami jest bardzo wesoło, czy też o (mało)obywatelskim budżecie w naszym mieście. Na łamach ZL także wywiad numeru z poseł Anna Schmidt-Rodziewicz, m.in. o szansie PiS-u na przejęcie władzy w powiecie lubaczowskim, wspomnienie śp. kard. Rubina, drogowej ofensywie w gminie Horyniec-Zdrój, czy filmowej przygodzie w Starym Dzikowie. W numerze także Barbara Presch-Pawlikowska, która z fryzjerstwa uczyniła sztukę, Anna Klufas, dla której piłka nożna jest całym życiem oraz trzech nowych autorów – Konrad Janczura, Marcin Rokosz i Tomasz Róg. Na 36 stronach znajdziecie jednak znacznie więcej informacji z regionu.

reklama
Ten baner wyświetlono 409 900 razy.

8 komentarze

  1. Wydaje mi się że w dziennikarstwie, chodzi o mówienie o rzeczach ważnych społecznie, o wyczulaniu na pewne aspekty życia, w inspirowaniu i zachęcaniu do analiz, rozważań .Przeszkadza mi, że gazeta jest broszurą informacyjną, bardzo schematyczną, konwencjonalną i konserwatywna przedstawiającą te same zagadnienia i twarze. Przeszkadza mi, że czytając ja, nie odnajduje tam informacji budujących, mnie jako mieszkankę Lubaczowa. Przyjemnością byłoby przeczytać co będzie grane w kinie, jakie ciekawe pozycje książkowe i muzyczne polecacie, jakiś ciekawy humorystyczny esej,chciałabym przeczytać o historii miejscowości w sposób ciekawy i interesujący. Ja rozumiem że kontekstem jest gmina, jednak tworzą ją LUDZIE.

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here