Dzwonisz na nr alarmowy 112 – teraz połączysz się z WCPR w Rzeszowie

9
fot. elubaczow.com
fot. elubaczow.com

W październiku uruchomione zostało pierwsze na Podkarpaciu centrum alarmowe. Początkowo placówka swoim działaniem obejmowała Rzeszów i okolice, ale od kilku dni obsługuje także powiat lubaczowski.

Wszystkie rozmowy telefoniczne z Wojewódzkim Centrum Powiadamiania Ratunkowego  w Rzeszowie realizowane są poprzez wykręcenie numeru alarmowego 112. Tam, zgłoszenie przyjmą specjalnie przeszkoleni operatorzy, którzy porozumiewają się także w językach obcych. By móc wykonywać swoją pracę na jak najwyższym poziomie, przeszli m.in. zaawansowane kursy psychologiczne i poznawali topografię poszczególnych regionów województwa.

Nowy system powiadamiania ratunkowego działa w powiecie lubaczowskim od czwartku. Każde zgłoszenie jest od razu weryfikowane przez operatora WCPR w Rzeszowie i w razie potrzeby przekazane do dyżurującego strażaka lub dyspozytora medycznego w Lubaczowie.

– My w Rzeszowie pytamy tylko o podstawowe informacje dotyczące zgłoszenia. Chcemy wiedzieć, co i gdzie się stało. Wtedy podejmujemy decyzję, którą służbę w terenie powiadomić i przełączamy zgłaszającego do tej służby. Taka forma działania WCPR to dopiero początek zmian i pierwszy etap wdrażania kompleksowego systemu powiadamiania ratunkowego. W przyszłości będziemy w pełni obsługiwać zgłoszenie i dysponować służby do zdarzenia. Takie rozwiązania funkcjonują już w kilku województwach – powiedział nam operator WCPR w Rzeszowie.

Obecnie w wojewódzkim centrum pracuje około 30 osób, są to głównie operatorzy, ale także informatycy i technicy.

Numer 112 jest jednolitym numerem alarmowym obowiązującym na terenie całej Unii Europejskiej. Numer 112 służy do powiadamiania w sytuacjach zagrożenia zdrowia, życia lub mienia.

Zachowane pozostają numery:

991 – Pogotowie Energetyczne,
992 – Pogotowie Gazowe,
997 – Policja,
998 – Straż Pożarna,
999 – Pogotowie Ratunkowe.


9 komentarze

  1. Ja zapytam wprost: po cholerę nam przekierowanie do Rzeszowa?? Jak 112 działało w Lubaczowie, to w Rzeszowie „alarmowi” decydenci siedzieli jeszcze na drzewach. Co to za wiadomość, że od ostatniego czwartku system działa w Lubaczowie?? On już działa od dawna, działa dobrze, a wszelkie ujednolicenia itp. spowodują tylko zamieszanie. Jak niedawno podawano w mediach, człowiek umierał, a przyjechała straż pożarna.
    Niech się decydenci rzeszowscy odpieprzą od Lubaczowa i nie udają, że ich wysiłkami uruchomiono coś w terenie. Niepotrzebny nam jednolity system wojewódzki, który w efekcie wygeneruje moc błędów i zaniechań, a funkcjonujący tylko po to, by rzeszowscy oficjele mogli się pochwalić zasięgiem i rozmiarem swoich nadludzkich wysiłków.
    Ja rozumiem, medale i ordery czekają, lista chętnych też jest długa…

  2. ja tez uwazam ze to durnota zeby przekierowywac na Rzeszow. To teraz ja dzwonie do Rzeszowa, Rzeszow do Lubaczowa , potem dopiero jazda. A w tym czasie mozna zycie czlowieka uratowac!!!! chyba ono jest dobrem najwyzszym. Te minuty sa bardzo wazne!! Durnota, oszolomstwo i wszechogolny rozgardiasz

  3. No ale jak „system” wejdzie w użycie toż ilu będzie miał ojców chrzestnych, aż strach się bać, jak tu stadem przybiegną nasi ciężko zapracowani na rzecz regionu posłowie. I o to kurde chodzi, ma być pięknie, kolorowo, dostatnio i szumnie. Że coś może kiedyś nie zadziałać, to już wina maluczkich…
    A to Polska właśnie…

  4. Jeszcze raz podkreślam: bzdura i oszołomstwo! Ten cały „system” wojewódzki to biurokratyczny koszmarek. Zgłoszenie z Lubaczowa będzie przyjmowane przez operatora w Rzeszowie, następnie „weryfikowane” i przekazane do Lubaczowa. Kolejny dysponent odbierze wiadomość i oczywiście też ją zweryfikuje. Następnie zdecyduje o wysłaniu ekipy pod wskazany adres.
    W tym czasie zainteresowany umrze, ale to będzie jego wina, a nie służb, bo one zrobiły wszystko w myśl procedur, a ten durny chory uparł się nie poczekać.
    Kiedy doczekamy się systemu krajowego? Przecież miałby on inny, jeszcze bardziej atrakcyjny wymiar. Taki system mógłby uruchomić prezydent, w blasku fleszy, nie czując „bulu”. Ileż to byłoby radości z uruchomienia „centralnego systemu”, jakiś minister dostałby order za dostosowanie naszego prehistorycznego prawa do wzniosłego unijnego, media zadławiłyby się wazeliną (ze szczególnym uwzględnieniem tvn), rządowy ośrodek badania opinii opublikowałby raport, jak to skutecznie gonimy UE. I byłoby miło, wesoło i europejsko. A że ktoś by tam umarł, bo system nie nadążył za potrzebami obywateli… No cóż, ciągle ktoś umiera…

  5. Zaczęło się od degradacji lubaczowskiego sądu, teraz CPR… Jaka instytucja następna? Szpital? Po malutku wyprowadzą wszystko z Lubaczowa, łacznie z powiatem. Co robią w tej sprawie ludzie wybrani przez nas? Gdzie są teraz posłowie i senatorowie którzy tak zabiegali o głosy mieszkańców powiatu?
    Ps. Zeby rozwalać tak prężnie działający i sprawdzający się, jeden z najstarszych w Polsce, system to czysta głupota. Nigdy nie uwierzę, że dyspozytor w Rzeszowie będzie wiedział np. do jakiej Dąbrowy wysłać karetkę, co to są Żuki, Misztale, Żelichówka, itp.Zapomnieć raczej można o czasach, gdy służby dojeżdżały do zdarzeń np. w 10 czy 15 minut. A czasami nawet jedna minuta decyduje o życiu lub śmierci. Trochę dziwne jest też to, że cała ta „rewolucja” odbyła się po cichu, Lubaczów załatwiono „w białych rękawiczkach”. Nie było żadnych protestów, strajków, błagania posłów o wstawiennictwo, protestów starosty, itp. Może gdyby wiedza o tych zmianach była wcześniej bardziej powszechna, to udałoby się CPR jakoś uratować?

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here