Lubaczów: podpalili zwłoki, usłyszeli wyrok

0

Na kary od półtora roku w zawieszeniu do trzech lat i czterech miesięcy pozbawienia wolności skazał Sąd Rejonowy w Lubaczowie (Podkarpackie) trzech mężczyzn oskarżonych o wykopanie z grobu zwłok mężczyzny i ich znieważenie. Wyrok nie jest prawomocny.

Najwyższą karę – trzech lat i czterech miesięcy więzienia otrzymał 24-letni Sławomir J. Mężczyzna chciał upozorować własną śmierć, aby wyłudzić pieniądze z ubezpieczenia na życie. W tym celu wykradł z cmentarza zwłoki i podpalił je w swoim samochodzie.

Odpowiadał też za to, że nie wrócił do zakładu karnego po przerwie w odbywaniu kary, a także za krótkotrwały zabór mienia, jazdę w stanie nietrzeźwości mimo zakazu sądu oraz spowodowanie kolizji drogowej. Dlatego ma też pięcioletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych; ma też zapłacić 1 tys. zł odszkodowania mężczyźnie, któremu na krótki okres zabrał samochód.

Jak ustalono w śledztwie, Sławomirowi J. pomagali ojciec i siostrzeniec. Ojciec – 58-letni Jan J. został skazany na dwa lata pozbawienia wolności. Wobec 18-letniego Dawida F. sąd orzekł półtora roku w zawieszenia na cztery lata oraz dozór kuratora na ten czas.

Są to kary prawie takie, jakich żądał w mowie końcowej prokurator. Jedynie Sławomir J. otrzymał karę o dwa miesiące krótszą.

W uzasadnieniu sąd zaznaczył, że dwóch starszych mężczyzn skazał na kary bez warunkowego zawieszenia, ponieważ obaj do końca nie przyznawali się do zarzucanych im czynów. Jan J. usiłował zrzucać winę na inne osoby, składał niespójne wyjaśnienia – poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Przemyślu Małgorzata Reizer.

Ponadto sąd zauważył, że działali z niskich pobudek, a ich działanie było w pełni przygotowane. Sąd nie znalazł w ich przypadku żadnych okoliczności łagodzących, a ponadto Sławomir J. był już w przeszłości karany.

W przypadku najmłodszego Dawida F. sąd dopatrzył się okoliczności łagodzących – m.in. przyznanie się do zarzucanego czynu, wyrażenie skruchy i współpraca z organami sprawiedliwości – dlatego orzekł dla niego karę w zawieszeniu.

Według prokuratury mężczyźni działali z dwóch motywów. Chodziło o upozorowanie śmierci Sławomira J., który nie chciał wracać do zakładu karnego po przerwie. Drugim motywem była chęć wyłudzenia pieniędzy z firmy ubezpieczeniowej. Wcześniej mężczyźni wykupili ubezpieczenie na życie Sławomira J na kwotę ponad 1 mln zł.

Początkowo oskarżeni planowali zabójstwo kogoś podobnego do Sławomira J., ale ostatecznie wykorzystali fakt, że w pobliskiej miejscowości zmarł mężczyzna do niego podobny. Po pogrzebnie wykopali zwłoki, a następnie odcięli głowę, którą wraz z trumną włożyli do grobu. Korpus natomiast ukryli w bagażniku samochodu Sławomira J., który pozostawili na podwórzu jego domu w miejscowości Witki w pow. lubaczowskim. Potem podpalili auto.

Prokuratura nie oskarżyła mężczyzn o chęć wyłudzenia ubezpieczenia, ponieważ sprawa zatrzymała się na etapie przygotowań, a Kodeks karny nie przewiduje za to kary.

Źródło: Inf. własna, PAP, onet.pl

Zobacz także

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here