„Alchemia. Fotografia w technice gumy chromianowej” – współczesna alternatywa eliksiru nieśmiertelności

1

W piątkowe (10.07) popołudnie w Miejskim Domu Kultury w Lubaczowie odbyło się otwarcie wystawy Marcina Materniaka pt.: „Alchemia. Fotografia w technice gumy chromianowej”. Marcin Materniak, pasjonat fotografii tradycyjnej, znalazł własną, współczesną alternatywę eliksiru nieśmiertelności. Inspiracji szuka w człowieku – nieskończenie ciekawszym temacie. Natura ludzka jest zmienną, odrębną i niekończącą studnią zdobywania wiedzy do alchemicznego wtajemniczenia.

fot. Tomasz Mielnik, lubaczow360.pl
fot. Tomasz Mielnik, lubaczow360.pl

Do połowy sierpnia miłośnicy fotografii i sztuk wizualnych mogą przyjrzeć się z bliska bogatej kolekcji zdjęć o człowieku. Sugestywne widzenie twarzy i ludzi przy pracy dopełniają przedstawienia uroczych zakątków, architektonicznych perełek i starych, zniszczonych budynków skazanych na zapomnienie. To oczywiście, nie jedyne zainteresowania fotografa. Artysta swoją drogę twórczą rozpoczął od uwieczniania ludzkiego ciała. Zafascynowany tym nieograniczonym, pięknym i jedynym w swoim rodzaju działem w sztuce, tworzy szczególny rodzaj aktów oparty na wyjątkowej relacji światła, emocji i prawdy. W toku rozwoju zainteresowania ciałem ewoluowały. W późniejszej twórczości zatrzymuje w miejscu i czasie zjawisko twarzy. Interesujące oblicza i nietradycyjne ujęcia to efekt ciągłych obserwacji i uzależnienia od ludzkich twarzy. Trzeci dział zainteresowań to architektura, która na wystawnie otrzymała odrębne miejsce. Nawet zwyczajne otoczenie zyskuje pewien magiczny nastrój. Architektura wnętrz i obiektów terenowych jest szczególnie narażona na przedstawienie równe banalnej pocztówce z widokiem. Właśnie w tym miejscu z pomocą przychodzi technika gumy chromianowej. To, co na co dzień płaskie, zostaje uwiecznione jak świadomość z przeszłości. Cerkwie i ruiny przypominają magiczne zamczyska, z ludzkim elementem w postaci zjawy – kobiety stylistycznie wkomponowanej w całość.

Ale tutaj technika jest pierwszorzędna, a proces powstawania zdjęcia przypomina alchemiczne prace wśród eliksirów, rytuałów, zaklęć i nastroju skupienia. Jest to niełatwe zadanie, które nie lubi pośpiechu, a każde zdjęcie wymaga szczególnego zaangażowania. Początki techniki gumy chromianowej wzięły się stąd, że malarze połowy XIX wieku poddawali w wątpliwość stwierdzenie, że fotografia jest sztuką. Zdjęcie, z natury odbijające rzeczywistość, uważane było za nieoryginalne i mało twórcze. Guma powstała jako odpowiedź na ten atak. Twórcy chcieli udowodnić, że fotografia nie jest obrazem stworzonym przez aparat, ponieważ wykonawca może mieć wpływ na wygląd i kształt odbitki. Z pewnością, najlepsze współczesne programy graficzne nie są w stanie oddać choć w połowie efektu.

To już trzecia wystawa Marcina Materniaka. Pierwsza odbyła się w Krakowie w 2010 roku, kolejna pięć lat później w Przemyślu. Ten miłośnik starej zorki znalazł sposób na siebie. Nie ograniczając się do zleceń sesji indywidualnych i reportaży ślubnych, stworzył kilka wyjątkowych perełek o ludziach, ich powłoce i wnętrzu.

Wystawa będzie czynna do 15 sierpnia 2015 roku w Miejskim Domu Kultury w Lubaczowie. Trzeba to zobaczyć na żywo!

Więcej zdjęć z wernisażu wystawy w naszym partnerskim serwisie lubaczow360.pl.

Justyna Ziętek dla elubaczow.com

Zobacz także

1 komentarz

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here