Milowy krok w rozwoju i sukces zespołu szkół w Lubaczowie. Powstają tam nowoczesne warsztaty dla uczniów Centrum Kształcenia Ustawicznego. Do tej pory młodzież uczyła się zawodu na sprzęcie pamiętającym czasy II wojny światowej. Władze powiatu liczą, że dzięki Centrum bezrobotni zdobędą zawód, który da im pracę.
Młodzież z lubaczowskiego zespołu szkół uczyła się do tej pory na starych maszynach. Zajęcia odbywały się też w fatalnych warunkach.
Teraz wszystko się zmienia. Połowa budynku przeszła już gruntowną modernizację. Oprócz nowych sal lekcyjnych są też przestronne hale, w których stoją już nowoczesne obrabiarki numeryczne. Do tej pory takich urządzeń nie było nigdzie w powiecie.
Młodzież zacznie naukę na nowym sprzęcie od września. Wielu uczniów czeka na to z niecierpliwością, bo zawód operatora i programisty obrabiarek gwarantuje w przyszłości pewną pracę.
W szkolnych warsztatach powstanie też Centrum Kształcenia Ustawicznego. Władze powiatu lubaczowskiego liczą, że dzięki szkoleniom bezrobotni zmienią swoje kwalifikacje i będą mieć większe szanse na znalezienie pracy.
Remont szkolnych warsztatów i zakup sprzętu kosztował sześć milionów złotych. Inwestycja w 70 procentach jest finansowana z funduszy unijnych.
W marcu tego roku rusza IV edycja programu „Bon na innowacje”. Małe lub mikro firmy mają możliwość uzyskania dotacji nawet do 100% kwalifikowanych projektu, o wartości do 15 tys. zł.
Czwarta z kolei edycja programu „Bon na innowacje” jest tradycyjnie organizowana przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Nabór wniosków będzie miał miejsce już od marca, ale należy wcześniej zastanowić się gruntownie nad projektem i stworzyć dobry biznesplan, który doczeka się akceptacji odpowiednich komisji. Warto zaznaczyć, że planowany budżet Programu na 2011 rok wynosi około 8,4 mln zł. Celem głównym programu jest zainicjowanie kontaktów przedsiębiorców z różnorodnymi jednostkami naukowymi. Trzeba podkreślić, że w ramach „Bonu na innowacje” przedsiębiorca ma możliwość zakupu usługi dotyczącej wdrożenia bądź rozwoju produktu lub technologii, świadczonej przez konkretną jednostkę naukową.
W tym roku raczej nie zostaną wprowadzone znaczące zmiany w zasadach przyznawania dofinansowania z PARP, choć trwają wciąż prace nad aktualizacją wytycznych dla wnioskodawców. Zmianie na pewno ulegnie procedura aplikacyjna. W IV edycji Programu PARP przedsiębiorcy będą mogli składać wnioski o dofinansowanie za pośrednictwem elektronicznego Generatora Wniosków. Dodatkowo, przedsiębiorcy będący w posiadaniu bezpiecznego podpisu elektronicznego z certyfikatem kwalifikowanym, będą mogli złożyć wniosek razem ze wszystkimi, wymaganymi załącznikami, drogą elektroniczną. To na pewno duża wygoda dla przedsiębiorców. Inni wnioskodawcy będą mogli dostarczyć wniosek w formie wydruku wraz z wymaganymi załącznikami w wersji papierowej.
Wsparcie finansowe z PARP na innowacyjne projekty mają możliwość uzyskania małe lub mikroprzedsiębiorstwa funkcjonujące we wszystkich branżach. Przykładem przyznania dotacji choćby producent kotłów Jan Steczkiewicz z Narola.
Po kilkumiesięcznych wzmaganiach dobiegły końca rozgrywki Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej w Lubaczowie. Najlepszą drużyną sezonu 2010/2011 okazała się Delicja Cieszanów, która po bardzo zaciętym i wyrównanym finałowym spotkaniu pokonała 3-2 wieloletniego rywala Sanitex Lubaczów. Trzecie miejsce przypadło zespołowi z Dąbrowy, a tuż za podium znaleźli się młodzi zawodnicy MOS Lubaczów.
Po rozegraniu dwudziestu ośmiu meczy sezonu zasadniczego popularnej w Lubaczowie „amatorki”, w miniony weekend przyszedł czas na rundę finałową. W sobotę o miejsca 5-8 walczyły zespoły: Jar Dachnów, Czarni II Oleszyce, Nauczyciele i Pro-Gress Lubaczów. W niedzielę na parkiecie zmierzyły się najlepsze cztery zespoły rundy zasadniczej: Delicja Cieszanów, Sanitex Lubaczów, Dąbrowa i MOS Lubaczów. Po zakończeniu sportowych wzmagań (wyniki poniżej) przyszedł czas na uroczyste rozdanie pucharów, nagród i dyplomów.
Końcowa tabela sezonu 2010/2011:
I miejsce – Delicja Cieszanów
II miejsce – Sanitex Lubaczów
III miejsce – Dąbrowa
IV miejsce – MOS Lubaczów
V miejsce – Jar- Dachnów
VI miejsce – Czarni Oleszyce II
VII miejsce – Nauczyciele
VIII miejsce – Pro-gress
Wszystkie zespoły otrzymały także nagrody rzeczowe w postaci piłek ufundowane przez Powiatowy Bank Spółdzielczy w Lubaczowie. Uczestnicy chwalili sobie fakt istnienia ligi, możliwość spędzenia wolnego czasu w formie aktywnej oraz sprawdzenia się w rywalizacji sportowej, tym bardziej iż liga z zasięgu powiatowego nabrała rangi zawodów regionalnych. Zespoły podziękowały za organizację zawodów i zadeklarowały chęć udziału w lidze w latach następnych.
Wyniki sobotnich spotkań:
Nauczyciele – Czarni II 0-3
Jar Dachnów – Pro-gress 3-0
Mecz o V miejsce
Jar-Dachnów -Czarni II 3-1
Mecz o VII miejsce
Nauczyciele – Pro-gress 3:0
Wyniki niedzielnych spotkań:
Sanitex – MOS Lubaczów 3-1
Delicja – Dąbrowa 3-0
„Czytać dawne języki i obce rozumieć. Dobrze jest, lecz ojczysty trzeba naprzód umieć…” Franciszek Ksawery Dmochowski
Pragnąc uczcić Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego Miejska Biblioteka Publiczna, wspólnie z Liceum Ogólnokształcącym oraz Zespołem Szkół w Lubaczowie organizuje międzyszkolną rywalizację o tytuł „Mistrza Ortografii 2011″.
23 lutego o godz. 10:00 w Czytelni dla Dorosłych MBP spotkają się wybrani uczniowe obydwu szkół, po to by wspólnie napisać opracowane przez nauczycieli dyktando.
Laureaci konkursu, oprócz dyplomu potwierdzającego mistrzowski tytuł ,otrzymają także nagrody książkowe.
Na wniosek czwórki radnych Miasta i Gminy Cieszanów zwołano nadzwyczajną sesję rady. Radni sprzeciwili się planom burmistrza, który zamierza w przeciągu kilku lat przebudować kotłownie przy wszystkich gminnych budynkach. – Nie widzimy najmniejszej racjonalnej przesłanki, by poprzeć ten pomysł – mówią radni.
Pismo zwołujące radę podpisali: Wojciech Broź, Edward Dziaduła, Zygmunt Lesieczka, Janina Kądziołka. Cała czwórka sprzeciwia się nowemu pomysłowi burmistrza Zdzisława Zadwornego, który chce przebudować kotłownie gazowe przy urzędzie i szkołach na takie, w których pali się zrębkami. – Przysłuchiwaliśmy się dokładnie argumentom burmistrza, który podpierał się ekspertami. Nie przekonał nas – mówi W. Broź.
Burmistrz i radni go popierający twierdzą, że przebudowa kotłowni jest konieczna, bo są zbyt wysokie ceny gazu. Nowa kotłownia mogłaby ten problem rozwiązać, gdyż ceny zrębków są niemal o połowę niższe. Ale zdaniem radnych opozycyjnych to dopiero początek problemów gminy. – Zrębki mają słabą wartość energetyczną. Trzeba tego kupić dużo, a nikt nam nie powiedział gdzie będziemy się w nie zaopatrywać. Władze szybko więc przerzucą się na droższe paliwo i cała zamiana kotłowni będzie tylko obrotem pieniędzy, a nie oszczędnościami – uważa E. Dziaduła.
Więcej na ten temat przeczytasz w bieżącym wydaniu Życia Podkarpackiego.
Do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego doszło w niedzielne popołudnie w Oleszycach. Policjanci wyjaśniają okoliczności zderzenia seata i toyoty.
W niedzielne popołudnie policjanci ruchu drogowego interweniowali w Oleszycach. Zderzyły się tam samochody seat i toyota. Pomimo, że zdarzenie wyglądało poważnie, nikomu z uczestników nic się nie stało. Wstępne ustalenia policjantów wskazują na to, że do zderzenia bocznego doszło podczas manewru wyprzedzania. W wyniku kontaktu pojazdów toyota wylądowała w przydrożnym rowie.
Wykonane przez funkcjonariuszy oględziny miejsca zdarzenia oraz pojazdów, a także inne dowody posłużą do odtworzenia przebiegu zdarzenia oraz ustalenia sprawcy.
Ze względu na to, że żaden z uczestników nie poczuwał się do odpowiedzialności za spowodowanie kolizji sprawę rozstrzygnie sąd.
W niedzielę 13. lutego br. w w Galerii Oficyna przy Muzeum Kresów w Lubaczowie otwarto wystawę rysunków Pawła Warchoła, wybitnego polskiego twórcy, laureata pierwszej nagrody IV Triennale Polskiego Rysunku Współczesnego, Lubaczów 2002 i wielu innych wyróżnień w kraju i za granicą. Wystawa utrzymana w konwencji czarno-białej przedstawiająca dorobek artysty z ostatnich dwudziestu lat będzie czynna do końca maja.
Policjanci wyjaśniają okoliczności czwartkowego śmiertelnego wypadku kierowcy ciągnika rolniczego. Mieszkaniec gminy Lubaczów został przygnieciony przez ciągnik podczas prac polowych. Pomimo natychmiastowej pomocy lekarskiej zmarł w szpitalu.
W czwartek (10.02 br.) około godz. 12.20 dyżurny lubaczowskiej komendy został powiadomiony o wypadku ciągnika rolniczego. Z informacji wynikało, że wywrócił się traktor, a pod nim został uwięziony jego kierowca.
Na miejscu zdarzenia pojawiły się natychmiast służby ratownicze. Wydobycie kierowcy ciągnika okazało się bardzo trudne ze względu na bardzo grząskie podłoże. Niestety pomimo szybkiej reakcji ratowników 53 – letni mężczyzna zmarł w szpitalu.
Policjanci na miejscu zdarzenia przeprowadzili oględziny, podczas których zabezpieczyli materiał dowodowy. Posłuży on między innymi do odtworzenia przebiegu zdarzenia i jego przyczyn. Trwają czynności w tej sprawie.
fot. KP PSP
Fot. st. kpt. Tadeusz Kurak, Z-ca D-cy JRG Lubaczów
W listopadzie 2009 roku po zakończonym polowaniu członków Koła Łowieckiego „Jeleń” w Oleszycach myśliwi znaleźli ciało 40-letniego kolegi Tomasza P., mieszkańca Łukowej. Zmarły miał widoczną ranę postrzałową, a obok niego leżała jego broń oraz martwy lis. Po ponad rocznym śledztwie Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie ustaliła, że myśliwy zginął z własnej borni i je umorzyła.
Choć wstępne ustalenia prokuratury dopuszczały możliwość postrzału myśliwego przez któregoś z uczestników feralnego polowania, to specjalistyczne badania wykluczyły takie postępowanie. – Ta wersja została ostatecznie wykluczona – poinformowała prokurator Maria Potoczna, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie. Według opinii biegłych, Tomasz P. zginął z własnej broni, która wypaliła w momencie uderzenia o podłoże. W związku z tym śledztwo umorzono. Myśliwy osierocił czwórkę dzieci.
Wobec tej twórczości nie sposób przejść obojętnie. Utrzymane w konwencji czarno-białej rysunki Pawła Warchoła robią niezwykłe wrażenie. Będziemy się mogli o tym przekonać w najbliższą niedzielę, 13 lutego br., na wystawie w Galerii Oficyna przy Muzeum Kresów w Lubaczowie.
Prezentacja twórczości rysunkowej Pawła Warchoła, wybitnego polskiego twórcy, laureata pierwszej nagrody IV Triennale Polskiego Rysunku Współczesnego, Lubaczów 2002 i wielu innych wyróżnień, jest jedną z największych indywidualnych wystaw artysty. Łącznie na pokazie będzie można obejrzeć ponad 60 prac twórcy. Rysunki zachwycają precyzją, monumentalizmem formy i niekonwencjonalną tematyką.
Wystawie towarzyszy folder. Ekspozycja czynna będzie do końca maja 2011r.
Paweł Warchoł urodził się 20 maja 1958 w Krakowie. Jest synem Wacława i Józefy z domu Zajda pochodzącej z Kalwarii Zebrzydowskiej. Od dziecka rysował i to właśnie rysunek zadecydował, że po ukończeniu Szkoły Podstawowej nr 99 w Krakowie, kontynuował naukę w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu. Pierwszą liczącą się nagrodę odebrał w wieku 14 lat w krakowskim Muzeum Archeologicznym. Już w czasach licealnych zaczął sprzedawać rysunki w Krakowie, Gdańsku i Malborku. Liceum ukończył w 1979 r. W roku tym rozpoczął studia na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Wydział Grafiki w Katowicach, gdzie też w 1984 r. uzyskał dyplom z grafiki książkowej u doc. (obecnie prof.) Stanisława Kluski oraz z malarstwa i rysunku u doc. (obecnie prof.) Romana Nowotarskiego.
Zajmuje się rysunkiem, malarstwem, grafiką wydawniczą i plakatem oraz fotografiką. Potrafi realizować swoje wizje w klasycznej, technice rysunku tuszem, tradycyjnym malarstwie olejnym, a jednocześnie operować najnowocześniejszym cyfrowym sprzętem fotograficznym i komputerowym.
Jest jednym z niewielu twórców którzy wybrali rysunek jako najważniejszy środek wyrazu swojej twórczości. Zrealizował kilkanaście cykli rysunkowych.
Prace oświęcimskiego artysty eksponowane były na ponad 200 wystawach zbiorowych; jest autorem ponad pięćdziesięciu wystaw indywidualnych.
Od 1989 r. należy do Związku Polskich Artystów Plastyków.
Był dwukrotnie stypendystą Ministerstwa Kultury i Sztuki, w 1986 i 1990 roku. W 1992 roku w Senacie RP odebrał nagrodę Polcul Fundation – Fundacji Wspierania Niezależnej Kultury Polskiej.
Znanym w gołębiarskim światku powiedzonkiem jest stwierdzenie, że w danym locie leci pięćdziesiąt procent gołębia i pięćdziesiąt procent hodowcy. To drugie pięćdziesiąt procent to właśnie charakter, wiedza i starania właściciela.
Choć do Śląska nam trochę brakuje, nie będzie przesadą stwierdzenie, że Narol to podkarpackie zagłębie gołębiarzy. Działają tu bowiem aż dwie sekcje ogólnopolskiego związku hodowców gołębi pocztowych. Co takiego jest w szaro-błękitnych ptakach, że ich miłośnicy oddają im serce, duszę i wcale niemałe pieniądze, opowiada prezes jednej z sekcji, Mariusz Eisenbardt: – Gołębie są niesamowicie inteligentne! I wierne – przywiązują się do właściciela jak pies. Kiedy idę karmić swoje, zawsze radośnie nade mną krążą. Nie, nie z powodu karmy. Wiem, bo kiedy idę bez karmy, krążą też… Nie bez powodu mówi się przecież o gołąbkach pokoju, gołąbkach miłości. To wszystko w nich jest! Gołąb potrafi się przymilić jak żona do męża, kiedy czegoś chce. A kiedy jest zły, bokiem człowieka obchodzi, dąsa się…
Stadko Mariusza Eisenbardta nie jest w okolicy najliczniejsze, ale właściciel chlubi się tym, że hoduje gołębie najbardziej cenionych ras – janseny i mulemansy. Drugim powodem do dumy hodowcy jest ubiegłoroczny rekord jednego z podopiecznych: trasę ze Szczecina do Narola pokonał w czasie 11 godzin i 30 minut – to krócej niż samochodem czy pociągiem!
Sezon lotowy – czyli czas kiedy odbywają się loty – trwa zazwyczaj od początku maja do połowy albo i do końca lipca. Dla gołębia to najlepszy czas dla intensywnego wysiłku. Hodowcy wywożą je wówczas do wcześniej ustalonych miejsc, wypuszczają, włączają zegary i wracają do domów. W ubiegłym roku głośnym echem wśród polskich gołębiarzy odbił się lot z Rzymu. Narolskie gołębie – a jakże – też brały w nim udział.
Pełna treść artykułu dostępna w bieżącym wydaniu Życia Podkarpackiego, źródło: www.zycie.pl
Lubaczowscy policjanci ustalili i zatrzymali sprawcę włamania do blokowej piwnicy. Odzyskano część skradzionego w wyniku włamania sprzętu komputerowego. Przy sprawcy znaleziono również marihuanę.
Wczoraj lubaczowscy kryminalni uzyskali informację o prawdopodobnym sprawcy włamania, które miało miejsce kilkanaście dni temu. Sprawca po wyrwaniu kłódki w drzwiach dostał się do piwnicy, z której skradł komputer i prostownik.
Wczorajsze ustalenia doprowadziły funkcjonariuszy do mieszkańca tego samego osiedla, na którym doszło do włamania. 17-latek wraz z kilkoma kolegami został zaskoczony w blokowej pralni. Wchodząc do pomieszczenia policjanci natychmiast poczuli zapach palonej marihuany. Dalsza kontrola pralni oraz osób w niej przebywających doprowadziła do ujawnienia fajki wodnej oraz suszu marihuany. Odnaleziono również skradziony sprzęt komputerowy i prostownik.
Młody mężczyzna odpowie za kradzież z włamaniem oraz posiadanie i udzielanie narkotyków. Odpowiedzialności nie unikną również przebywający z nim koledzy.
Rządowym i samorządowym programom skierowanym do gmin i powiatów, m.in. III edycji Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych oraz I edycji projektu „Animator – Moje Boisko ORLIK 2012″ było poświęcone poniedziałkowe spotkanie zorganizowane przez posła Piotra Tomańskiego i Wójta gminy Lubaczów Wiesława Kapla.
W naradzie w siedzibie lubaczowskiego starostwa powiatowego wzięła udział Małgorzata Chomycz, wojewoda wodkarpacki, Sławomir Miklicz, członek Zarządu Województwa, Józef Michalik, starosta lubaczowski, Krzysztof Szpyt, wicestarosta powiatu oraz wójtowie i burmistrzowie gmin powiatu lubaczowskiego, a także szefowie i pracownicy jednostek organizacyjnych powiatu. Dyskutowano o szansach i możliwościach rozwoju Ziemi Lubaczowskiej w oparciu o rządowe i samorządowe programy pomocowe.
O kończącej się kolejnej edycji Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych mówił poseł Piotr Tomański. Wspomniał o wniosku o odnowienie programu Schetynówek, sporządzonym po wcześniejszych spotkaniach z samorządowcami, który trafi do Premiera i Ministrów- Finansów oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji. W 2010 roku rozstrzygnięto ostatni konkurs na realizację projektów w ramach tego programu. Środki na przebudowę lokalnych dróg otrzymają w tym roku samorządy Oleszyc i Cieszanowa. Na liście rezerwowej znalazły się 2 inwestycje drogowe powiatu, a także gminy miejskiej Lubaczów i gminy Wielkie Oczy.
Do powiatu lubaczowskiego ma też trafić 2,2 mln zł zawnioskowane przez wojewodę na usuwanie skutków powodzi.Pod koniec lutego wojewoda Chomycz ma spotkać się z Jerzym Millerem, Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji, który przekaże kolejne środki na usuwanie skutków powodzi z 2010 i częściowo 2009 roku.
W drugiej części spotkania o możliwościach rozwoju powiatu dyskutowali z gośćmi wójtowie i burmistrzowie lubaczowskich gmin.
„Uzdrowisko Horyniec”ciągle rozszerza i urozmaica swoją ofertę. Tym razem przygotowała dla kuracjuszy i odwiedzających nietypowe zabiegi lecznicze z udziałem naturalnych tworzyw leczniczych: borowiny i wody siarczkowo – siarkowodoworowej. Do dyspozycji gości są kąpiele borowinowe i perełkowych w wodzie siarczkowo–siarkowodorowej, zawijania i fasony borowinowe oraz maty wibracyjne.
Zabiegi wskazane są dla osób cierpiących na zwyrodnienia stawów, zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa, dyskopatię, napięcie mięśniowe, osłabienie, stres i bezsenność, zmęczenie fizyczne i psychiczne, zespoły bólowe kręgosłupa w odcinku piersiowym i lędźwiowym czy dolegliwości reumatyczne.
Pełną ofertę, wskazania do stosowania poszczególnych zabiegów oraz opis ich działania znaleźć można na stronie UZDROWISKA HORYNIEC.
Zespół MOS Lubaczów, dzięki niedzielnemu zwycięstwu 3-2 w ostatniej kolejce rundy zasadniczej nad ekipą Dąbrowy, jako ostatni zapewnił sobie grę w turnieju finałowym o miejsca 1-4 Amatorskiej Ligi Piłki Siatkowej w Lubaczowie. Oprócz MOS-u o zwycięstwo w lidze powalczą także: Sanitex, Delicja i Dąbrowa. O miejsca 5-8 rywalizować będą: Czarni II Oleszyce, Jar-Dachnów, Pro-gress Lubaczów i Nauczyciele. Zwycięzców ligi poznamy w najbliższy weekend.
Wyniki VII kolejki spotkań rozegranej 6. lutego:
Jar-Dachnów– Nauczyciele 3-0
Pro-gress – Sanitex 0-3
Delicja – Czarni II 3-0
MOS Lubaczów – Dąbrowa 3-2
Zespół „Stokrotki” z Cewkowa Woli zwyciężył w IX Regionalnym Przeglądzie Grup Obrzędowych „Wątki Folkloru Ludowego”, który odbył się w niedzielę 6 lutego w Starym Dzikowie.
Celem nadrzędnym przeglądu była prezentacja zwyczajów i obrzędów związanych z dorocznym cyklem świąt oraz rodzinnymi ceremoniami z terenu Pogranicza Nadsańskiego.
Na scenie Gminnego Ośrodka Kultury w Starym Dzikowie wystąpiło siedem grup obrzędowych z powiatów jarosławskiego, lubaczowskiego, przeworskiego i przemyskiego.
Zespół „Stokrotki” z Cewkowa Woli pokazał, jak spędzały wieczory wiejskie gospodynie podczas „Schadzek”, kiedy to wspólnie piekły chleb, cerowały, wyszywały, plotkowały i śpiewały.
Grupa „Majdaniacy” z Majdanu Sieniawskiego przedstawiła „Skubaczki”, czyli zwyczaj towarzyskich spotkań, szczególnie w jesienne wieczory, podczas których kobiety skubały wspólnie pierze. Czas umilały sobie rozmowami, śpiewem, czy zadawaniem zagadek.
Inny zwyczaj gospodarczy, związany tym razem z pracą na roli przypomnieli „Dzikowienie” ze Starego Dzikowa. Dzięki „Kopaczkom” można było zajrzeć do wiejskiej chaty, w której kobiety ze wsi przygotowywały się do wspólnego wyjścia w pole na kopanie ziemniaków u jednej z nich, gospodyni rozdzielała obowiązki dbając o to, by i młode dziewczyny nie próżnowały. W chacie zostawała najczęściej seniorka rodziny, która przygotowywała posiłek dla wszystkich kopaczek i czekała z nim na ich powrót.
Zespół z Wylewy w gminie Sieniawa wprowadził widownię Przeglądu w czas Bożego Narodzenia i w nieco satyrycznej odsłonie przedstawił jasełka pokazując „Nieudany spisek Lucyfera”.
Jak wyglądały tradycyjne majowe modły przypomniał zespół Koła Gospodyń Wiejskich z Moszczanicy. W „Majówce pod krzyżem” panie pokazały majowe modlitwy i pieśni kobiet przy przystrojonym w bibułowe kwiaty przydrożnym krzyżu i ich powrót do domu, również wypełniony śpiewem, ale i plotkami i przekomarzaniem się.
Co oprócz skubania pierza czy wyszywania robiły długimi, szczególnie jesiennym i zimowymi wieczorami wiejskie kobiety? Zajmowały sobie czas wykonywaniem kwiatów z kolorowej bibuły, którymi przystrajały potem domowe obrazy świętych, przydrożne kapliczki czy kościelne nawy. Śpiewały przy tym i żartowały, opowiadały zasłyszane historie i narzekały na swoich mężów. O takich właśnie wieczorach opowiedział Zespół z Ułazowa w przedstawieniu „Zwyczaj robienia kwiatów z bibuły”.
Na zakończenie wigilijne zwyczaje i przesądy przedstawił zespół ”Piganeczki” z Pigan w gm.Sieniawa. Można było zobaczyć przygotowania do wigilijnej wieczerzy i samą uroczystą kolację, do której zasiedli prawie wszyscy członkowie rodziny, wyczekując przy tym na powrót z USA syna i męża oraz zaproszone samotne kumy.
Gościem Przeglądu była „Kapela Kańczucka”.
Jury-mgr Barbara Płocica,teatrolog z Przemyśla, dr Sebastian Jasiński,językoznawca z Przemyśla, d Andrzej Karczmarzewski,etnograf z Przemyśla i mgrJanusz Mazur-historyk sztuki i kustosz z Muzeum kresów w Lubaczowie- oceniało przede wszystkim autentyczność obrzędów i zwyczajów, gwary, muzyki, pieśni, tańców i strojów oraz adaptację sceniczną widowiska.
Pierwsze miejsce i puchar Starosty Lubaczowskiego przyznano zespołowi „Stokrotki” z Cewkowa Woli pod kierownictwem Anieli Mrówki za przedstawienie „Schadzki”. Zespół powtórzył sukces z ubiegłego roku, kiedy to również zwyciężył w Przeglądzie pokazując „Kiszenie kapusty”.
–My wszystkie pamiętamy te zwyczaje z naszego dzieciństwa, jak robiły to nasze babcie i mamy, również stare słowa, którymi się posługujemy w naszych przedstawieniach. To już jest historia, ale my to kochamy i ciągle mamy zaproszenia na różne imprezy– tłumaczyła tuz po ogłoszeniu wyników Aniela Mrówka ze „Stokrotek”.
Zespół-jak i solistka A.Mrówka-ma na koncie wiele nagród w konkursach i nagrania m.in. dla radia i telewizji oraz występy w Muzeum Kresów w Lubaczowie, gdzie pokazywał m.in. mielenie na żarnach.
Drugą nagrodę otrzymał zespół „Dzikowianie” ze Starego Dzikowa pod kierownictwem Danuty Nieckarz za widowisko „Kopaczki”.Trzecia nagroda powędrowała do „Piganeczek” z Pigan pod kierunkiem Zofii Marczak za „Wieczór wigilijny”.
Jury przyznało także dwie indywidualne nagrody.Otrzymały je: Wanda Działo z zespołu „Majdaniaki” i przedstawicielka młodego pokolenia Katarzyna Ozimek z grupy „Dzikowianie”.
Nagrody w Przeglądzie ufundowali: Starosta Lubaczowski, Wójt Gminy Stary Dzików, Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Starym Dzikowie, Centrum Kulturalne w Przemyślu, Bank Spółdzielczy w Sarym Dzikowie, Maria i Jan Lechowiczowie-Firma „Lech-kom” i Gazeta Samorządowa „Kurier Lubaczowski”.
Przegląd zorganizował Gminny Ośrodek Kultury w Starym Dzikowie, Wójt Giny Stary Dzików i Centrum Kulturalne w Przemyślu. Współorganizatorem było Powiatowe Centrum Kultury.
Źródło: Twoje Radio Lubaczów, www.radio.lubaczow.pl
Rośnie siła nabywcza Polaków, w 2011 roku wydamy 835 miliardów złotych – wynika z najnowszego raportu opublikowanego przez instytut GfK Polonia. Niestety nasz region znajduje się na samym końcu statystyk.
Zdaniem specjalistów wzrost siły nabywczej o 6 % w 2011 roku ma związek z optymistycznymi perspektywami dotyczącymi tegorocznego wzrostu gospodarczego. W 2010 r., gdy spowolnienie gospodarcze dawało się nam we znaki (szczególnie w pierwszej części roku), siła nabywcza Polaków spadła o 1,5 proc. względem 2009 r., czyli o 11,7 mld zł.
Mimo przewidywanej poprawy zamożności w tym roku na tle Europy nadal wypadamy pod tym względem blado. Przeciętny mieszkaniec tzw. starej Unii ma do wydania w ciągu roku równowartość ok. 44 tys. zł, podczas gdy Polak – 2,7 tys. zł. Pieniądze przeznaczy przede wszystkim na najpotrzebniejsze wydatki związane z utrzymaniem, w tym rachunki i artykuły codziennego użytku. Na ten cel pójdzie 80 proc. dochodów. Pozostała kwota zostanie spożytkowana na przyjemności oraz na inwestycje.
Wciąż najbardziej zamożni są mieszkańcy Warszawy. Jednak aż 73 proc. spośród wszystkich polskich gmin charakteryzuje niska zamożność mieszkańców. Mieszkańcy powiatu lubaczowskiego znajdują się na szarym końcu statystyk. Statystyczny mieszkaniec gminy wiejskiej Lubaczów czy gminy Wielkie Oczy wyda niewiele ponad połowę średniej krajowej, a prawie cztery razy mniej mniej niż statystyczny mieszkaniec stolicy.
Trzecioligowi siatkarze Czarnch Oleszyce przegrali w sobotę 0-3 z Sanem Lesko ostatni mecz rundy zasadniczej, tym samym uplasowali się na samym końcu tabeli i przyszłym sezonie zagrają w niższej klasie rozgrywkowej. Obecny sezon nie przebiegał po myśli zespołu z Oleszyc. Przed sezonem drużynę opuściło kilku zawodników, a ci co pozostali ze względu na naukę bądź prace nie mogli stale uczestniczyć w treningach. Brak odpowiedniego przygotowania do sezonu oraz częste braki kadrowe to główne przyczyny spadku w oczach samej drużyny.
Jeszcze dwa lata temu Czarni walczyli w drugoligowych barażach. Rok temu musieli już walczyć o utrzymanie w trzeciej lidze. Wtedy ta sztuka im się udała. W tym sezonie punktów jednak zabrakło i drużyna z Oleszyc bezpośrednio spadła z ligi po rundzie zasadniczej. Zespoły z Mielca i Sanoka powalczą w barażach o utrzymanie.
– Główne przyczyny tak słabej dyspozycji w obecnym sezonie są nam znane. Przewidywaliśmy, że obecny sezon może być najtrudniejszy w historii i po dziesięciu latach gry w trzeciej lidze spadliśmy klasę niżej. W najbliższym czasie Zarząd Klubu szczegółowo przeanalizuje miniony sezon i z pewnością podejmie działania mające na celu zmianę zaistniałej sytuacji. Chcemy postawić na szkolenie młodzieży, siatkówka seniorska zejdzie na drugi plan – zapowiada Piotr Hulak, Prezes Klubu z Oleszyc.