Część jej członków zarzuca prezesowi Edwardowi Drozdzie łamanie prawa. Ma ono polegać m.in. na prywacie, wyprowadzaniu majątku spółdzielców i stworzeniu kliki. Spółdzielcy twierdzą, że maja dokumenty z których wynika, że majątek spółdzielni sprzedawany jest w drodze ustawianych przetargów lub bez ich ogłaszania. Na przykład bez przetargu lokal spółdzielczy otrzymał syn prezesa.
Tymczasem Edward Drozda twierdzi, że są to pomówienia a wszystkimi stawianymi zarzutami zajmowała się już Rada Nadzorcza nie stwierdzając łamania prawa. Zdaniem niezadowolonych z działalności prezesa członków spółdzielni – Rada Nadzorcza nie jest obiektywna, jej członkowie bowiem tak jak prezes pełnią swoją funkcję od wielu lat. Prezes Edward Drozda jest najstarszym stażem prezesem spółdzielni mieszkaniowej na Podkarpaciu. Funkcję tą pełni od ponad 25 lat.
To już w ten weekend startuje Cieszanów Rock Festiwal! Impreza rozpocznie się w piątkowe popołudnie przeglądem młodych zespołów rockowych, a zakończy w niedzielę w późnych godzinach nocnych koncertem legendarnej grupy TSA. W czasie festiwalu wystąpią także: DEPRESS, JELONEK, MYSLOVITZ, CLOSTERKELLER, ROCK-OPERA, IRA, ACID DRINKERS, PATHFINDER, ARTROSIS, PROLETARYAT, TSA. Obsada godna najlepszych rockowych festiwali w kraju !!! Pół tysiąca osób potwierdziło już swój udział w imprezie na portalu społecznościowym feacebook.
Imprezę poprowadzi KonJo i Elżbieta Lewicka z Radia Rzeszów. W czasie festiwalu odbędzie się także zlot motocyklistów. Organizatorem jest Burmistrza Miasta i Gminy Cieszanów i Centrum Kultury i Sportu w Cieszanowie.
W dniach 20 – 22 sierpnia 2010 r. będzie kursował z Lubaczowa do Cieszanowa specjalnie oznaczony autobus na „Cieszanów Rock Festiwal”. Odjazd autobusu spod stacji PKP w Lubaczowie. Cena biletu: 3 zł
Zespoły Pogoni-Sokoła Lubaczów i Roztocza Narol, reprezentanci naszego powiatu w rozgrywkach jarosławskiej klasy okręgowej słabo rozpoczęli sezon i pozostają bez punktów po dwóch kolejkach nowego sezonu. Pogoń-Sokół Lubaczów w pierwszym meczu na własnym minimalnie uległ Granicy Stubno. Strzelcem jedynej bramki w 75. minucie był Solarczyk. Gospodarze próbowali jeszcze odrobić straty, ale nie wykorzystali żadnej z wypracowanych sytuacji.
Gracze z Narola, po znaczącej porażce w pierwszej kolejce (przegrana 8-1 z Sokołem Sieniawa), tym razem znowu nie przywieźli punktów do Narola. W Małkowicach zespół gospodarzy przeważał przez całe spotkanie i ostatecznie wygrał 2-0. Dodatkowo już w 15. minucie kontuzji doznał bramkarz Roztocza, który musiał opuścić boisko.
KLASA O:
Pogoń-Sokół Lubaczów – Granica Stubno 0-1
Pogoń Małkowice – Roztocze Narol 2-0
W lubaczowskiej A klasie kolejna porażka Czarnych Oleszyce, tym razem nie podołali Granicznym w Krowicy. Po falstarcie w pierwszej kolejce, efektowne zwycięstwo odniósł zespół Ursusa Dachnów. Na uwagę zasługuje także wysokie zwycięstwo Piwody.
Mieszkańcy powiatu lubaczowskiego na Podkarpaciu mogą bez problemu korzystać z internetu. Dzięki nowym inwestycjom za ponad cztery i pół miliona złotych osoby najmniej zamożne i niepełnosprawne dostały za darmo anteny i laptopy, a wcześniej skończyły specjalne kursy komputerowe. Tak wygląda „skuteczna likwidacja cyfrowego wykluczenia” – to nazwa tego projektu.
Klub Rowerowy Lubaczowskiego Centrum Inicjatyw Społecznych „Nasza Przyszłość” serdecznie zaprasza w najbliższą niedzielę wszystkich miłośników „dwóch kółek” na wyprawę rowerową po okolicach Lubaczowa. Rajd jest pierwszym etapem przygotowań uczestników do rowerowej pielegrzymki do Częstochowy, która zaplanowana jest na sierpień przyszłego roku. Niedzielna trasa będzie dostosowana do możliwości uczestników, choć w planie jest przejechanie około 40-50 km.
Zbiórka o godz. 9.15 „pod kasztanem” koło Biedronki.
Polskie Radio Rzeszów przywołuje nieoficjalne kandydatury na prezydentów i burmistrzów podkarpackich miast. Oprócz „pewniaków” takich jak Tadeusz Ferenc w Rzeszowie po raz kolejny na liście znalazło się także nazwisko Jerzego Zająca, obecnego burmistrza Lubaczowa. Choć sam Zając już wcześniej kilkakrotnie deklarował, że nie będzie starał się o reelekcję, to do władz wojewódzkich SLD chyba ta informacja nie dotarła. A być może Jerzy Zając zmienił zdanie i jednak wystartuje w jesiennych wyborach? Co wtedy z jego zastępcą Januszem Szajem, który już potwierdził swój start? Zamieszanie wokół kandydata lubaczowskiego SLD trwa!
Od Redakcji: Pomimo, iż od dawna wiadomo, że Jerzy Zając nie będzie starał się o reelekcję (niejednokrotnie potwierdzał to także sam zainteresowany), to władze wojewódzki SLD po raz kolejny przywołują Zająca jako burmistrza dobrze zarządzającego miastem i pewnego kandydata w jesiennych wyborach. Zachowanie regionalnych władz partii byłoby odpowiednim gdyby Zając jednak starał się o reelekcję. W przypadku gdy kandydatem SLD w Lubaczowie będzie Janusz Szaj, a swój start w wyborach już potwierdził, to takie działania władz wojewódzkich znacząco osłabiają jego kandydaturę. A może Jerzy Zając jednak wystartuje? Może Janusz Szaj nie będzie kandydatem poopieranym przez lubaczowskie SLD? Przez takie działania władz regionalnych partii podobnych pytań nasuwa się więcej!
Ministerstwo zdrowia sprawdziło, ile zarabiają lekarze pracujący w szpitalach. Średnie wynagrodzenie młodego medyka wynosi ok. 5 tys. zł brutto, a ordynatora – dwa razy tyle.
Aby zebrać informacje o zarobkach lekarzy pracownicy ministerstwa zdrowia rozesłali ankiety do lecznic, w których działają oddziały szpitalne. Odpowiedziały na nie 622 ZOZ-y z całej Polski. Także z Podkarpacia.
Dyrektorzy: to realne sumy
– To nie są kwoty „z sufitu” i lekarze w naszym regionie są w stanie zarobić takie pieniądze – ocenia informacje resortu zdrowia Leszek Czerwiński, szef szpitala miejskiego w Rzeszowie.
– Lekarze bez wątpienia zarabiają dziś bardzo dobrze. W naszym szpitalu pensje zasadnicze i dodatki są zbliżone do stawek, jakie podaje ministerstwo. Mam natomiast zastrzeżenia do pomysłu, by uśredniać wynagrodzenie za dyżury. Nie wszyscy dyżurują. Jedni lekarze nie mają z tego tytułu żadnych dochodów, a inni, jeśli biorą 20 dyżurów w miesiącu, zarobią kilkanaście tysięcy złotych – dodaje Wojciech Wąsik, zastępca dyr. szpitala w Tarnobrzegu.
Lekarze: mamy wątpliwości
W wiarygodność ministerialnych informacji wątpi za to Zdzisław Szramik, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy na Podkarpaciu.
– Podawanie wynagrodzeń wraz z pieniędzmi za dyżury to dowód złych intencji. Przecież żeby zarobić takie sumy lekarz musi pracować o wiele więcej. A lekarze kontraktowi dodatkowo sami płacą m. in. podatki, składki ZUS, a gdy mają urlop lub nie mogą pracować, nie dostają ani grosza. Dlaczego o tym się nie mówi? Przedstawianie informacji w tak wybiórczy sposób to manipulacja – twierdzi Zdzisław Szramik.
Związkowcy przyznają, że po fali strajków w latach 2006 – 2007 pensje zasadnicze lekarzy poszły w górę.
– Jednak wciąż pozostawiają wiele do życzenia. Dlatego nie rezygnujemy z postulatu, by lekarz bez specjalizacji otrzymywał pensję zasadniczą równą dwóm średnim krajowym, a specjalista – trzem – dodaje dr Szramik.
A to oznacza, że wynagrodzenie zasadnicze, bez dyżurów i dodatków, świeżo upieczonego medyka wyniosłoby ponad 6 tys. zł brutto miesięcznie, a jego starszego kolegi z tytułem specjalisty ok. 10 tys. zł.
Po raz pierwszy Gala Myśliwska połączona z powiatowym Świętem Chleba zawitała do Jarosławia. Na rynku odbyły się główne uroczystości i imprezy związane z obydwoma świętami.
W czasie głównych uroczystości wręczono najważniejsze odznaczenia, a takim wśród łowczych jest złom myśliwski w formie ułamanej gałązki drzewa. Otrzymało go Koło Łowieckie „Sokół” z Jarosławia i Tadeusz Kroker, prezes koła łowieckiego „Dzik” z Przemyśla. W szeregi myśliwych po złożeniu uroczystego ślubowania przyjęto trzy nowe osoby: Agnieszkę Nieckarz i Piotra Ozimka z koła Łowieckiego „Jeleń” Oleszyce oraz Jacka Warchoła z koła „Szarak” z Kańczugi. Poza oficjalnymi uroczystościami odbył się też pokaz psów myśliwskich i występ grupy muzycznej Pipes&Drums z Częstochowy, jedynej w Polsce grającej na oryginalnych dudach szkockich. Dla miłośników lokalnej nuty zagrali: nagradzany wieloma lokalnymi nagrodami zespół Familia z Rudołowic oraz rzeszowska grupa Karczmarze. Uświetnieniem imprezy był recital Bogusława Meca oraz koncert zespołu Wanda i Banda.
Celem gali było podkreślenie szacunku dla tradycji i ciężkiej pracy myśliwych i rolników. Tradycja łowiecka i kulinarna jest przecież od siebie zależna, o czym można było się przekonać, będąc na jarosławskim rynku. Zapach tradycyjnych potraw, wśród których królował myśliwski gulasz z razowym pieczywem, nie pozwalały o tym zapomnieć.
W drukowanym wydaniu dostępna także rozmowa z Piotrem Ozimkiem – myśliwym z koła łowieckiego Jeleń Oleszyce, który złożył ślubowanie myśliwskie.
———-
Co święty Hubert da
Rozmowa z PIOTREM OZIMKIEM – myśliwym z Koła Łowieckiego „Jeleń” Oleszyce, który złożył ślubowanie myśliwskie.
Czym dla świeżo upieczonego myśliwego jest myślistwo?
– Od dzieciństwa interesowałem się myślistwem. W zasadzie jest to miłość. Zawsze byłem związany z lasem, chodziłem na piesze wędrówki, podglądałem zwierzynę z aparatem fotograficznym.
Skąd u pana myśliwska pasja, czy ktoś z rodziny był myśliwym?
– Nie. Pasja zrodziła się sama. Na początku jeździłem i robiłem zdjęcia. Kocham psy, mam gończego polskiego. Właśnie pies skłonił mnie po trosze do tego, żeby zająć się profesjonalnie myślistwem.
Jak długo trzeba przygotowywać się do bycia myśliwym?
– Pierwszym etapem jest znalezienie koła łowieckiego, w którym trzeba odrobić roczny staż. Trwa on rok.
Jak wygląda taki staż?
– Podczas stażu zdobywa się wiedzę podstawową na temat łowiska, buduje ambony, pomaga w czynach, m.in. pilnuje upraw kukurydzy przed dzikami. Tego typu rzeczy dają dużo człowiekowi, bo później wie, co go czeka. Po tym stażu jest kurs i egzamin państwowy. Składa się z dwóch części: teoretycznej pisemnej i ustnej oraz praktycznej na strzelnicy. Zdaje się go przed komisją.
Połowa dachu wartego ok. 400 tys. zł strawił pożar. Mieszkańcy i władze Horyńca Zdroju obiecują pomóc w odbudowie świątyni.
– Wesprzemy franciszkanów w tym nieszczęściu. Już zainicjowaliśmy akcję charytatywną. W następną niedzielę zbieramy na nowy dach. Przygotuję również projekt uchwały na wsparcie finansowe z budżetu gminy. Kompleks o.o. Franciszkanów to cenne miejsce nie tylko z powodów religijnych. Ten zabytek wrósł w architekturę Horyńca – zapewniał zaraz po pożarze kościoła Ryszard Urban, wójt Horyńca Zdroju.
Wieżyczka, w którą uderzył piorun runęła. Konstrukcja dachu się zapadła, ale mimo tej tragedii możemy powiedzieć, że udało nam się uratować kompleks klasztorny – uważa ojciec Włodzimierz Łoziński, franciszkanin. To on, zaraz po uderzeniu pioruna, zauważył płonącą wieżyczkę i wezwał pomoc.
Tylko dzięki temu, że pożar został zauważony bardzo szybko udało się go stłumić i uratować świątynię i przylegający do niej klasztor – ocenia st. kpt. Andrzej Garus, zastępca komendanta Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Lubaczowie. W gaszeniu świątyni brało udział 8 zastępów straży pożarnej. Przyjechali z Horyńca i sąsiednich miejscowości, Lubaczowa a nawet z Jarosławia.
Spłonął nowych dach
Przed miesiącem nowy dach nad zespołem o.o. Franciszkanów odbierał konserwator zabytków. Połowę wartego około 400 tys. zł dachu strawił pożar.
– Strażacy wywiązali się wzorowo ze swego zadania. Uratowali nasz kościół. Dbali nawet o to by nie zniszczyć polichromii – oceniają wierni, którzy przyszli sprzątać swoją świątynie po pożarze.
Odbudujemy naszą świątynie – krótko stwierdzają członkowie miejscowej rady parafialnej.
Zniszczony przez pożar kościół musi sprawdzić inspektor nadzoru budowlanego, specjaliści od ochrony zabytków. Przyczyny pożaru bada też policja i prokuratura. Dopiero po zakończeniu tych czynności będzie można stwierdzić czy konstrukcja świątyni nie została naruszona.
Dzisiejszy dzień wzbudził wśród mieszkańców Cieszanowa spory niepokój. Po całonocnych opadach deszczu i burzach bardzo szybko wezbrały lokalne rzeki i potoki. Opady deszczu były tak obfite, że wysoki stan wód utrzymywał się przez cały dzisiejszy dzień. Sytuację na bieżąco kontrolowały władze gminne i miejscowa jednostka Ochotniczej Straży Pożarnej. W niektórych miejscach Cieszanowa podtopienia uniemożliwiały normalne korzystanie z dróg. Mieszkańcy z obawami spoglądają w niebo i liczą na pogodną noc i spadek poziomu wody.
Oprócz zagrożenia w samym Cieszanowie spore problemy kierowcy napotkali także w Kowalówce, gdzie przelewającą się przez drogę woda spowodowała zamknięcie ruchu dla samochodów osobowych.
Poniżej galeria zdjęć i video z dzisiejszego zagrożenia powodzią w Cieszanowie. fot. elubaczow.com, (c) Wszelkie prawa zastrzeżone
Słoneczna to spokojna lubaczowska ulica. Jej mieszkańcy początkowo cieszyli się , że w ramach „schetynówki” zaczyna się na niej remont. Radość trwała jednak krótko, bo jak utrzymują lubaczowianie ze Słonecznej, to co jest robione na ich ulicy , nie tylko nie poprawi im standardu mieszkaniowego a wręcz go obniży. Władze gminy uspokajają : woda stoi, bo jest remont, po nim będzie sucho.
-„To się w głowie nie mieści, co na tej naszej ulicy jest robione” – mówią mieszkańcy Słonecznej. – Jeszcze , kiedy jest sucho, to można w miarę normalnie żyć, ale gdy popada, tu jest po prostu bajoro. – opowiadają. Istotnie, gdy pogoda ze słonecznej zmieni się na deszczową, na Słonecznej można, jak to ludzie mówią spływ kajakowy zorganizować. -Tu ani przejechać – pokazują. – Samochód z trudem przebrnie! Nie, kałuż nie ma! Bo na ulicy jest po prostu jedna wielka kałuża – dodają. – Osobiście byłem na miejscu i wiem ze tam wesoło nie jest – mówi zastępca burmistrza Lubaczowa, Janusz Szaj. – Ta ulica dotychczas w zasadzie nie była wcale odwadniana, poza ogólnospławną kanalizacją, a to za mało , bo ulica jest położona bardzo nisko – wyjaśnia Szaj. – Po to miedzy innymi ten remont – dodaje. Mieszkańcy nie dowierzają. – Tu kanalizacja z kilku domów podpięta jest do kanału burzowego –twierdzą. – Taką fuszerkę zrobili wykonawcy, którym nie chciało się przebijać przez drogę i postanowili pójść na łatwiznę – przekonują. – Kiedyś woda wylała się z kanału burzowego i po ulicy pływały nieczystości – opowiadają mieszkańcy. – To się da tak łatwo poprawić ?
Krawężniki giganty ?
Zalana ulica to nie jest jedyny problem mieszkańców Słonecznej. – Asfalt na tej nowej „schetynówce” jest kładziony bardzo nisko , więc i tak będzie zalewać – ludzie nie mają złudzeń. – Ale za to krawężniki będą , jak widać bardzo wysoko – dodają. Jedna z mieszkanek miała zapytać , dlaczego krawężnik obok jej posesji jest tak wysoki. – Odpowiedziano, że nie ma samochodu, to w czym jej miałby wysoki krawężnik przeszkadzać – opowiadają sąsiedzi. – A jak opał tam na posesję wwieść ? Jak karetka miałaby wjechać? – dopytują. – Trzeba wyobraźni nie mieć – kwitują. Co do odpowiedzi, już rozmawiałem z pracownikiem, który takowej udzielał – mówi zastępca wójta. – Nie ma jeszcze asfaltu i stąd wydaje się , że krawężniki będą takie wysokie – zapewnia. – W rzeczywistość będą miały normalną wysokość – przekonuje.
Mieszkańcy: „ To obcy zwożą nam śmieci”
– A co z tym dzikim wysypiskiem u nas ? – mieszkańcy Słonecznej żalą się ,że na ich ulice przywożone są śmieci, które gdy popada deszcz, płyną po niej. – Problem dzikich wysypisk mamy w całym mieście – przyznaje wiceburmistrz Janusz Szaj.- „ Nie chcę przesądzać , ale czy czasem sami mieszkańcy nie gromadzą tam śmieci z oszczędności” ? – powątpiewa – Nie! Zwożą je ludzie z innych części miasta – zapewniają lokatorzy ze Słonecznej. Tak czy owak, po remoncie dzikie wysypisko ma zniknąć. Władze miasta zapewniają, że remont ma zakończyć się w listopadzie , a wtedy mieszkańcy Słonecznej będą zadowoleni ze swej ulicy. – Mamy jakieś takie dziwne przeczucia , że teraz tu pływać można , a zimą będziemy tutaj na łyżwach jeździć!
Źródło: Super Nowości, 10.08.2010
Galeria: Tak obecnie wygląda remont ulicy Słonecznej, fot. elubaczow.com, (c)
Uderzenie pioruna było przyczyną pożaru w 18 wiecznym drewnianym kościele w Horyńcu Zdroju. Spłonął wyremontowany niedawno dach świątyni. Pożar rozpoczął się nad ranem w gaszeniu udział brało 7 zastępów straży pożarnej powiedział nam Krzysztof Marek z komendy wojewódzkiej Straży Pożarnej w Rzeszowie.
Na razie nie wiadomo ile będzie kosztował odbudowa zniszczonego kościoła. Trwa szacowanie strat i ustalanie dokładnych przyczyn pożaru.
Od pewnego czasu lubaczowscy policjanci pracowali nad sprawą dotyczącą uprawy marihuany w Horyńcu-Zdroju. Efektem ich pracy jest zlikwidowanie uprawy oraz zatrzymanie jednej osoby w policyjnym areszcie.
Już od pewnego czasu lubaczowscy policjanci pracowali nad ustaleniem, kto zajmuje się uprawą konopi mieszczącej się w sąsiedztwie horynieckiego boiska sportowego.
Krzewy rosły w trzech wiadrach ustawionych na dachu opuszczonego budynku (to teren byłego gospodarstwa rolnego). Policjanci obserwowali uprawę. W sobotę zatrzymali mężczyznę, który przyszedł doglądać rośliny. Zatrzymany ma 18 lat, mieszka w Horyńcu-Zdroju. Policjanci przeszukali jego dom. W komputerze znaleźli sporo zdjęć przedstawiających uprawę, lampę do nagrzewania, wentylatory, wyłącznik czasowy, fajkę wodną. Zatrzymany przyznał się do nielegalnego uprawiania konopi.
W poniedziałek 9 sierpnia we wszystkich gminach na terenie całego kraju rozpoczął się obchód przedspisowy przed Powszechnym Spisem Rolnym 2010. W teren ruszyło prawie 12 tys. rachmistrzów.
Jego głównym celem jest zapoznanie rachmistrzów spisowych z terenem, na którym będą przeprowadzać spis. Dodatkowo mają zostać zebrane wstępne dane na temat lokalizacji siedziby gospodarstw rolnych oraz siedziby ich użytkowników na mapie cyfrowej.
Podczas obchodu przedspisowego rachmistrzowie wręczą użytkownikom gospodarstw rolnych list Prezesa GUS informujący o zasadach, znaczeniu i zakresie tematycznym spisu oraz o bezwzględnym zachowaniu w tajemnicy wszystkich danych zebranych podczas spisu. Przekażą również ulotki informacyjne. O ile będzie to możliwe rachmistrzowie ustalą z użytkownikiem gospodarstwa rolnego termin przeprowadzenia wywiadu.
Jak poinformował GUS, w poniedziałek 9 sierpnia br. pracę rozpoczęło 11 809 przeszkolonych rachmistrzów spisowych. Rzecznik urzedu przypomniał, że wszyscy rachmistrzowie spisowi przystępując do pracy muszą posiadać imienny identyfikator ze zdjęciem, pieczęcią urzędu statystycznego oraz imienną pieczątką i podpisem dyrektora urzędu statystycznego, który wydał identyfikator. Dane rachmistrzów można potwierdzić w najbliższym gminnym biurze spisowym (w urzędzie gminy).
W czasie obchodu przedspisowego rachmistrz spisowy będzie posługiwał się wyłącznie urządzeniem elektronicznym typu hand – held wyposażonym w niezbędne aplikacje.
Przebieg obchodu będzie nadzorowany i monitorowany przez wojewódzkich i centralnych, dyspozytorów, pracujących odpowiednio w wojewódzkich biurach spisowych (zlokalizowanych wojewódzkich urzędach statystycznych) i GUS (w Centralnym Biurze Spisowym).
Obchód przedspisowy ma się zakończyć 23 sierpnia br.
XVI-wieczna cerkiew w Radrużu koło Lubaczowa niebawem ma szansę znaleźć się na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. Świątynia właśnie została przejęta przez lubaczowskie Muzeum Kresów. To zupełnie nowy rozdział w historii tego trochę zapomnianego a niezwykle cennego obiektu.
Cerkiew pod wezwaniem świętej Paraskewy w Radrużu zbudowana jest z drewna jodłowego i dębowego. Ufundował ją prawdopodobnie poseł na Sejm i starosta lubaczowski Jan Płaza. Nieużytkowana przez lata jest na tyle interesująca, że niemal codziennie odwiedzają ją turyści wyruszający na Roztocze.
Cerkiew nie jest dostępna dla każdego, otacza ją wysokie ogrodzenie z zamykaną na klucz bramą. Turyści kierując się instrukcją na bramie mogą jednak zapukać do domu w sąsiedztwie – mieszkanka Radruża otworzy im obiekt. Jest tu nieformalnym opiekunem i przewodnikiem.
Pani Janina bardzo się cieszy, że muzeum przejęło cerkiew bo starostwo dotychczasowy gospodarz niewiele mogło tu zrobić. Muzeum już wystarało się o zabezpieczenia antywłamaniowe i przeciwpożarowe, będzie też konserwacja polichromii wewnątrz i powrót ikonostasu.
Obok cerkwi powstanie prawdziwe zaplecze dla turystów. Cerkiew w Radrużu według wojewódzkiego konserwatora zabytków ma największe szanse znaleźć się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Minister kultury wnioskował o wpis na tę listę także cerkwi w Turzańsku, Smolniku nad Sanem i Chotyńcu.
Po letniej przerwie w rozgrywkach zespoły występujące w lubaczowskiej A klasie rozpoczęły nowy sezon. Już na starcie rozgrywek nie obyło się bez niespodzianek. Największą sprawili zawodnicy Startu Lisie Jamy, którzy pokonali w Oleszycach spadkowicza z ligi okręgowej. Czarni mimo, że prowadzili już 2-0 nie potrafili utrzymać poziomu gry i wyniku. Kolejną niespodzianką jest bardzo wysokie zwycięstwo zespołu z Miękisza Nowego, który pokonał ekipę Ursusa Dachnów. Zwycięstwo odniósł także drugi beniaminek z Młodowa na własnym boisku Horyniec-Zdrój.
Poniżej komplet wyników pierwszej kolejki:
Miękisz Nowy – Ursus Dachnów 5:1
Czarni Oleszyce – Start Lisie Jamy 2:3
Santos Piwoda – Graniczni Krowica 3:0
Błękitni Futory – LKS Ryszkowa Wola przełożony
Huragan Basznia – Juvenia Cieszanów 0:0
Zryw Młodów – Zdrój Horyniec 1:0
Victoria Stary Dzików – Roztocze Ruda Różaniecka 1:2
Popisy rycerskie i husarskie, turniej łuczniczy, rekonstrukcja historyczna bitwy pod Niemirowem, konkurs i pokaz kulinarny, występy zespołów i kapel ludowych – m. in. takie atrakcje czekają na odwiedzających dzisiejszy FESTIWAL KULTUR I KRESOWEGO JADŁA w Baszni Dolnej. Na Festiwal zaprasza Marszałek Województwa Podkarpackiego i Wójt Gminy Lubaczów. Pełny program imprezy na plakacie poniżej.
Wystarczyło kilkanaście minut potężnej ulewy by część ulic w Lubaczowie zamieniło się w rwące potoki! Nikt nie spodziewał się tak gwałtownej zmiany pogody. Dwie burze, które przeszły nad Lubaczowem w piątkowe popołudnie wyrządziły wiele szkód. Przez jakiś czas nieprzejezdna była ulica Kościuszki w okolicach Powiatowego Urzędu Pracy. Ucierpiało także wiele budynków, zalany budynek Miejskiego Domu Kultury wymagał interwencji miejscowych strażaków, którzy wypompowywali wodę także z wielu prywatnych posesji. Poniżej galeria zdjęć po dzisiejszej nawałnicy.