Oleszyce i Stary Dzików zapraszają na patriotyczne uroczystości

0
Obraz przedstawiający Oleszyce i Stary Dzików zapraszają na patriotyczne uroczystości
fot. starydzikow.pl

W środę 15. września na cmentarzu w Starym Dzikowie odbędą się uroczystości religijno-patriotyczno dla uczczenia Obrońców Ojczyzny, Żołnierzy Września 1939 roku z bitew obronnych Ziemi Lubaczowskiej w okolicy Dzikowa, Oleszyc i Ułazowa. W trakcie uroczystości m. in. polowa masz św. w intencji bohaterskich Obrońców Ojczyzny poległych i żyjących, apel poległych i salwa honorowa.

Dwa dni  później (piątek, 17.09) w Horaju pod pomnikiem gen. Józefa Kustronia odbędą się uroczystość związaną z 71. rocznicą ,,Bitwy pod Oleszycami” oraz Dniem Sybiraka.

Program uroczystości w Starym Dzikowie, środa 15.09:

10.00 – Zbiórka na placu przy szkole w Starym Dzikowie
10.10 – Przemarsz na cmentarz – mogiły żołnierzy
10.20 – Uroczyste rozpoczęcie
10.30 – Msza św. polowa w intencji bohaterskich Obrońców Ojczyzny poległych i żyjących
11.30 – Hołd młodego pokolenia dla Obrońców Ojczyzny i szacunku dla Oficerów i Żołnierzy Wojska Polskiego
11.45 – Ceremoniał Wojskowy:
– Apel Poległych
– salwa honorowa
– składanie wieńców
– Wystąpienia zaproszonych gości

Program uroczystości rocznicy Bitwy pod Oleszycami, piątek 17.09:

godz. 11:00 Wystąpienia okolicznościowe z okazji 71 rocznicy ,,Bitwy pod Oleszycami”.

godz. 11:30 – Msza Święta za Ojczyznę i poległych żołnierzy.

godz. 12:30 – Apel poległych.

godz. 12:45 – Składanie wiązanek kwiatów pod pomnikiem generała Józefa Kustronia.

Pogoń-Sokół na remis w Szówsku. Roztocze nadal bez punktów. Dzików przełamał się w A klasie.

1
Victoria Stary Dzików zagrała swój mecz w Cewkowie. Boisko dla zespołu z Dzikowa okazało się szczęśliwe. fot. Piotr Hulak

Siedem kolejek spotkań potrzebowali zawodnicy Pogoni-Sokoła Lubaczów by zdobyć pierwsze punkty w lidze. Sztuka ta udała się dzięki remisowi 1-1 z Budowlanymi w Szówsku. Jako jedyna w okręgówce bez zdobyczy punktowej pozostaje jednak ekipa Roztocza Narol. Tym razem drużyna z Narola nie podołała Huraganowi w Gniewczynie tracąc aż 4 bramki, a zdobywając tylko jedna. Sytuacja obu zespołów na półmetku rundy jesiennej jest delikatnie mówią nieciekawa.

Oba zespoły zechcą sobie z pewnością poprawić humor w pierwszej rundzie Okręgowego Pucharu Polski. Ekipy trafiły jednak na siebie i jedni będą musieli zejść z boiska niezadowoleni.  Mecz pucharowy odbędzie się w środę (15.09) o godzinie 16.00.

Obraz przedstawiający Pogoń-Sokół na remis w Szówsku. Roztocze nadal bez punktów. Dzików przełamał się w A klasie.
Victoria Stary Dzików zagrała swój mecz w Cewkowie. Boisko dla zespołu z Dzikowa okazało się szczęśliwe. fot. Piotr Hulak

W lubaczowskiej A klasie pierwsze zwycięstwo od roku zanotowała ekipa Victorii Stary Dzików, która ze względu na stan murawy nie mogła zagrać na swoim boisku i dzięki uprzejmości „sąsiadów zza miedzy” rozegrała mecz na stadionie w Cewkowie. Stadion ten okazał się szczęśliwy dla zespołu z Dzikowa, który pokonał Santos Piwoda 2-1. Zadowolenia z przełamania złej passy nie krył Józef Ozimek, Prezes Victorii. – Od jakiegoś czasu wydaje się, że gramy „dobrą piłkę”, ale wyniki mówiły co innego. Brakowało nam skuteczności w ataku. Tym razem zespół się przełamał i to dobrze wróży na przyszłość – podsumował spotkanie Ozimek.

Wyniki – Lubaczowska A klasa:

Roztocze Ruda Różaniecka 5-0 LKS Ryszkowa Wola
Juvenia Cieszanów 3-3 Graniczni Krowica
Zdrój Horyniec 4-0 Start Lisie Jamy
Ursus Dachnów 2-2 Czarni Oleszyce
Victoria Stary Dzików 2-1 Santos Piwoda
LKS Miękisz Nowy 6-0 Błękitni Futory
Zryw Młodów 3-1 Huragan Basznia DolnaTabela:
1. LKS Miękisz Nowy 5 13 4 1 0 24-3
2. Roztocze Ruda Różaniecka 6 13 4 1 1 17-8
3. Zdrój Horyniec 6 13 4 1 1 16-8
4. Ursus Dachnów 6 13 4 1 1 16-13
5. Zryw Młodów 6 12 4 0 2 8-13
6. Santos Piwoda 6 9 3 0 3 20-10
7. Start Lisie Jamy 6 7 2 1 3 10-19
8. LKS Ryszkowa Wola 5 7 2 1 2 4-13
9. Juvenia Cieszanów 6 6 1 3 2 13-12
10. Huragan Basznia Dolna 5 5 1 2 2 5-6
11. Graniczni Krowica 6 4 1 1 4 6-14
12. Czarni Oleszyce 6 4 1 1 4 12-16
13. Victoria Stary Dzików 5 3 1 0 4 3-10
14. Błękitni Futory 4 1 0 1 3 3-12

Kolejny wypadek na Kościuszki. Potrąciła prawidłowo idącą pieszą

6
Obraz przedstawiający Kolejny wypadek na Kościuszki. Potrąciła prawidłowo idącą piesząOkoło godz. 20.00 w sobotę na ul. Kościuszki kierująca osobowym peugeotem uderzyła pieszą, która znajdowała się na oznakowanym przejściu. Na miejscu niezwłocznie pojawiły się służby ratunkowe. 56-letnia kobieta z urazami głowy i kończyn została przewieziona do szpitala.
To już kolejny wypadek z uczestnictwem pieszych na ulicy Kościuszki. W tym przypadku wina leży jednak po stronie kierującej pojazdem. Ulica posiada szerokie chodniki po obu stronach i jest dobrze oznakowana. Prawie już jesienna pogoda sprawia, że powinniśmy zachować szczególną ostrożność.

Cieszanów: Inscenizacja historyczna wydarzeń z 1672 roku

0

Obraz przedstawiający Cieszanów: Inscenizacja historyczna wydarzeń z 1672 rokuInscenizacja historycznej bitwy wojsk króla Jana III Sobieskiego z Tatarami pod Cieszanowem z roku 1672 oraz inne atrakcje już w najbliższą niedzielę 12 września od godziny 13:30 na kąpielisku Wędrowiec. Oficjalne otwarcie imprezy poprzedzone zostanie odsłonięciem i poświęceniem odnowionego pomnika upamiętniającego bitwę wojsk Jana III Sobieskiego pod Cieszanowem w 1672 r.

W programie przewidziano również:

1. Prezentacja dotychczasowej działalności Lokalnej Grupy Działania „Serce Roztocza’ oraz planów na przyszłość.

2. Żywa lekcja historii, w tym pokazy:
– jazdy konnej,
– łucznictwa,
– sztuki walki wręcz,
– szermierki historycznej,
– kuchni dawnej,
– tańca dawnego.
(Program przygotowany przez Stowarzyszenie Inicjatyw Oświatowych „Brusienka” z siedzibą w Cieszanowie).

3. Konkurs wiedzy o obszarze Lokalnej Grupy Działania „Serce Roztocza”.

4. Konkurs o nagrodę Prezesa Lokalnej Grupy Działania „Serce Roztocza” na najlepszą potrawę lokalną z ziemniaka i kapusty, w ramach „Święta pieczonego ziemniaka i kapusty” przygotowanego przez Gminne Stowarzyszenie Kół Gospodyń Wiejskich w Cieszanowie.

To jednak nie jedyne atrakcje zaplanowane przez organizatorów imprezy. W programie znajdą się również:
– degustacje potraw lokalnych,
– gry i konkursy dla dzieci i dorosłych,
– jazda na kucykach,
– obóz rycerski,
– strzelanie z łuku,
– walka na równoważni,
– bezpłatny plac zabaw,
– pokaz fajerwerków.

Źródło: Twoje Radio Lubaczów

Jubileusz „Sobieskiego” w Gimnazjum nr 2

0

W niedzielę minie dokładnie dziesięć lat od kiedy Gimnazjum nr 2 w Lubaczowie otrzymało imię Jana III Sobieskiego. Dziś społeczność gimnazjalna, nauczyciele, pracownicy, uczniowie i rodzice wspólnie świętowali z tej okazji. Uroczystości rozpoczęła uroczysta msza święta w lubaczowskiej Konkatedrze koncelebrowana przez Biskupa Mariusza Leszczyńskiego.

Uroczystości szkolne i okolicznościowe wystąpienia odbyły się natomiast w Miejskim Domu Kultury.

Obraz przedstawiający Jubileusz "Sobieskiego" w Gimnazjum nr 2

Wieczór autorski Dawida Kornagi w Lubaczowie za tydzień, a specjalny wywiad dla elubaczow.com już dziś!

4

Obraz przedstawiający Wieczór autorski Dawida Kornagi w Lubaczowie za tydzień, a specjalny wywiad dla elubaczow.com już dziś!Już w piątek 17. września w Lubaczowie w restauracji „deja vu” o godzinie 20.00 odbędzie się wieczór autorski Dawida Kornagi, pisarza pochodzącego z Lubaczowa. A już dziś specjalny wywiad dla portalu elubaczow.com, w którym pisarz opowiada m.in. o szkole, studiach i swojej twórczości.

Znamy już termin Twojego spotkania autorskiego w Lubaczowie. Odbędzie się ono 17. września, czyli dokładnie za tydzień. Czyj to pomysł i jak na niego zareagowałeś?

Z pomysłem wyszła Beata Paluszek z LCIS „Nasza Przyszłość”. Choć rzadko teraz bywam w Lubaczowie i mam niezwykle napięte plany związane choćby z tym, że nie pracuję na etacie i muszę sobie jakoś radzić, stwierdziłem, że to doskonały pretekst, by odwiedzić moje rodzinne miasto, miasto, które też opisałem kilka razy w moich książkach.

– Czy to Twoje pierwsze spotkanie z czytelnikami w Lubaczowie?

Już kiedyś miałem tutaj wieczór autorski, to było jakiś czas po debiucie „Poszukiwacze opowieści” w 2003 r., zorganizował je w domu kultury i brawurowo poprowadził pan Chmiel. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Zmienił się też Lubaczów – na lepsze. Choćby fakt, że spotkanie ma odbyć się w niezwykłym miejscu, jakim jest restauracja deja vu, pokazuje, że styk kultury i rozrywki może przynosić korzyści dla obu stron.

Jesteś absolwentem miejscowego Liceum Ogólnokształcącego. Jak wspominasz okres nauki w Lubaczowie?

Nie wiem, jak jest teraz, kiedy ja się tam uczyłem, był naprawdę wysoki poziom. Podejrzewam, że został utrzymany, bo to liceum ma w sobie jakąś taką niesamowitą energię, to taki mały lubaczowski „preuniwersytet”. Na niezwykle wysokim poziomie stały moje dwa ulubione przedmioty – historia i język polski. Chylę czoła moim nauczycielom, nie za te piątki i szóstki, za prawdziwą, autentyczną pasję, z którą uczyli. Również angielski i niemiecki to była poprzeczka, dla której warto było zrywać noce i wkuwać słówka. Natomiast byłem i jestem maksymalnym niedoukiem matematyczno-fizycznym. Nic więc dziwnego, że nie mogę się pochwalić tutaj żadnymi dokonaniami oprócz wielu jedynek i wymęczonych trójek…

Czy już wtedy zaczęła się Twoja przygoda z pisaniem? Jakie były początki?

Wcześniej, jeszcze w szkole podstawowej. To były wierszyki o zwierzątkach… Potem przyszedł czas na opowiadania, dużo, dużo opowiadań. Nie było wtedy laptopów, waliłem w maszynę do pisania, to było ogłuszające, palce bolały, normalnie front walki z żywiołem brudzącym i kartki, i ręce. Fascynował mnie francuski naturalizm, odwaga w eksplorowaniu tematów, które dotąd były zastrzeżone. To chyba pozostało mi do dzisiaj, choć moje gusta literackie znacznie się poszerzyły.

Po szkole średniej zdecydowałeś się studiować w Warszawie i zająć się jeszcze poważniej swoją twórczością. Czy trudno było się „przebić” w stolicy?

Rzeczywiście, wydawcy nie byli aż tak zainteresowani debiutantami. Miałem to szczęście, że kiedy złożyłem u dużego wydawcy mój debiut, od razu się odezwał. Kwestia dobrania? Innego, charakterystycznego stylu mojej książki? Na pewno przyczynił się do tego powrót, zarówno wydawców, jak i czytelników, do poznawania prozy autorów nowego pokolenia. Naturalnie, mam na myśli prozę na poważnie, a nie popbeletrystykę.

No właśnie… wydawcy. Czy pisanie jest dla Ciebie jedynym źródłem zarobku? Czy z tego „da się wyżyć” mając na uwadze, że coraz częściej książki zastępują tzw. nowe media?

Nie wydałem dotąd książki, która byłaby bestsellerem, więc nie mogę też powiedzieć, że żyję z pisania książek. Ale na pewno żyję z pisania jako takiego, wymyślania konceptów, pracowałem sporo dla reklamy, ten rozdział jest już zamknięty, będę wkrótce prowadził serię wykładów na temat wymyślania – sloganów, tekstów kreatywnych etc. Nie wierzę, że nowe media wyrygują książki – co więcej, dzięki nim czytelnictwo rośnie. Czytniki e-booków to jest rewolucja, która dzieje się na naszych oczach. W ciągu kilku lat zdecydowanie więcej osób będzie miało dostęp do książek dzięki możliwości zakupu przez internet i zachowania plików w e-readerze, i to za mniejszą cenę. Odejdą koszty dystrybucji, zapewne dojdą inne, jak to w życiu, lecz generalnie ceny wersji e-bookowych są niższe. To niewątpliwie sprawi, że na książkę pozwoli sobie ten, którego dotąd nie było na nią stać. Może to jest taka moja naiwna wiara, trudno. Sam mam czytnik, rewelacyjnie się sprawdza, nie męczy oczu, jest lekki. No i to taki lans (śmiech).

W drugiej połowie października w księgarniach pojawi się Twoje najnowsze dzieło „Single+” – czym zaskoczysz swoich czytelników?

To powieść, moim zdaniem, dosyć mocna, a przy tym zabawna. Historia trzech ciąż rozpisana przez kilku narratorów. Z jej fragmentami można zapoznać się na moim blogu.

Czy zamierzasz kiedyś wrócić na stałe do Lubaczowa?

Nie zamierzam, co więcej, najchętniej wyprowadziłbym się z Warszawy, myślę o Berlinie lub innym, offowym miejscu. Ciężko jednak tak planować. Co do Lubaczowa, na pewno chciałbym częściej tu bywać, ale nie dlatego, by się podlizać oficjelom i liczyć na honorowe obywatelstwo w dalekiej przyszłości (śmiech)… Po prostu mieszkają tu ludzie mi bliscy, także część rodziny. No i wspomnienia, te pyszne lody przy Rynku (są jeszcze?), poza tym lubaczowianki są w przeważającej większości bardzo ładne, więc tym milej.

Lodów obiecać nie możemy, ale lubaczowianki z pewnością pojawią się na spotkaniu. Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia za tydzień.

Dziękuję również i pozdrawiam.

Rozmawiał Piotr Hulak

Usuwają awarię na zbiegu Słowackiego i Krasickiego

0
Obraz przedstawiający Usuwają awarię na zbiegu Słowackiego i Krasickiego
fot. elubaczow.com

– Podjęliśmy decyzję o naprawie kanalizacji deszczowej. Prace te wymagają głębokich wykopów, a spowodowane są ostatnimi warunkami atmosferycznymi. Jezdnia zapadała się od kilku miesięcy, dlatego też ten remont przeprowadzimy w pierwszej kolejności – tłumaczył Janusz Szaj, wiceburmistrz Lubaczowa na antenie Twojego Radia Lubaczów.

W całej sytuacji cieszy fakt, iż wykonawca traktuje sprawę poważnie i prowadzi niezbędne prace w szybkim tempie. Robotników i sprzęt można tam zobaczyć jeszcze w późnych godzinach wieczornych.

Kradła torebki na stadionie w Oleszycach i odpowie za to przed sądem

0
fot. elubaczow.com

Obraz przedstawiający Kradła torebki na stadionie w Oleszycach i odpowie za to przed sądem
fot. elubaczow.com

Policjanci z posterunku w Oleszycach ustalili osobę, która ukradła torebki pozostawione przez pięć nastolatek na stadionowej ławce. Sprawcą kradzieży okazała się 40-letnia kobieta.

Podczas wakacyjnego festynu w Oleszycach pięciu nastolatkom zostały skradzione torebki, wewnątrz których znajdywały się telefony komórkowe, dokumenty i pieniądze. Wczoraj policjanci zapukali do drzwi 40-letniej mieszkanki Oleszyc. Kobieta przyznała się do kradzieży torebek oraz zwróciła cztery z pięciu skradzionych telefonów, jeden z aparatów ukryła przed policjantami w lodówce.

Za swoje czyny odpowie przed Sądem Rejonowym w Lubaczowie. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Posterunek Policji w Oleszycach.

Źródło: Inf. własna, KPP Lubaczów

Spór w spółdzielni

1

Obraz przedstawiający Spór w spółdzielniSztuczny konflikt w słusznej sprawie czy walka o przejęcie władzy?

Zdaniem części członków Lubaczowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, sprawującej również nadzór nad budynkami mieszkalnymi w Oleszycach i Narolu, prezes wyprowadza jej majątek w ręce prywatnych osób. – To jeden z podłoża konfliktów i my chcemy temu zapobiec – mówi Zdzisław Kosior, kierownik zespołu remontowo-konserwacyjnego spółdzielni. Jednym z głównych zarzutów jest sprzedaż majątku spółdzielni bez ogłaszania przetargów.

Zarzewiem konfliktu stało się głosowanie nad absolutorium, które miało się odbyć w czterech turach. – Prezes spółdzielni podzielił miasto na cztery części i na każdym osiedlu uzyskał absolutorium – komentuje Zdzisław Czubocha, jeden z jego przeciwników. Faktycznie, prezes Edward Drozda zdecydował, że członkowie czterech osiedli będą głosować w różnych terminach. Absolutorium uzyskał, a do jedenastoosobowej rady nadzorczej weszło ośmioro obecnych członków.
Komuna w spółdzielni
Przeciwnicy prezesa spółdzielni do listy zarzutów dorzucają też m.in.: przejęcie lokalu złotniczego przez syna prezesa i przyznanie podwyżek dla zarządu w wysokości trzydziestu procent. Przeciwnikom prezesa nie podoba się również to, że od lat radcą prawnym spółdzielni jest mąż głównej księgowej, któremu podobno togę zakupiono ze środków finansowych spółdzielni. Co ich zdaniem jest niezgodne z prawem. Do tego dochodzą sprawy związane ze sprzedażą bazy magazynowej po zaniżonych kosztach oraz opracowywanie dokumentacji technicznych na budowę bloków mieszkalnych bez rozpisania przetargów. – W spółdzielni nie można powiedzieć swojego zdania. Nie ma dziedziny, do której prezes nie wyciągnąłby ręki – mówi Z. Kosior. W jego odczuciu sytuacja jest bardzo poważna, której nie można tolerować, i której trzeba powiedzieć stop. Zdaniem przeciwników urzędującego ćwierćwiecze prezesa części pracowników spółdzielni to emeryci, którzy dorabiają do emerytury, a mogliby zwolnić miejsce młodszym osobom.

Lokal dla syna
Prezes Edward Drozda odpiera stawiane zarzuty. – Syn ten lokal. otrzymał czternaście lat temu zgodnie zobowiązującymi przepisami spółdzielni – mówi. – Kiedy lokale były wolne do wynajęcia, były problemy ze znalezieniem nabywcy lokalu. Który z rodziców mając możliwość nie przydzieliłby lokal synowi? – pyta prezes. Remont wykonał syn prezesa na własny koszt, a nie na koszt spółdzielni, jak zarzucają oponenci. – Na ten lokal nie było przetargu, ponieważ zmarła osoba, która wynajmowała ten lokal, a syn właścicielki z niego zrezygnował i zarząd na warunkach prawa spółdzielczego przydzielił ten lokal mojemu synowi, na warunkach umowy najmu, a później w prawo własności. Mam w tej chwili lokal do wynajęcia i służę każdemu kto się zgłosi – dodaje prezes. Zarzut podzielenia na cztery grupy członków spółdzielni według prezesa wynika z nowego prawa spółdzielczego z 17 czerwca 2007r., zgodnie z którym każda spółdzielnia licząca powyżej pięciuset członków ma obowiązek podzielić całość tak, aby wszystkim członkom umożliwić wzięcie udziału w zebraniu. – Bazę magazynową sprzedano według aktualnej wyceny rzeczoznawcy i nie jest to moje widzimisię – komentuje kolejny zarzut prezes E. Drozda.

Na wszystko są dokumenty
Odnośnie podwyżek dla zarządu, jak nas poinformowała Janina Witkoś członek zarządu i główna księgowa, te podwyżki weszły w życie 1 stycznia 2008 r. i wyniosły nie trzydzieści procent a 11,26 procent brutto, netto 9,78 dla prezesa, a dla jej stanowiska 12,89 brutto i 9,92 netto. Pozostali pracownicy otrzymali 10 procent. – W tym roku rada nadzorcza zatwierdziła nową podwyżkę, ale my się o nią nie ubiegamy – powiedziała. – Nigdy w życiu radca prawny nie korzystał z funduszy spółdzielni. Wszelkie składki potrącane są z wynagrodzenia – dodała. W sprawie kierowanych zarzutów Rada Nadzorcza powołała komisję, której zadaniem było sprawdzenie czy w pracy spółdzielni dzieją się niepokojące rzeczy. Jak nas poinformował prezes kontrola nie wykazała żadnych uchybień. – Na wszystko mamy dokumentację – skonkludował.

Źródło: Życie Podkarpackie, 08.09.2010 r.

Nachlał się i przejechał studenta! Fakt opisuje sprawę wypadku w Cieszanowie

8
fot. fakt.pl

Obraz przedstawiający Nachlał się i przejechał studenta! Fakt opisuje sprawę wypadku w Cieszanowie
fot. fakt.pl

Nie martw się, tu jest naprawdę bezpiecznie – pocieszał przez telefon zatroskaną mamę Andrzej Zawora (19 l.). Dzwonił z rockowego festiwalu w Cieszanowie na Podkarpaciu. Ledwie skończył rozmowę, gdy rozjechał go pijany bydlak.

Wyjeżdżał z parkingu jak szaleniec, rozbijając napotkane pojazdy. Wpadł na stojącego przy drodze Andrzeja. Wciągnięty pod podwozie i wleczony przez auto student nie miał szans na przeżycie!

A przecież Andrzej miał przed sobą najpiękniejsze lata. Niedawno zdał maturę i dostał się na wymarzone studia na Politechnice Rzeszowskiej. W przyszłości chciał być inżynierem budownictwa. – To był cudowny chłopak. Wysoki, przystojny, wyglądem przypominał młodego Antonio Banderasa, a do tego niezwykle uprzejmy – opowiada Ania, jedna z koleżanek.

Młodzieniec pochodził z miejscowości Hyżne niedaleko Rzeszowa. Mieszkał razem z rodzicami oraz bratem (18 l.) i siostrą (10 l.). Dla wszystkich wiadomość o tragicznym wypadku spadła jak grom z nieba.
– Cały czas myślę, że syn za chwilę wejdzie do mieszkania i jak zwykle z wielkim uśmiechem zapyta „jak leci? Czy coś dzisiaj robimy tato?” – opowiada Tadeusz (42 l.), ojciec zabitego 19-latka. – On był dla nas wielką podporą. Przez całe wakacje pomagał mi w wykańczaniu domu. Kiedy zapragnął pojechać na koncert, baliśmy się o niego, ale nie  mogliśmy mu tego zabronić. Muzyka była dla niego całym życiem. Grał na gitarze elektrycznej, śpiewał w kościelnym chórze.

Andrzej na trzydniowy festiwali wybrał się razem z kolegą. Kilka razy dzwonił do rodziców i uspokajał ich, że wszystko jest w porządku. Po zakończeniu jednej z takich rozmów stał niedaleko drogi obok parkingu.

Dyskutował akurat ze spotkaną przypadkiem mamą swojej koleżanki. Nagle rozległ się pisk opon, trzask rozbijanych samochodów oraz pisk ludzi. Młodzieniec nawet nie zdążył zobaczyć co się dzieje. Uciekający z parkingu czerwony, sportowy opel calibra pędził prosto na niego. Szaleniec nawet na chwilę nie zwolnił i zwracał uwagi na stojących wokół ludzi.

Z impetem wpadł na Andrzeja i wciągnął go pod samochód. Kierowca mimo że wlókł pod pojazdem człowieka, próbował jeszcze uciekać. W oplu jechało kilku pijanych mężczyzn. Za kierownicą siedział Jan P. (24 l.). Mężczyzna był tak pijany, że kiedy policjanci wsadzili go zakutego w kajdanki do radiowozu, od razu zasnął na siedzeniu. Okazało się, że ma 1,8 promila alkoholu w organizmie.

Jan P. niedawno wyszedł z więzienia, gdzie spędzał czas na tatuowaniu swojego ciała. Miał na koncie włamania i kradzieże. Kumple namówili go, aby zawiózł ich na koncert. Mimo że nie miał prawa jazdy.
– Mężczyzna został aresztowany. Odpowie za spowodowanie śmiertelnego wypadku pod wpływem alkoholu. Grozi mu za to do 12 lat więzienia – mówi Maria Potoczna, prokurator rejonowa w Lubaczowie.

Źródło: fakt.pl

Ponad 167 tysięcy zł z jednego procenta podatku w Lubaczowie

2
Urząd Skarbowy w Lubaczowie, fot. mf.gov.pl
Obraz przedstawiający Ponad 167 tysięcy zł z jednego procenta podatku w Lubaczowie
Urząd Skarbowy w Lubaczowie, fot. mf.gov.pl

Ponad 167 tysięcy złotych przekazali podatnicy Urzędu Skarbowego w Lubaczowie organizacjom pożytku publicznego w 2009 roku w ramach możliwości odliczenia jednego procenta podatku.

W 2009 roku najwięcej na rzecz organizacji pożytku publicznego w województwie podkarpackim, przekazali podatnicy rozliczający się w Pierwszym Urzędzie Skarbowym w Rzeszowie. – W sumie była to kwota1 896 840 złotych. Następni w kolejności byli podatnicy Drugiego Urzędu Skarbowego w Rzeszowie, którzy przekazali na rzecz organizacji pożytku publicznego w sumie 1 149 554 złotych. Podatnicy zaś Urzędu Skarbowego w Krośnie, przekazali na ten cel 961 407 złotych – wylicza Jan Cwynar, wicedyrektor Izby Skarbowej w Rzeszowie.

Z kolei najniższa suma została przekazana przez podatników składających zeznania roczne w Urzędzie Skarbowym w Lesku i wyniosła 95 782 złotych. Nieco więcej, bo 110 381 złotych na ten cel przeznaczyli podatnicy rozliczający się w Urzędzie Skarbowym w Ustrzykach Dolnych. W Urzędzie Skarbowym w Lubaczowie na rzecz organizacji pożytku publicznego została w sumie zadeklarowana kwota w wysokości 167 412 złotych.

2009 roku zmniejszyła się o 7 złotych, w stosunku do roku ubiegłego, średnia kwota przekazana na rzecz organizacji pożytku publicznego przypadająca na jednego podatnika i wyniosła 43 złote.
Najwyższa, średnia kwota przekazana na ten cel, przypadająca na jednego podatnika, wystąpiła w Pierwszym Urzędzie Skarbowy w Rzeszowie i wynosiła 58 złotych. Nieco niższa średnia wystąpiła w Urzędach Skarbowych w Dębicy oraz Nisku i wyniosła 50 złotych.

Z kolei najniższa, średnia przekazana kwota przypadająca na podatnika na terenie województwa podkarpackiego, wystąpiła w Urzędzie Skarbowym w Przeworsku i wyniosła 31 złotych. Nieco wyższą średnią kwotę przypadającą na podatnika, odnotowano w Urzędzie Skarbowym w Krośnie, gdzie wyniosła 33 złote oraz w Urzędzie Skarbowym w Lubaczowie – 34 złote.

Źródło: Inf. własna, echodnia.eu

Rolnicy do spisu. Najlepiej przez internet

1
fot. rzeszow.gazeta.pl
Obraz przedstawiający Rolnicy do spisu. Najlepiej przez internet
fot. rzeszow.gazeta.pl

Na 300 tysięcy gospodarstw rolnych na Podkarpaciu zaledwie 381 osób do tej pory skorzystało z samospisu internetowego. To bardzo mało. Od środy do rolników zaczną pukać rachmistrze spisowi.

Nasze województwo pod względem liczby gospodarstw rolnych jest na trzecim miejscu w kraju. Za Mazowszem i Małopolską. U nas jest ok. 300 tysięcy takich gospodarstw (w województwie mazowieckim 325 tysięcy, w małopolskim 310 tysięcy). Od 8 września od domu do domu na wsiach zaczną chodzić rachmistrze spisowi. Powszechny spis rolny potrwa do 31 października. Na Podkarpaciu takich rachmistrzów jest 1200. To przede wszystkim osoby młode, które przeszły specjalne szkolenie i zdały egzamin. Jeden rachmistrz zarobić może nawet 3 tys. zł. Zarobki są uzależnione od liczby przeprowadzonych ankiet.

– Nowością jest to, że zeszliśmy przy tym spisie z formy papierowej, zastępując ją elektroniczną. Rachmistrze są wyposażeni w specjalne urządzenie, łudząco podobne do telefonu komórkowego. To rejestrator mobilny, do którego będą wprowadzane wszystkie dane – tłumaczy Marek Cierpiał-Wolan, dyrektor Urzędu Statystycznego w Rzeszowie.

Zanim rachmistrze spisowi pojawią się w domach rolników, gospodarze mogą sami dokonać takiego spisu dzięki specjalnej aplikacji w internecie. Ale to na Podkarpaciu nie idzie zbyt sprawnie.

– Chcemy być w województwie i jego stolicy innowacyjni, a spośród naszych rolników zaledwie 381 osób dokonało do tej pory samospisu internetowego. To zdecydowanie za mała liczba. Bylibyśmy zadowoleni, gdyby 25-30 proc. rolników skorzystało z takiej możliwości – mówił wczoraj na konferencji prasowej poświęconej spisowi wojewoda podkarpacki Mirosław Karapyta.

Z formy internetowego samospisu można skorzystać do 17 października.

Podczas spisu rachmistrze będą pytać m.in. o wielkość zasiewów, pogłowie zwierząt gospodarskich, maszyny rolnicze, zużycie nawozów, dochody, a także wykorzystanie urządzeń do produkcji energii odnawialnej. Ostatni taki spis był przeprowadzany osiem lat temu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

Nasi najsłabsi w okręgówce!

0

Nadal nie wiedzie się naszym drużynom w rozgrywkach klasy okręgowej. Zespoły z Lubaczowa i Narola zamykają tabele!

Obraz przedstawiający Nasi najsłabsi w okręgówce!
fot. elubaczow.com

Już pierwsze spotkania rundy jesiennej zapowiadały, że w tym sezonie nie będzie łatwo o punkty. Pogoń-Sokół Lubaczów, pomimo tego, że wzmocnił się zawodnikami m.in. z Oleszyc nie spełnia oczekiwań kibiców i działaczy. Pierwsza porażka z Wólką Pełkińską została w pełni usprawiedliwiona, gdyż zespoł ten jest rewelacją rozgrywek i celuje w awans do czwartej ligi. Kolejne porażki jednak świadczą o słabości lubaczowskiego zespołu. Choć niektórzy rywale byli w ich zasięgu, to zawodnicy z Luabczowa nie wykorzystywali sytuacji i nie zdołali ugrać choćby remisu. Głównym problemem w Lubaczowie są napastnicy. Doskonale świadczą o tym statystyki. Drużyna Pogoni-Sokoła strzeliła w pięciu spotkaniach zaledwie dwa gole! Wczorajszy mecz z Czuwajem Przemyśl, który miał się odbyć w Lubaczowie przełożony ze względu na kiepski stan boiska. Wydaje się, że jest to tylko odroczenie kolejnej przegranej, gdyż Czuwaj gra bardzo solidnie.

Jeszcze niżej (choć także z zerową liczbą punktów!), bo na ostatniej pozycji w tabeli plasuje się ekipa Roztocza Narol. Roztocze jednak najlepszych przeciwników ma  już za sobą i zapowiada pierwsze punkty w najbliższej kolejce, w której to zmierzy się z Gniewczyną.

Wyniki lubaczowskiej A klasy:

Młodów – Ruda Różaniecka 3-2

Basznia Dolna – Miękisz Nowy odwołany

Futory – Stary Dzików odwołany

Piwoda – Dachnów 4-6

Oleszyce – Horyniec 4-6

Lisie Jamy – Cieszanów 1-8

Krowica – Ryszkowa Wola 0-1.

Tabela z 90minut.pl:

1. Ursus Dachnów 5 12 4 0 1 14-11
2. Roztocze Ruda Różaniecka 5 10 3 1 1 12-8
3. LKS Miękisz Nowy 4 10 3 1 0 18-3
4. Zdrój Horyniec 5 10 3 1 1 12-8
5. Santos Piwoda 5 9 3 0 2 19-8
6. Zryw Młodów 5 9 3 0 2 5-12
7. Start Lisie Jamy 5 7 2 1 2 10-15
8. LKS Ryszkowa Wola 4 7 2 1 1 4-8
9. Juvenia Cieszanów 5 5 1 2 2 10-9
10. Huragan Basznia Dolna 4 5 1 2 1 4-3
11. Graniczni Krowica 5 3 1 0 4 3-11
12. Czarni Oleszyce 5 3 1 0 4 10-14
13. Błękitni Futory 3 1 0 1 2 3-6
14. Victoria Stary Dzików 4 0 0 0 4 1-9
Zryw Młodów 3-2 Roztocze Ruda Różaniecka
Huragan Basznia Dolna LKS Miękisz Nowy
odwołany
Błękitni Futory Victoria Stary Dzików
odwołany
Santos Piwoda 4-6 Ursus Dachnów
Czarni Oleszyce 4-6 Zdrój Horyniec
Start Lisie Jamy 1-8 Juvenia Cieszanów
Graniczni Krowica 0-1 LKS Ryszkowa Wol

Państwowa Szkoła Muzyczna w Lubaczowie będzie mieć jedną z najnowocześniejszych sal koncertowych w kraju

0

Obraz przedstawiający Państwowa Szkoła Muzyczna w Lubaczowie będzie mieć jedną z najnowocześniejszych sal koncertowych w krajuObiekt ma być gotowy wiosną przyszłego roku. Inwestycję rozpoczęto 4 lata temu. Obecnie trwają prace wykończeniowe związane m.in. z nadaniem sali na 270 miejsc odpowiedniej akustyki. Budowę wspiera finansowo ministerstwo kultury.

Sala Koncertowa o zmiennej akustyce będzie spełniać najwyższe standardy europejskie w tej dziedzinie. Aby w pełni wykorzystać jej możliwości lubaczowska szkoła muzyczna zakupiła światowej klasy fortepian koncertowy na główną salę. Koszt instrumentu znanej firmy Steinway wyniósł ponad 300 tysięcy złotych. Fortepian będzie wykorzystywany do nagrań i koncertów z udziałem wybitnych artystów oraz ma służyć promocji młodych szkolnych talentów. W nowej sali koncertowej planuje się organizacje festiwali muzycznych.

Źródło: Polskie Radio Rzeszów

Rozwijamy i udoskonalamy portal dla Was!

2

Obraz przedstawiający Rozwijamy i udoskonalamy portal dla Was!Nasz portal istnieje już (a może dopiero) miesiąc. Przez ten okres przekonaliśmy się, że pomysł jego stworzenia był trafiony. Tak jak przewidywaliśmy istnieje bardzo duże zapotrzebowanie na miejsce w sieci, w którym znaleźć można aktualne informacje na temat naszego regionu. Cieszymy się również, że to doceniacie i wyrażacie to poprzez odwiedziny naszego portalu. Sierpniowe statystyki przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. TYLKO W SIERPNIU nasz portal był odwiedzany ponad 21 TYSIĘCY RAZY. Zaglądnęło do nas ponad 3 TYSIĄCE unikalnych użytkowników. NA FACEBOOK-u LUBI NAS JUŻ 130 OSÓB! Za to Wam serdecznie dziękujemy!

Wiemy także, że nadal mamy wiele do zrobienia. Ciągle pracujemy i udoskonalamy nasz portal. Liczymy także na wsparcie od Was. Piszcze do nas z ciekawymi informacjami i sugestiami. Z wielką ochotą podejmiemy także współprace z osobami, które chcą współtworzyć nasz portal.

Seredecznie pozdrawiamy!

Redakcja

redakcja@elubaczow.com

69 osób zatruło się na weselu w Lubaczowie

0
fot. elubaczow.com

Czterech weselników po zatruciu trafiło do szpitali. Prawdopodobnie przyczyna była salmonella. Działalność restauracji „U Dina” w Lubaczowie, w której odbywało się wesele, została wstrzymana. Sprawa trafiła do prokuratury.

Obraz przedstawiający 69 osób zatruło się na weselu w Lubaczowie
fot. elubaczow.com

– Do zbiorowego zatrucia doszło 21 sierpnia, na przyjęciu weselnym w restauracji „U Dina”. Nie ustalono źródła zatrucia, ale przyczyną było prawdopodobnie nieprzestrzeganie zasad higieny przy przygotowywaniu i podawaniu posiłków – mówi Grażyna Tabaczek, Powiatowy Inspektor Sanitarny w Lubaczowie.

Zachorowało 69 osób, w tym jedno dziecko. Na oddziały zakaźne szpitali w Przemyślu i Jarosławiu trafiły cztery osoby.

– Działalność restauracji została wstrzymana. Właściciela ukarano grzywną w drodze mandatu karnego – dodaje Grażyna Tabaczek.

Na tym kłopoty właściciela lokalu się nie kończą. Do Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie złożona także zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. I choć od feralnego wesela minęło prawie dwa tygodnie, w Lubaczowie o sprawie wciąż jest głośno.

– Współczuję młodej parze, która zaczęła wspólne życie w tak pechowy sposób. Osoby, które odpowiadają za popsucie im jednego z najważniejszych dni w życiu, powinny ponieść zasłużoną karę – nie kryje oburzenia mieszkanka Lubaczowa.

Źródło: nowiny24.pl

Platforma Obywatelska ujawnia kandydatów na burmistrzów i wójtów w powiecie lubaczowskim

21

Obraz przedstawiający Platforma Obywatelska ujawnia kandydatów na burmistrzów i wójtów w powiecie lubaczowskimKrzysztof Szpyt, obecnie wicestarosta lubaczowski, będzie kandydatem Platformy Obywatelskiej w wyborach na burmistrza Lubaczowa.

Na burmistrza Oleszyc PO wystawi Piotr Ozimka, na wójt Horyńca-Zdroju Ryszarda Lewientowicza.

Ujawniono również liderów list w okręgach. W okręgu nr 1 Lubaczów będzie to Krzysztof Szczepański. W okręgu nr 2 obejmującym gminę Lubaczów, Oleszyce, Stary Dzików i Wielkie Oczy będzie to Piotr Hulak. W okręgu trzecim, obejmującym Cieszanów, Narol i Horyniec-Zdrój Andrzej Szymanowski.

Źródło: nowiny24.pl

Ulice czy piaskownice?

0
fot. zycie.pl

Obraz przedstawiający Ulice czy piaskownice?Na odcinku ulic Mazury i Bocznej Mazury brodzi się w piasku.

– Jeździmy po tej drodze, ale tylko jedynką lub dwójką. Szybciej się zwyczajnie nie da – mówi Wiesława Pilip, jedna z mieszkanek ulic Mazury w Lubaczowie. Ten sam problem dotyczy też ulicy Bocznej Mazury. Droga, która łączy osiedle domów jednorodzinnych z pozostałą częścią miasta, przypomina raczej piaszczystą ścieżkę prowadzącą w stronę nadmorskiej plaży. – My się tutaj przewracamy. Ciężko przejść piechotą, a rowerem przejechać się nie da – mówią inni mieszkańcy.

Kilkusetmetrowy odcinek ulic Mazury i Bocznej Mazury jest piaszczysty, pełen nierówności i kolein. Jak twierdzą mieszkańcy, stan ten, mimo licznych interwencji, nie zmienia się od lat. – Urywamy zawieszenia w samochodach. Kilka lat temu obiecywano nam, że jak powstanie kanalizacja, zrobią nam i drogę. Kanalizacja jest, drogi jak nie było, tak nie ma – skarżą się mieszkańcy. Raz na jakiś czas przejeżdża tędy równiarka, która ma wyrównać powstałe koleiny i dziury. Zdaniem mieszkańców, nie przynosi to jednak efektu. Są rozżaleni, że przez przeszło kilkanaście lat żadna władza nie pomyślała, aby położyć tu asfalt, po którym w czasie odwilży czy deszczu można swobodnie przejść lub przejechać samochodem.

Funduszy brak
– Złożyliśmy wniosek do Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego na sumę dwunastu milionów złotych na poprawę naszych dróg, w tym m.in. ulicy Mazury. Niestety nie dostaliśmy ani gorsza – opowiada burmistrz Jerzy Zając, burmistrz Lubaczowa. – Na typowo gminne drogi, które nie łączą się z wojewódzkimi lub powiatowymi, bardzo trudno uzyskać dofinansowanie z RPO lub programu tzw. „schetynówek” – dodaje. W tej chwili miasto wydało 1 mln 700 tys. zł na budowę małej obwodnicy w stronę mającego powstać przejścia granicznego w Budomierzu. W miejskiej kasie nie ma odpowiednich funduszy. – Chcieliśmy w tym roku utwardzić ulicę Mazury przy pomocy gruzu, ale pieniądze, jakie posiadaliśmy, zostały przeznaczone na nagłe potrzeby, m.in. remonty kolektorów. Będziemy chcieli tę ulicę wpisać do przyszłorocznego projektu „schetynówki”, bo innego wyjścia nie mamy – podsumowuje burmistrz J. Zając, który po zakończeniu obecnej kadencji przechodzi na emeryturę.
Obecnie mieszkańcom ulic Mazury i Bocznej Mazury w Lubaczowie nie pozostaje nic innego, jak skutecznie wymóc na przyszłej radzie miasta i przyszłym burmistrzu budowę osiedlowej drogi.

Źródło: Życie Podkarpackie, 01.09.201o, www.zycie.pl