
Dłuższe godziny otwarcia, nowe promocje oraz bardzo ciekawe i nietypowe przedsięwzięcia – takie atrakcje przygotowali właściciele lubaczowskiego klubu Deja’vu dla swoich klientów wraz z nadejściem wiosny.
Lokal z niezwykłym klimatem i przez spore grono uważany za najlepszy w mieście poszerza swoją ofertę i już teraz jest dostępny dla swoich klientów od godz. 12.00. Na miejscu nowe elementy wystroju oraz liczne promocje. Do tego ciekawe spotkanie i przedsięwzięcia – to plany na najbliższą przyszłość lokalu.
Już w najbliższą sobotę (21.04) Wieczór Tatuażu, podczas którego będzie można bliżej zapoznać się z tą „kontrowersyjną dziedzinę sztuki”. Sztuki, która do niedawna była tematem tabu, a dziś wzbudza zainteresowanie, fascynację i podziw coraz szerszej rzeszy ludzi. Podczas spotkania będzie można poznać m.in. szczegóły tatuażu japońskiego, a nawet wykonać go na własnej skórze! Artystą wykonawcą będzie Maciej Gulak (strona autorska: www.breakinink.pl). Organizatorzy zapewniają sporo emocji i informują, że mają już pierwszych chętnych do „ozdobienia” swego ciała.
Niebawem w lokalu słodkie nowości i desery lodowe, także ze specjalną oferta dla dzieci.

Więcej o klubie na stronie http://www.facebook.com/dejavulubaczow
Artykuł sponsorowany





Można w tym lokalu płacić kartą? bo ostanio jak tam byłem to jeszcze go nie mieli
A ja uwielbiam ten lokal i czuje sie w nim wyjatkowo 🙂
jedno z niewielu miejsc w Lubaczowie, w którym obcokrajowcy mówią „wow”.. knajpka trzyma poziom i coś robi w tej mieścinie, oby tak dalej – powodzenia!!
Żywiec w beczkach akurat zszedł ostatnio na psy. Ale co do barmanów, a zwłaszcza temu ochroniarzowi bez szyi, przydałby się kurs dobrego wychowania. A tak w ogóle, to żal Łosia!
A Łoś już nie działa? Jakoś nie na bieżąco jestem…
wpuszczają tam siedemnastolatków?
To prawda wspaniałe miejsce,lepszego nie ma w całej okolicy ani też w naszym mieście.Panuje tam niepowtarzalny klimat.Miła atmosfera i obsługa.Warto wybrać ten lokal na spotkanie z przyjaciółmi.Polecam!!!
Tak, Łosia już nie ma od pewnego czasu. Też rzadko bywam w Lubaczowie, ale miejscem, gdzie panowała niepowtarzalna atmosfera, był właśnie Łoś. Owszem, bywała tam i żulia, ale tego się nie da uniknąć. Na święta, czy latem, zawsze można tam było spotkać kogoś znajomego. Knajpa, o której jest powyższy artykuł, rzeczywiście jest dość ładna, ale jakaś plastikowa. Ale mimo to jest najlepszym adresem w Lubaczowie, gdy idzie o spędzenie czasu na piwku.
może wydawał się fajny na początku. ja nie czuje tam żadnej atmosfery,a co najważniejsze ceny jak w Warszawie,a to tylko Lubaczów!!
Byłeś w tym lokalu,że mówisz o cenach jak w Warszawie? Drinki mają najtańsze i najlepsze,wybór i oczywiście zawsze jakieś nowości,to o czym Ty mówisz ? Podaj mi lokal w Lubaczowie,który by prezentował taki wybór alkoholu jak w Deja’ vu i taką kulturę.
studiuje w Warszawie i powiedz mi chłopcze, gdzie w Lubaczowie masz ceny warszawskie? nie wiem czy o tej samej Warszawie mówimy, bo widać że poza naszą lubaczowską doliną, to dawno do świata nie wyjeżdzałeś, jeżeli w ogóle widziałeś jak życie wygląda gdzieś dalej.
ja osobiście cieszę się, że wracając w rodzinne strony, mogę pokazać znajomym to miejsce i nie wstydzić się za zaściankowość.
Życze powodzenia właścicielom dejavu!!
Knajpka z klimatem, jak najbardziej do polecenia, muzyka z klasa i wspaniale drinki – jest chyba jedynym „kolorowym ptakiem” na tle pozosalej szarosci Lubaczowa, zycze przetrwania!
I jeszcze dodam: Podziekowania gospodarzom za bardzo przyjemny wieczor 21.05.2012
D.N. 🙂