W niespełna godzinę od zgłoszenia lubaczowscy funkcjonariusze odnaleźli mężczyznę, którego życie było poważnie zagrożone. Z przekazanych informacji wynikało, że pacjent samowolnie oddalił się z terenu szpitala, a jego stan zdrowia wymagał natychmiastowej interwencji medycznej.
We wtorek, 12 maja, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Lubaczowie otrzymał dramatyczne zgłoszenie o zaginięciu pacjenta jednej z placówek medycznych. Z przekazanych informacji wynikało, że mężczyzna oddalił się z oddziału, a jego stan zdrowia i życia był realnie zagrożony. Każda minuta miała w tym przypadku ogromne znaczenie.
Policjanci natychmiast zapoznali się z rysopisem zaginionego i ruszyli do akcji. W działania poszukiwawcze zaangażowano patrole, które skrupulatnie sprawdzały teren przyległy do szpitala, okoliczne ulice oraz pobliskie punkty handlowe.
Intensywne i skoordynowane działania przyniosły szybki efekt. W niespełna godzinę od momentu rozpoczęcia akcji, stróże prawa zlokalizowali mieszkańca powiatu lubaczowskiego. 43-latek został bezpiecznie przetransportowany z powrotem do szpitala, gdzie natychmiast trafił pod specjalistyczną opiekę personelu medycznego.







Była taka akcja gdzieś chyba w Anglii, facet też uciekł, ale okazało się że gdy łapali krzyczał że w szpitalu chcą jego i innych pozbawić życia dla organów. Tu nie wiem jak był, sam się oddalił i wymagał opieki przy przeżyć? To jak miał siłe uciekać jak był umierający? Ktoś wie coś więcej jaka mogła być przyczyna ucieczki?