Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie umorzyła śledztwo dotyczące wybuchu granatu w siedzibie rzeszowskich antyterrorystów.  Powodem niewykrycie sprawcy czynu – informuje rzeszow-news.pl

Prokuratura Rejonowa w Lubaczowie od końca listopada 2019 roku prowadziła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez antyterrorystów z Rzeszowa. Chodziło o “niekontrolowany” wybuch granatu hukowo-błyskowego, który mundurowym uszkodził słuch. Do zdarzenia doszło 1 października ub. r. w siedzibie Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Zaczerniu koło Rzeszowa. Jak się okazało po kilku miesiącach, śledztwo zostało umorzone.

– Śledztwo umorzono wobec niewykrycia sprawcy czynu. Z opinii biegłego wynika, że w granacie były rozgięte “wąsy”, a to spowodowało, że zawleczkę granatu łatwo jest odblokować. To nie wymaga dużej siły – mówi na łamach portalu rzeszow-news.pl prokurator Agnieszka Nieckarz-Proszek.

Nie ulega żadnej wątpliwości, że “wąsy” granatu, zanim on wybuchł, mógł rozgiąć tylko człowiek. Kto to zrobił? Tego właśnie nie ustalono, bo żaden z przesłuchanych antyterrorystów do tego się nie przyznał, dlatego prokuratura śledztwo musiała umorzyć.

elubaczow.com, rzeszow-news.pl

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here