ŻP, CIESZANÓW: Czy policja starała się tuszować sprawę potrącenia dziecka?

14
fot. zycie.pl

We wtorkowe popołudnie prezes Zakładu Usług Komunalnych w Cieszanowie Wiesław Ciepły potrącił kilkuletnie dziecko, po czym uciekł z miejsca wypadku. Zdaniem świadków zdarzenia mężczyzna mógł być pod wpływem alkoholu, a całą sprawę ukrywać miała miejscowa policja – pisze dzisiejsze Życie Podkarpackie.

Cieszanów to małe miasteczko, dlatego też jego mieszkańcy bez trudu rozpoznali Wiesława Ciepłego, gdy ten we wtorkowe popołudnie potrącił w centrum miasta kilkuletniego chłopca. Do zdarzenia doszło w okolicach miejscowej cerkwi. Dziecko wracało ze szkoły. W nieoznakowanym miejscu zaczęło przechodzić przez jezdnię. Niestety wprost pod nadjeżdżający samochód. Kierował nim W. Ciepły, prezes miejscowego ZUK-u. Według naszych informatorów wracał z mocno zakrapianej imprezy z okazji Dnia Kobiet. – Szedłem wtedy ulicą. Usłyszałem głośny pisk opon. Nagle kierowca wyszedł z samochodu, podszedł do dziecka i złapał je za rękę. Dziecko było jednak bezwładne. Zostawił je i zaczął gdzieś dzwonić z komórki. Pokręcił się wokół auta i odszedł w stronę centrum miasta. Według mnie był pijany, bo szedł chwiejnym krokiem – relacjonuje jeden z naocznych świadków zdarzenia. Na pomoc dziecku ruszyli przechodnie.

Dość komitywy
Następnego dnia, tj. 9 marca, Wiesław Ciepły zgłosił się na policję i poddał badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wynik – 0,0 promila. Mieszkańców Cieszanowa oburza to, dlaczego policja nie pojechała od razu do domu właściciela samochodu, by ustalić stan jego trzeźwości. Jest to tym bardziej niejasne, iż funkcjonariusze mogli poznać jego personalia od syna kierowcy, który został w rozbitym samochodzie na miejscu zdarzenia. Jak poinformował nas mł. asp. Krzysztof Farion, rzecznik lubaczowskiej policji, do poszukiwania prezesa od razu wysłano dwóch policjantów. Mężczyzny jednak nie odnaleźli.
Wiesław Ciepły przyznał się, że to on potrącił chłopca. Powołując się na przyjmowane leki, zdementował pogłoski, iż miałby być pod wpływem alkoholu.

Więcej informacji w dzisiejszym wydaniu Życia Podkarpackiego.


14 komentarze

  1. Nietrudno domyslić się do kogo Ciepły dzwonił po pomoc. Odzew był krótki: schowaj się w mysiej dziurze, a jutro się zgłoś i przyznaj, przynajmniej nie będzie, że po pijaku spowodowałeś wypadek. O ile mnie pamięć nie myli, ucieczka z miejsca wypadku to jedno przestępstwo, nieudzielenie pomocy poszkodowanemu – to drugie. A ukrywanie przed policją? Pozostawiam to ocenie prokuratury. Ale w Cieszanowie nikt pana prezesa żałowac nie będzie – to pewne.

  2. Jakie znaczenie dla Jaśnie Oświeconego Pana Prezesa może mieć czyjś wredny bachor, który mu bezczelnie wpadł pod samochód?? Nawet jakby J.O. Pan Prezes dał komuś w pysk, to by wytłumaczył, że złośliwiec celowo nadział się na jego pięść, a co!!

  3. Scenariusz kolejnych ustaleń będzie taki: – nie potrącił, tylko dziecko wtargnęło po samochód – nie szarpał dzieckiem, tylko próbował reanimować – nie oddalił się od miejsca zdarzenia, tylko udał się po pomoc – nie dzwonił do kolesiów co robić, tylko wzywał pogotowie – nie ukrywał się przed policją, całą noc przesiedział w lesie będąc w szoku – nie słaniał się na nogach z powodu upojenia alkoholowego, tylko był na lekach (lekarz nakazał mu wziąć dużą dawkę właśnie 8 marca)

  4. Podobno w Cieszanowie ma się odbyć konferencja pod hasłem „Metody obrony pijanych kierowców przed skutkami złośliwych działań trzeźwych użytkowników ruchu drogowego”. Patronat nad konferencją ma objąć Fundacja „Nie jesteś sam”.

  5. jeżeli ktoś w polsce ma kase wolno mu łamac przwo i nawet zabic człowieka nie wazne czym i jak ale wolno znam takie przypadki.pamiętajcie od takich spraw jest BSW-taka wewntrzna jednostka policji ,i zanim wezwiecie miejscową policje najpierw ich zawiadomcie,bo do miejscowych szkoda dzwonic

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here