W środę, 17 czerca, miał miejsce dwugodzinny strajk ostrzegawczy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, który objął swoim zasięgiem placówki w całym kraju, w tym także Biuro Terenowe w Lubaczowie. Mimo akcji protestacyjnej wszyscy klienci, którzy w tym czasie odwiedzili urzędy, zostali sprawnie obsłużeni.
Statystyki protestu i frekwencja
Spośród wszystkich 43 885 pracowników ZUS, dzisiejszego dnia pracę świadczyło 36 020 osób. Z powodu urlopów oraz innych usprawiedliwionych przyczyn nieobecnych było 7 865 pracowników, co stanowi blisko 18% całej załogi. Do dwugodzinnego strajku ostrzegawczego przystąpiło łącznie 26 249 pracowników, co przełożyło się na blisko 73% osób, które tego dnia stawiły się w pracy.
Podłoże konfliktu i postulaty płacowe
Dzisiejsza akcja protestacyjna to przewidziany prawem etap formalnego sporu zbiorowego. Spór ten, zgłoszony przez ZUS do Okręgowego Inspektora Pracodawców, dotyczy przede wszystkim poprawy warunków pracy. Związki zawodowe domagają się dostosowania warunków zatrudnienia do rosnącej liczby zadań nakładanych na instytucję, a także uregulowania relacji interpersonalnych w obszarze etyki.
Niezależnie od trwającego sporu zbiorowego, strona społeczna domaga się wzrostu wynagrodzeń w Zakładzie o 1 200 złotych brutto miesięcznie dla każdego pracownika. Realizacja tego postulatu wiązałaby się ze zwiększeniem budżetu instytucji o ponad miliard złotych w skali bieżącego roku, co – jak podkreślają władze ZUS – znacząco wykracza poza obecne możliwości finansowe Zakładu. W ramach dotychczasowych negocjacji pracodawca zaproponował podwyżkę w wysokości 220 złotych brutto miesięcznie, jednak propozycja ta została odrzucona przez związki zawodowe.








Brawo!!!!!!!!!!!!
Jakie protesty? Jak sie nie podoba to można zmienić pracę, przebranżowić się. Przecież nikt ich ram nie trzyma na siłe.
Brawo¡!!!!!!!!! Popieram.
Też popieram,żyjemy w kraju gdzie są pieniądze na różne bzdurne pomysły i projekty ale nie dla ludzi którzy chodzą do pracy.Państwo z tektury gdzie jedni dostają kopa w tyłek bez żadnych świadczeń ,a inni tak jak górnicy w deficytowych spółkach węglowych 170 tys.odprawy.