Lubaczów budzi się do życia po zimie, a wraz z nim marzenia o słonym wietrze, ciepłym piasku i turkusowej wodzie. Lato zbliża się wielkimi krokami i choć nasz region ma swoje uroki – pytanie „dokąd uciec nad morze” zaczyna pulsować w głowie coraz mocniej. Nie chodzi o to, żeby jechać tam gdzie wszyscy. Chodzi o to, żeby znaleźć miejsce, które zostanie w pamięci dłużej niż opalenizna na ramionach.
Oto dziesięć kierunków, które warto rozważyć tego lata. Każdy z nich ma inny charakter, inny klimat i inną historię do opowiedzenia.
1. Majorka – wyspa, która nigdy nie zawodzi
Majorka to jedno z tych miejsc, o których można powiedzieć że są „pewniaki”. Ale to nie znaczy, że jest nudna. Wręcz przeciwnie – ta największa z Balearów potrafi zaskoczyć nawet doświadczonego podróżnika. Serra de Tramuntana z jej kamiennymi wioskami, ukryte zatoczki Cala Varques, tętniąca życiem Palma z gotyckią katedrą nad morzem. To wyspa wielu twarzy.
Dla tych, którzy szukają relaksu na plaży, kluczowy jest dobry wybór bazy noclegowej. Warto przejrzeć zestawienie najlepszych hoteli plażowych na Majorce, żeby nie trafić na hotel oddalony od brzegu o kilometr pod górę. Bo tak się zdarza, i to częściej niż myślisz.

2. Costa Brava – dzikie wybrzeże Katalonii
Nazwa mówi sama za siebie – „dzikie wybrzeże”. Costa Brava to klify, sosny pochylone nad wodą i małe miasteczka, w których czas płynie wolniej. Tossa de Mar z jej średniowiecznymi murami, Cadaqués kochane przez Dalego, Begur z widokami, od których kręci się w głowie.
To region z ogromnym potencjałem nie tylko plażowym. Można tu zwiedzać ruiny greckie i rzymskie, odwiedzić muzeum Salvadora Dalego w Figueres albo wybrać się na degustację win w Alt Empordà. Oferta wycieczek jest naprawdę bogata – warto sprawdzić serwis Excurzilla.com, gdzie można zarezerwować ekskursje po hiszpańskim wybrzeżu w języku polskim , co eliminuje barierę językową i oszczędza czas na miejscu.

3. Chorwacja – klasyk, który wciąż zachwyca
Chorwacja od lat jest jednym z ulubionych kierunków Polaków i trudno się dziwić. Krystalicznie czyste Adriatyckie morze, tysiące wysp, Dubrownik wyglądający jak żywa scenografia. Ale prawdziwy skarb Chorwacji to mniejsze miejscowości:
- – Rovinj – istryjskie miasteczko z weneckim klimatem
- – Bol na wyspie Brač – ze słynną plażą Zlatni Rat
- – Vis – najbardziej oddalona zamieszkana wyspa, cicha i autentyczna
- – Primošten – półwysep otoczony winoroślami i morzem
Dojazd samochodem z Lubaczowa to wprawdzie kilkanaście godzin, ale wiele osób z naszego regionu robi tę trasę regularnie i twierdzi że warto każdej minuty spędzonej za kierownicą.
4. Czarnogóra – fiord Europy Południowej
Zatoka Kotorska wygląda jak norweski fiord przeniesiony w cieplejszy klimat. Kotor z jego labiryntem uliczek, Perast z dwoma wysepkami naprzeciwko, Budva z nocnym życiem – Czarnogóra oferuje wszystko w kompaktowym formacie. Kraj jest niewielki, więc w ciągu jednego urlopu można zobaczyć i góry i morze. Ceny wciąż pozostają przystępniejsze niż w sąsiedniej Chorwacji, choć z roku na rok ta różnica się zmniejsza.
5. Algarve w Portugalii – koniec Europy, początek przygody
Algarve to południowe wybrzeże Portugalii, gdzie Atlantyk rzeźbi klify w spektakularne formy. Groty Benagil, plaża Praia da Marinha wielokrotnie uznawana za jedną z najpiękniejszych na świecie, Lagos z jego dramatyczną linią brzegową. Woda jest chłodniejsza niż na Morzu Śródziemnym, ale krajobraz rekompensuje to z nawiązką.
Kuchnia Algarve zasługuje na osobną wzmiankę – cataplana z owocami morza, grillowane sardynki z chlebem kukurydzianym i lokalne wino z regionu to doświadczenie, którego nie zastąpi żaden all-inclusive.
6. Kreta – wyspa Zeusa i najlepszego oliwy
Kreta to największa grecka wyspa i zdecydowanie jedna z najbardziej zróżnicowanych. Na zachodzie – legendarny Balos i Elafonisi z różowym piaskiem. Na wschodzie – mniej zatłoczone plaże i tradycyjne wioski. Pomiędzy nimi – wąwozy do trekkingu, pałac w Knossos i tawerny, w których można siedzieć godzinami przy karafce raki.
Co ważne z perspektywy podróżujących z Lubaczowa – na Kretę latają tanie linie lotnicze z kilku polskich miast, a noclegi poza głównym szczytem sezonu potrafią być zaskakująco przystępne.

7. Sardynia – Karaiby Europy
Kto mówi, że po karaibskie kolory trzeba lecieć za ocean? Costa Smeralda na Sardynii oferuje wodę w odcieniach, które wyglądają jak efekt filtra na Instagramie – tyle że są prawdziwe. Owszem, północna część wyspy jest droga. Ale południe i wschód – to już inna historia. Villasimius, Cala Gonone czy Chia to plaże światowej klasy bez konieczności zaciągania kredytu.

8. Turcja – riwiera, która zna polskie imię
Turcja wraca do łask i ma ku temu powody. Riwiera Turecka między Antalyą a Alanyą to sprawdzona kombinacja świetnej pogody, ciepłego morza i przystępnych cen. Ale warto wyjść poza utarte szlaki:
- – Kaş – kameralne miasteczko idealne do nurkowania
- – Ölüdeniz – paragliding nad Błękitną Laguną
- – Datça – półwysep między Morzem Egejskim a Śródziemnym, wciąż odkrywany przez turystów
Turcja to też raj dla smakoszy – śniadanie tureckie potrafi trwać dwie godziny i nikt nie patrzy krzywo.
9. Albania – ostatnia tajemnica Bałkanów
Albania jeszcze kilka lat temu była białą plamą na turystycznej mapie. Dziś przyciąga coraz więcej odważnych podróżników i ma im wiele do zaoferowania. Ksamil z plażami porównywanymi do greckich wysp, Saranda z widokiem na Korfu, Himarë z klimatem starej rybackiej wioski. Drogi bywają kręte i wymagające, ale ceny noclegów i jedzenia wciąż potrafią pozytywnie zaskoczyć. To kierunek dla tych którzy lubią odkrywać miejsca zanim staną się modne.
10. Bułgaria – nie tylko Złote Piaski
Bułgaria kojarzy się wielu Polakom z imprezowymi Złotymi Piaskami i Słonecznym Brzegiem. Ale bułgarskie Morze Czarne ma też drugie oblicze. Sozopol – stare miasto na półwyspie z drewnianymi domami i galeriami sztuki. Nessebar – wpisany na listę UNESCO. Sinemorets – mała wioska przy granicy z Turcją ,gdzie rzeka wpada do morza tworząc naturalną lagunę.
Dojazd z naszego regionu jest stosunkowo prosty – samolotem do Burgas lub samochodem przez Rumunię. Budżet na dwutygodniowy urlop potrafi być znacznie niższy niż w przypadku kierunków zachodnioeuropejskich.
Jak wybrać – i czy w ogóle trzeba?
Dziesięć kierunków, dziesięć różnych historii. Część z nich to sprawdzone klasyki, inne – dopiero zyskują popularność. Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie „gdzie najlepiej”. Są osoby, które potrzebują all-inclusive i leżaka przy basenie. Są też takie, które szczęście znajdują w wynajętym skuterze na greckiej wyspie i kolacji w tawernie za dwadzieścia złotych.
Jedno jest pewne – z Lubaczowa i okolic można dotrzeć w każde z tych miejsc łatwiej niż się wydaje. Lotniska w Rzeszowie, Krakowie i Katowicach otwierają drogę do większości tych destynacji. Wystarczy zarezerwować tydzień lub dwa, spakować krem z filtrem i ruszyć w stronę słonej wody. Bo lato nie czeka, a morze nie pyta skąd przyjechałeś.






