Pogoń-Sokół Lubaczów po raz kolejny nie sięgnęła po Okręgowy Puchar Polski. W środowym finale rozegranym w Wiązownicy zespół z Lubaczowa przegrał z miejscowym KS Wiązownica 0:1. O losach spotkania zdecydowała bramka Piotra Pindaka zdobyta w 40. minucie meczu.
Dla Pogoni-Sokoła była to druga z rzędu przegrana finałowa rywalizacja z tym samym przeciwnikiem. Rok temu lubaczowianie również mierzyli się z KS Wiązownica w finale OPP. Wtedy po remisie 1:1 o trofeum zdecydowały rzuty karne, w których skuteczniejsi okazali się piłkarze z Wiązownicy.
Jedna bramka rozstrzygnęła tegoroczny finał
Tym razem do rozstrzygnięcia wystarczył regulaminowy czas gry. Spotkanie było wyrównane, ale to gospodarze wykorzystali jedną z kluczowych sytuacji jeszcze przed przerwą. Bramka Piotra Pindaka zadecydowała o ostatecznym wyniku, którego Pogoń-Sokół mimo prób nie zdołała zmienić.
Pogoń-Sokół po zmianie trenera
Finał miał dla Pogoni-Sokoła dodatkowy kontekst. Zespół przystępował do niego już po zmianie na ławce trenerskiej. Po odejściu Andrzeja Paszkiewicza drużynę przejął Kacper Grzesik, dotychczasowy członek sztabu szkoleniowego. Decyzja o zmianie trenera została ogłoszona w drugiej połowie kwietnia, po ligowej porażce z Wisłoką Dębica. Pod wodzą nowego szkoleniowca Pogoń-Sokół zdążyła już rozegrać jedno spotkanie w Betclic 3. lidze – w miniony weekend lubaczowianie zremisowali na wyjeździe z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski 1:1. Punkt uratowali w doliczonym czasie gry, po bramce Łukasza Mazurka.
Droga Pogoni-Sokoła do finału
Pogoń-Sokół do finału awansowała po zwycięstwach z Orłem Torki (walkower), Piastem Tuczempy (4:0) i JKS Jarosław. Półfinał w Jarosławiu niebiesko-biało-niebiescy wygrali 2:1 i zapewnili sobie udział w decydującym meczu rozgrywek.
Ostatecznie jednak puchar ponownie trafił do Wiązownicy. Dla Pogoni-Sokoła to kolejny bolesny finał OPP – nie po jednostronnym meczu, ale po spotkaniu, w którym o wyniku zdecydowała jedna bramka.






Faaanatyczna strona miasta hahaaa🤣🤣🤣