Ponad dwadzieścia lat ciężkiej pracy, pasji i gromadzenia życiowego dorobku zniknęło w zaledwie kilka minut. Mieszkańcy Lubaczowa zmagają się ze skutkami dramatycznego pożaru, który obrócił w zgliszcza budynek gospodarczy, część domu oraz samochody. Rodzina, która do tej pory zawsze chętnie niosła pomoc innym, teraz sama potrzebuje wsparcia społeczności, by móc zacząć od nowa.
Strata dorobku życia
Dla właścicieli najbardziej bolesna jest strata garażu, który stanowił serce ich codzienności. Przez ponad dwie dekady pasjonat motoryzacji gromadził tam specjalistyczne narzędzia i sprzęt, inwestując w to miejsce każdą wolną chwilę oraz oszczędności. Garaż ten był znany lokalnej społeczności jako miejsce otwarte dla sąsiadów i znajomych – właściciel wielokrotnie bezinteresownie naprawiał pojazdy i pomagał innym w trudnych sytuacjach.
Pożar nie oszczędził niczego. Ogień strawił nie tylko mury i wyposażenie, ale przede wszystkim owoce wieloletniej pasji. Obecnie rodzina pozostaje bez bezpiecznego schronienia w zniszczonej części domu i bez zaplecza do pracy, mierząc się z ogromną niepewnością co do jutra.



Solidarność z poszkodowanymi
W internecie ruszyła już zbiórka funduszy, której celem jest pomoc w odbudowie zniszczonych budynków. Pozyskane środki pozwolą na zabezpieczenie domu oraz uprzątnięcie i odbudowę zaplecza gospodarczego, aby poszkodowani mogli odzyskać poczucie normalności. Organizatorzy akcji podkreślają, że w obliczu tak wielkiej straty liczy się każda złotówka i każdy gest solidarności, który pomoże rodzinie odbudować nie tylko mury, ale i wiarę w lepsze jutro.




Następny budynek mieszkalny bez ubezpieczenia od pożaru?Warsztat to samo bo szkoda kilkuset złotych.
Taki warsztat i nikt nie ubezpieczył? Tyle sprzętu poszło 😐. Ale to jak wiele osób myśli że to go nie spotka, a tu pyk, nie znasz dnia ani godziny, współczuję, sam chciałbym mieć taki warsztat żeby kręcić sobie.
błyskotliwy komentarz
Skąd wiecie, że nie ubezpieczył?
aby mozliwa byla zbiorka, musza zlozyc pismo do organizatora, ze nie bylo ubezpieczenia.
Nie można ubezpieczyć czegoś co formalnie nie istnieje.
jeśli macie durno komentować to ściśnijcie dupę i dajcie sobie spokój, zbiórka jest dobrowolna, to czy ubezpieczone czy nie i tak nie odzyska kasy nawet połowy za samochody i za sprzęt który się spalił więc jak macie hejtować to sobie darujcie, wystarczy że zamiast przeznaczać na flaszkę albo na paczkę fajek to wpłacie na rozbiórkę, ale ogólnie nikt was nie zmusza wystarczy trochę dobrej woli a nie tylko wylewać żale