Podkarpaccy strażacy mają za sobą bardzo intensywny 2025 rok. Jak wynika z podsumowania działań jednostki ochrony przeciwpożarowej wyjeżdżały do zdarzeń blisko 29 tysięcy razy.
Taka liczba oznacza to wzrost liczby interwencji o ponad 6 procent w porównaniu z rokiem 2024. Statystyki pokazują, że strażacy byli w gotowości przez całą dobę. Średnio do działań wyjeżdżali co 18 minut, 24 godziny na dobę, przez cały rok.
Zdecydowaną większość zgłoszeń – niemal 80 procent – stanowiły tzw. miejscowe zagrożenia. W 2025 roku było ich blisko 21 tysięcy. Zakres tych interwencji był bardzo szeroki. Strażacy uczestniczyli w akcjach ratownictwa chemicznego, ekologicznego i wysokościowego, niemal przy każdym poważniejszym wypadku drogowym, a także podczas działań na akwenach wodnych i poszukiwań osób zaginionych. Znaczną część pracy stanowiło również usuwanie skutków burz, nawałnic oraz intensywnych opadów deszczu.
Pożary stanowiły ponad 6,5 tysiąca wszystkich wyjazdów. Szczególnie niepokojące są dane dotyczące pożarów w domach i mieszkaniach – odnotowano ich blisko 1500. W wyniku tych zdarzeń zginęło 17 osób, a 103 wymagały pomocy medycznej. Najczęstsze przyczyny to pożary sadzy w przewodach kominowych, uszkodzenia instalacji kominowych, a także nieostrożność mieszkańców i nieprawidłowa obsługa lub zły stan techniczny urządzeń grzewczych.
W minionym roku strażacy 260 razy interweniowali w związku z obecnością tlenku węgla. W tych zdarzeniach śmierć poniosły 2 osoby, a 92 zostały ranne, co po raz kolejny pokazuje skalę zagrożenia związanego z czadem w sezonie grzewczym.
Statystyki obejmują również alarmy fałszywe. W 2025 roku odnotowano ich ponad 1200. Choć nie wiązały się one z realnym zagrożeniem, każdorazowo angażowały siły i środki ratownicze.
Podsumowanie roku 2025 jasno pokazuje, że rola strażaków na Podkarpaciu daleko wykracza poza gaszenie pożarów.




