Turystyka rowerowa połączona z geologicznymi walorami regionu była głównym tematem czwartkowej konferencji „Geoturystyczne ścieżki rowerowe Podkarpacia – od idei do produktu turystycznego”. W trakcie wydarzenia mówiono m.in. o walorach Ziemi Lubaczowskiej.
W konferencji udział wzięli samorządowcy z całego województwa, przedsiębiorcy oraz przedstawiciele uczelni, instytucji naukowych i organizacji pozarządowych. Spotkanie otworzyła Małgorzata Jarosińska-Jedynak, członek zarządu województwa. Podkreśliła znaczenie współpracy różnych środowisk przy budowie atrakcyjnej oferty geoturystycznej i zwróciła uwagę na rolę przedsiębiorców w tworzeniu silnej marki regionu. Przypomniała także o działaniach podejmowanych przez samorząd w zakresie rozwoju turystyki rowerowej, w tym inwestycjach w bezpieczne, spójne trasy czy pracach nad specjalną aplikacją dla rowerzystów. Wskazała również na dokumenty kierunkowe, jak Regionalna Polityka Rowerowa Województwa Podkarpackiego, które mają wyznaczać kierunki rozwoju na najbliższe lata.
W kolejnych częściach konferencji zaprezentowano przykłady udanych projektów geoturystycznych oraz omówiono potencjał geologiczny Podkarpacia. Eksperci wskazywali także na uwarunkowania prawne dotyczące budowy tras rowerowych w obszarach chronionych, co jest szczególnie ważne dla regionów o wysokiej wartości przyrodniczej.
Dużo miejsca poświęcono geologicznym atrakcjom Roztocza. O ich znaczeniu opowiadały Dorota Lachowska – ekspertka marketingu turystycznego, oraz Iwona Buczko, prezes Stowarzyszenia Geoturystycznego „Roztocze Wschodnie”, organizatora popularnego Festiwalu Turystyki Rowerowej „Roztocze bez granic”. Prelegentka przypomniała, że Roztocze jest regionem pogranicza kulturowego, a jego krajobraz i formacje geologiczne – takie jak strefa krawędziowa zbudowana ze skał pochodzących z okresu kredy i trzeciorzędu – stanowią unikalną atrakcję w skali Europy.
Konferencja pokazała, że Podkarpacie widzi w geoturystyce duży potencjał rozwojowy, a połączenie jej z turystyką rowerową może przełożyć się na powstanie atrakcyjnych produktów, które przyciągną turystów z kraju i zagranicy.
Galeria zdjęć, fot. BP UMWP.















Podkarpackie coraz głośniej mówi o ogromnym potencjale geoturystycznym Roztocza i słusznie, bo to jeden z najbardziej unikalnych regionów w Europie. Tylko jest jedno zasadnicze pytanie: jak turysta ma tam dotrzeć? Jeśli ktoś przyleci na lotnisko Rzeszów–Jasionka, to co dalej? Nie ma ani jednego połączenia do „bramy Roztocza”, czyli do Lubaczowa, naturalnego węzła komunikacyjnego regionu. Miasto powiatowe nie ma nawet zwykłego budynku dworca z informacją, poczekalnią i toaletą dla przyjezdnych, a na samym lotnisku brakuje nawet elektronicznego kiosku z informacjami o Roztoczu w języku angielskim i wskazówkami, jak tam dojechać. Trudno mówić o rozwoju geoturystyki, turystyki rowerowej czy jakiejkolwiek innej, jeśli podstawowa infrastruktura transportowa po prostu nie istnieje. Bez skomunikowania regionu i stworzenia normalnych warunków dla przyjezdnych, żadna turystyka nie ruszy z miejsca, choćby Roztocze miało największy potencjał w Europie.
Bzdury pleciesz. Jeśli ktoś już przyleci samolotem – jak Ci się marzy, to wynajmie auto sobie dojedzie. Jaki turysta jeździ teraz autobusem? I co miałby robić w „bramie Roztocza” w Lubaczowie. Bramą Roztocza to jest Horyniec-Zdrój. Biedny kuracjusz jeszcze autokarem czasem przyjedzie ale 70% ma już swój transport i jakieś PKS-y nic nie zmienią. Większy problem mamy na miejscu bo co tutaj robić na przykład teraz zimą? Nawet nie ma gdzie dobrze zjeść, połowa agroturystyk czy restauracji/kawiarni zamykana jest po sezonie, można dosłownie zwijać jeszcze asfalt żeby dziur w zimie nie narobiło 😉 Lubaczów na siłę promowany jest na „Roztocze” a sam nie wygląda aby był tym zainteresowany. Markę samą w sobie w regionie ma tylko i wyłącznie Horyniec – bo jest ZDROJEM. Głupie władze powiatowe niestety tego nie widzą… Gdzie są najlepsze imprezy? Gdzie zawsze jest duża publiczność… w Horyńcu-Zdroju. Tyle w temacie, jeśli tego nie widzicie to zapraszam do psychiatry bo na okulistę już za późno 😀
Dlaczego Lubaczów oddalony o 25 km od Roztocza mówi o tym że jest bramą Roztocza, jedyne gminy w powiecie które obejmują Roztocze to Narol i Horyniec-Zdrój i parę hektarów gmina Cieszanów. Popatrzcie jak lubelskie promuje Roztocze. Kto oddal Szumy do lubelskiego przecież wcześniej były w województwie rzeszowskim takie to gadanie o niczym