W ostatnich dniach samorządowcy z powiatu lubaczowskiego podpisują kolejne umowy na realizację zadań w ramach ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Na Podkarpacie trafiło 278 777 030 zł z ponad 5,1 mld zł przeznaczonych do podziału w skali kraju.
Jak wyjaśniła wojewoda Teresa Kubas-Hul, 90 procent tej kwoty otrzymują jednostki samorządu terytorialnego, a 10 procent pozostaje w dyspozycji wojewody na zadania w obszarze bezpieczeństwa. Do tej pory podpisano umowy na łączną sumę ponad 90 mln zł. Środki trafią do samorządów na zadania inwestycyjne i zakup sprzętu, który wzmocni system ochrony ludności.
Jak podkreśla burmistrz Miasta i Gminy Cieszanów Zdzisław Zadworny, przyznane środki będą miały realny wpływ na bezpieczeństwo mieszkańców.
– Środki pozwolą nam na utworzenie alternatywnego ujęcia wody w Niemstowie. Mowa o nowej studni głębinowej, która będzie dodatkowym zabezpieczeniem dla użytkowanych obecnie ujęć. Co ważne, dzięki zawartemu porozumieniu zabezpieczy to mieszkańców trzech gmin – Cieszanowa oraz gminy miejskiej i gminy wiejskiej Lubaczów – podkreśla burmistrz.
Władze planują także wykorzystanie środków z drugiej transzy na zakup dwóch dużych agregatów prądotwórczych, które będą wsparciem w przypadku sytuacji kryzysowych.
– Środki te są dla nas bardzo ważne i zostaną spożytkowane w bardzo potrzebnych obszarach – dodaje burmistrz Zadworny.
Dzięki inwestycjom możliwe będzie zwiększenie bezpieczeństwa wodnego oraz energetycznego regionu, co znacząco wzmocni odporność lokalnych społeczności na ewentualne kryzysy.





Poza tym wodociągiem resztę pieniędzy przewla na bzdury.
To właśnie Ty bzdury piszesz.
Świetna inicjatywa Pana Burmistrza zabezpieczy gminy na przyszłość w razie sytuacji kryzysowej. Natomiast malkontenci jak Ty „jak zwykle” nic nie robią tylko potrafią mlaskać i narzekać !
Czyli gmina lubaczów nie ma innego ujęcia wody w razie kryzysu czy wojny. A podobno tamten włodarz zrobił już wszystko dla bezpieczeństwa i poprawy życia mieszkańców gminy.
Utrzymanie dwóch dużych agregatów prądotwórczych w stanie gotowości będzie bardzo dużo kosztowało. (co miesięczne uruchamianie, przeglądy wymiany oleju i filtrów, obsługa bieżąca). W przypadku zniszczenia hydroforni nic te agregaty nie pomogą i wody i tak w kranie nie będzie. Proponuję wykonać studnie (zlikwidowane podobno z względów sanitarnych) na osiedlach i wioskach z ręczną pompą. Nawet gdyby faktycznie woda z nich z powodu braku cyklicznego poboru była niezdatna do picia, to nada się do spłukiwania sedesów gdy nie będzie wody w kranach. Bo „sławojek /Tzw. wychodków” już prawie nie ma. W blokach bez spłukania sedesu fetor niesamowity byłby.