Jakub Orłów, pochodzący z Narola ultramaratończyk mieszkający obecnie w Tychach, rzucił sobie i swoim granicom potężne wyzwanie. Kilka dni temu rozpoczął bieg górski o długości aż 1100 km, który jest połączony ze zbiórką pieniędzy na rehabilitację chorego Miłosza.
Wyzwanie, którego podjął się Jakub Orłów, może być jednym z najdłuższych takich przedsięwzięć w kraju, a może i w Europie. Projekt biegowy RAP 1100km to wyjątkowe połączenie dwóch najdłuższych szlaków górskich w Polsce – Głównego Szlaku Beskidzkiego (GSB) oraz Głównego Szlaku Sudeckiego (GSS). Całość trasy, wraz z odcinkami łącznikowymi, daje łącznie ponad 1100 kilometrów wymagającego, górskiego biegu.

Co najważniejsze – bieg połączony jest ze zbiórką pieniędzy na rehabilitację chorego Miłosza, który przeszedł już dwie skomplikowane operacje serca (plastykę zastawki aorty oraz zabieg Rossa) i wymaga teraz intensywnej opieki medycznej. Potrzebne są regularne wizyty u specjalistów i ciągłe monitorowanie stanu zdrowia.
5 sierpnia, czyli w czwartym dniu biegu, Jakub miał już za sobą 320 kilometrów. Mimo pojawiających się problemów zdrowotnych – bólu kolana i opuchlizny stawu skokowego – ultramaratończyk nie zamierza się poddać. Jak sam mówi: „Tylko otwarte złamanie może mnie zatrzymać”.
To nie pierwszy ultramaraton Jakuba – w 2023 roku pokonał Główny Szlak Beskidzki (GSB) liczący 550 km w 136 godzin. Wtedy zebrano ponad 53 tysiące złotych na pomoc dla Krystiana. Tym razem cel jest jeszcze ambitniejszy – zarówno pod względem dystansu, jak i zbiórki.





Jak duże ma serducho nasz Kuba. Powodzenia do końca.