Fot. Tomasz Stelmaski

Warszawskie organizacje realizują projekt „Fenomen Sztuki Kamieniarskiej ze Starego Brusna na Roztoczu”. W jego ramach w Zespole Cerkiewnym w Radrużu zaprezentowane zostaną fotografie Tomasza Stelmaskiego.

Projekt jest owocem spotkania trzech osób, których drogi przecięły się na Roztoczu: Daniela Potkańskiego – organizatora i koordynatora działań, Tomasza Stelmaskiego – absolwenta Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie studiował na Wydziale Grafiki i Grzegorza Ciećki, lokalnego koordynatora projektu, regionalisty. Połączyła ich fascynacja wielokulturową tradycją sztuki ludowej, utrwalonej w kamieniu bruśnieńskim.

Aktualnie pracują oni nad realizacją wystawy, która przedstawiać będzie kamienne krzyże bruśnieńskie. Wernisaż planowany jest na 25 września w pawilonie wystawienniczym Zespołu Cerkiewnego w Radrużu. Na ekspozycję składać się będą fotografie Tomasza Stelmaskiego, którego prace były prezentowane na prestiżowej wystawie Coming Out – najlepsze dyplomy ASP 2020 oraz na wielu wystawach artystycznych i plakatowych w całej Polsce.

– Niezwykłe spotkanie osób o tak różnych profesjach i z dwóch różnych stron polski, zapowiada stworzenie wystawy i wydarzenia, które nie tylko będzie kolejnym krokiem popularyzacji zjawiska kamieniarki bruśnieńskiej, ale również zupełnie unikatowym i nieoczywistym spojrzeniem na temat, w którym przecinają się pola sztuki, historii i etnografii. Wystawa ma więc szansę stać się miejscem spotkania zarówno miłośników szeroko pojętej sztuki – ludowej czy fotograficznej, jak i pasjonatów historii – tej lokalnej i tej powszechnej – mówią organizatorzy.

AH, elubaczow.com

10 komentarze

  1. Z tego co widać po zajawkach to zdjęcia typu przyszedł cyknął i jest, dla dramaturgi dodał bieli i czerni – ot tak byle kasę zgarnąć bo przecież za darmo i z zamiłowania do regionu tego nie robi. Nawet szlachetnej techniki wywoływania nie stosuje. Nasz lokalny artysta fotografik od gum chromianowych by to najlepiej zrobił – tylko ze go od korytka odsunęli. Albo inni co robią kolorowe zdjęcia w HDR-ach. A tak na serio to cudzych chwalicie – swoich nie znacie. Nikt nie czuje tego klimatu jak ten kto z tematem obcuje. Promowanie piękna chłamem przez nazwisko to nie jest dobra droga.

      • Czytaj ze zrozumieniem L, na podstawie „zajawek” czyli zdjęć – bo wszystko ma się opierać na zdjęciach prawda? Co wyjdzie zobaczymy, ale nawet sprawdzając dostępną twórczość „artysty” z Warszawy wychodzi na to że będzie to gra promocyjna opierająca się na skończonej uczelni, Warszawie, „sztuce” czyli dziwadłach a nie na klimacie regionu… a jeśli jest jakiś zamysł to dlaczego nic o nim nie wiemy? dowiemy się jak już wszystko będzie gotowe i będzie można coś dopisać?
        Ja się po prostu boję że nasze dostojne krzyże o które Grzegorz tak walczy i dba, ktoś spaskudzi pseudo sztuką z Warszawy. Żeby sobie w kolano nie strzelił taką „promocją” na salonach Warszawki 😉

  2. Czy oni by to robili za darmo? Nie wiadomo od dawna że szukają pomysłów aby wyciągnąć kasę podobnie jak w Gorajcu. Lepiej pan od pomników niech zajmie się czymś innym. Kilku jest takich prymitywnych fotorafików również były książę.

    • Pan się bardzo martwi o czyjąś kieszeń, to na prawdę bardzo płytkie. Chyba powinniśmy się cieszyć, że ktoś z zewnątrz się interesuje tym regionem i chce go promować? Mamy coś, co potrafi ludzi ściągnąć. To powody do radości, a nie do narzekania.

      • Promować na projekcie za który dostaje zapewne dobrą kasę. Owszem nikt za darmo nic nie robi ale czy te krzyże tak ich zachwyciły bo są piękne i magiczne, czy może zachwycił ich pomysł który przeszedł przez ministerialne sito i można na tym zarobić – nawet nie finansowo ale medialnie na swoje nazwisko i kolejną odfajkowaną wystawą i publikacją? To jest pytanie. Gdyby kogoś w Warszawie interesowały bezinteresownie krzyże to by skorzystali z naszych lokalnych źródeł a tak jakiś młodziaszek będzie grał artystę po szkole który na białym koniu przyjedzie promować kamieniarkę. Jakoś Grzegorzowi udało się z drzeworytem pchnąć lokalnego, szkoda że w tym wypadku nie widział potencjału.

        • To chyba jest pewną normą, że na swój sposób się inwestuje w coś, co ma potencjał, co też przynosi profit twórcy – artyście, nie ważne skąd pochodzi, on natomiast swoją pracą przyczynia się do promocji tematu. Kamieniarka bruśnieńska nie jest tematem, który jest „międzynarodową gwiazdą” z sukcesem, ten temat potrzebuje promocji i pracy ludzi z zewnątrz… choć trzeba przyznać, że jak widać, jak pisze się projekty związane z kamieniarką, to łatwo przechodzą, temat jest doceniony na stopniu MKiDN. Ktoś tam wyważył drzwi i można odnieść wrażenie, że faktycznie się inwestuje w temat. Można śmiało powiedzieć, że temat jest rozwojowy i może ta wystawa uruchomi większe zainteresowanie kamieniarką lokalnych urzędników, fotografów i działaczy?

    • Tom-ek, a kto Ci za darmo wydrukuje materiały w drukarni? Kto Ci za darmo wywoła fotografie na darmowym papierze przy pomocy darmowych klisz, i dojedzie za darmo z Warszawy na ziemię lubaczowską? Kto Ci za darmo da jeść tutaj, przenocuje Cię? Skąd wziąć darmowy czas poświęcony na działanie? Widać niektórym z darmoszki się wizja rzeczywistości przekręciła. To nie komuna. O wszystko trzeba walczyć i dbać, samo się nie zrobi.

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here