W niedziele (11.07) zakończyła się jubileuszowa 10. edycja festiwalu Folkowisko. W tym roku motywem przewodnim był Wehikuł Czasu, czyli powrót do wszystkiego, co znane i lubiane na tym wydarzeniu. Co się działo?

Festiwal Folkowisko co roku przyciąga setki osób, które spragnione są powrotu do tradycji, do muzyki ludowej i folkowej, a także w obecnych, pandemicznych czasach, po prostu powrotu do normalności. W tym roku wydarzenie zachęcało nie tylko line-upem koncertowym, ale również warsztatowym i literackim. Na scenie muzycznej pojawiły się takie gwiazdy jak Kapela ze Wsi Warszawa, Orkiestra św. Mikołaja, Joryj Kłoc, Nasta Niakrasava, Symcha Keller, Angela Gaber, Sviatyj, Karolina Cicha, Tadirindum, Kuba Blokesz, Isna Trio, czy Maria Góra.

Organizatorzy podkreślają, że podczas tegorocznej edycji, oprócz tematycznego powrotu do przeszłości, bardzo ważnym elementem było podkreślenie wsparcia dla Białorusinów. W związku z tym, elementem białoruskiego programu tegorocznej edycji Festiwalu był m.in.:

– występ wokalistki Nasty Niakrasavy w ramach akcji „Moc głosu. Głos kobiety”,

– akcja „Napisz list do Białorusi”, czyli akcja pisania listów do białoruskich więźniów politycznych,

– Isna Trio nowy białoruski zespół poetycko-muzyczny po raz pierwszy zagrał dla publiczności.

A także wiele spotkań w Ramach Sceny Literackiej z autorami książek o tematyce białoruskiej sytuacji politycznej m.in. Natalia Rusiecka, Maja Wolny, Robert Gmiterek, Kim Chun Ho i Siarhiej Pryłucki. Scena literacka miała również okazję gościć pisarza nagrodzonego Literacką Nagrodą Nike, Andrzeja Stasiuka, który opowiedział o swojej najnowszej książce Przewóz.

Folkowisko to nie tylko muzyka, to przede wszystkim ludzie i tradycja. Wydarzenie przyciągnęło również ze względu na warsztaty m.in. umiejętności ludowych, nauki języka migowego, zajęcia kuglarskie lub plecenie wianków.  Na Festiwalu nie zabrakło również miejscowych depozytariuszy, którzy dzięki Festiwalowi mogą opowiedzieć o swoich pasjach, pokazać, że na Roztoczu Wschodnim wciąż praktykowane są tradycyjne zawody jak np. ciesielka, czy ziołolecznictwo.

Dodatkową kwestią wydarzenia jest to, że jest ono otwarte dla całych rodzin i nie ma obaw o to, że dzieci zaznają nudy. W Dzieciowiosce wykwalifikowane osoby zorganizowały różnego rodzaju warsztaty i zabawy, które pozwoliły na zaspokojenie potrzeb dzieci, ale również rodziców.

Folkowisko deklaruje, że swoimi działaniami pragnie pokazać, że zmienia się w wydarzenie dbające o ekologie i sprawy klimatu. W związku z tym podczas tegorocznej edycji nie było możliwości spożycia posiłków przy pomocy plastikowych naczyń i sztućców.

Galeria zdjęć, fot. Tomasz Michalski.

11 komentarze

  1. Program festiwalu rozpisany był na dni 8- 10 lipca. 11tego uczestnicy głównie skupiali się na pakowaniu i wyjazdach, stąd programu rozrywkowego nie było. Po rozrywkę 11stego za to można było pojechać na imbę do Horyńca i do Tomaszowa Lubelskiego, gdzie grał Enej. Czyli, jak Folkowisko się zwija 11stego to tragedia, a jak niemal wszystkie gminy w okolicy 11 stego imprezują to nic, jest spoko.

    • za zaproszenie Eneja w rocznice „krwawej niedzieli” – zespołu ukraińskiego z domieszką nieobeznanych Polaków, który swoją nazwę przyjął na cześć Petra Fedorowycza Olijnyk ps. „Enej”, „Roman”, „Serhij”, ukraińskiego tzw. „wojskowego”, członka OUN, niby-pułkownika UPA, który to w 1943 roku kierował mordami ludności polskiej na Wołyniu. Cwaniak odbył służbę zasadniczą w Wojsku Polskim, a w czasie studiów na Uniwersytecie Lwowskim wstąpił do Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.

  2. Czas zakończyć Folkowisko, aby już nie było zjazdów Ukraińców, Żydów, Białorusinów. TUTAJ JEST POLSKA DLA POLAKÓW. Kiedyś wszystko się kończy i najprawdopodobniej przyszedł czas na festiwal w Gorajcu. Cieszanów Rock Festiwal również zniszczył pan z Gorajca i nie doczekał 11 edycji. Nic nie trwa wiecznie. Może w końcu będzie koniec hulanek wokolicy krwawej niedzieli. To nie jest przypadek że festiwali organizowany był właśnie w tym czasie.

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here