Lubaczowski Rynek przykładem „betonozy” w Polsce

21

Zdjęcia ukazujące lubaczowski Rynek przed rewitalizacją i po niej obiegły Internet. Wszystko za sprawą książki Jana Mencwela pt. „Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta”, w której opisuje trend zastąpienia zieleni betonem.

Przypomnijmy, że drzewa zaczęły znikać z krajobrazu centrum Lubaczowa w lutym 2012 roku. Wtedy to ruszyła rewitalizacja Rynku. Prace kosztowały 3,3 miliona złotych. Część środków pochodziła z dotacji unijnej, bo inwestycja realizowana była w ramach projektu „Lubaczów – Jaworów dwa potencjały, wspólna szansa” programu Współpracy Transgranicznej Polska – Białoruś – Ukraina. Rynek oddano do użytku w 2013 r. Już wtedy działania znalazły swoich zwolenników i przeciwników. Ci pierwsi podkreślają postęp i nowoczesność modernizacji, która pozwoliła na ożywienie miejsca (w centrum organizowane są koncerty i liczne wydarzenia). Natomiast ci drudzy porównują wszechobecny na Rynku beton do nagrzanej patelni. Mówią, że trudno jest znaleźć miejsce, w którym można się schronić w cieniu. Zauważyć trzeba, że nieco urosły zasadzenia z 2013 r., a po nawiezieniu ziemi i podniesieniu gruntu w tzw. „biszkoptach” czy „kocich języczkach” wyłaniają się krzewy zieleni. Przypominamy, że niedawno władze miejskie usychające drzewo zastąpiły nowym.

O tym, że drzewa swoimi bryłami korzeniowymi zatrzymują wodę w gruncie, a ponadto, rzucając cień, obniżają temperaturę, dzięki czemu ograniczają parowanie mówi Jan Mencwel prezes stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, autor książki „Betonoza. Jak się niszczy polskie miasta”. Na swoim profilu na Twitterze zamieścił w ramach akcji #betonoza wiele zdjęć przedstawiających projekty, które pochłonęły miliony złotych, przynosząc niezadowolenie mieszkańców i ponury krajobraz. Jan Mencwel przedstawia rewitalizację w takich miejscowościach jak Rzepin, Kielce, Włocławek, Kruszwica, Bartoszyce, Kartuzy, Sokółka. W jego zestawieniu znalazł się także Lubaczów.

– Aż się ciśnie na usta „coście… uczynili z tą krainą”… zapłacimy za to wszyscy, gdy przyjdzie kryzys klimatyczny – pisał przed rokiem na Twitterze Jan Mencwel, wrzucając zdjęcia przed i po przebudowie placów.

Temat powrócił, gdy 19-letni Kacper Ropka z Krzeszowic udowodnił, że na chodniku na rynku można w upale usmażyć jajecznicę. Na problem ten zwróciła także uwagę wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego, generalna konserwator zabytków Magdalena Gawin, która w Polsat News opowiadała o nowelizacji ustawy o ochronie zabytków. Nowe wytyczne pozwalają na wprowadzenie zmian i ujednolicenie polityki konserwatorskiej w Polsce. Zwróciła się także z prośbą do wojewódzkich konserwatorów o przywrócenie zieleni w miastach.w

AH, elubaczow.com

21 komentarze

  1. Ciekawe czy była pani burmistrz nadal taka dumna z tej inwestycji, która tak wychwalała podczas otwarcia. Równie udana jak nowe targowisko miejskie. Budżet przekroczony blisko dwukrotnie, a tłumów jakoś nie widać. Aż dziw bierze że nikt nie ma za to postawionych zarzutów.

    • Rozumiem, że do rynku można mieć zastrzeżenia i nie wszystkim może się on podobać, ale… Piszący powyżej i poniżej zrozumcie, że życie nie jest tak jak się Wam wydaje czarno – białe. Wiem, że tak najłatwiej i wszystko wydaje się jasne i oczywiste, nie trzeba się wysilać i można na kogoś zawsze zrzucić. Niestety tak prosto nie jest i jak chcecie kogoś oskarżać i stawiać pod pręgierzem to najpierw dowiedzcie się jak było…
      Plan przebudowy rynku, przepraszam konkurs na przebudowę rynku rozpisano za czasów burmistrza Jerzego Zająca i z tego co pamiętam konkurs wygrał projekt syna pani Magoń. Pan Zając, albo jego zastępca pan Szaj (startował wówczas jako konkurent pani Magoń), gdy dowiedzieli się o wyniku konkursu i że Pani Magoń startuje na burmistrza chyba ten konkurs unieważnili, bo nagle pojawił się inny projekt, który był chyba dla wszystkich niespodzianką. Ten projekt widzimy obecnie. Po wygranych wyborach Pani Magoń musiała właśnie ten projekt realizować, bo przepadłaby kasa z UE. Nie mogła projektu praktycznie poza szczególikami zmienić, a biorąc pod uwagę, że ten projekt dotyczył nie tylko Lubaczowa, ale podmiotów z innych krajów, sprawa przegrana. W dodatku dotyczyło to Ukrainy, a wtedy to byłaby sprawa z gatunku prawie „rządowych” (chuchaliśmy i dmuchaliśmy na stosunki z Ukrainą).
      Innymi słowy Pani Magoń musiała zrealizować nie swój plan i nie miała wyjścia… Chcecie szukać winnych pytajcie pana Zająca i Szaja.
      Jeżeli chodzi o targowisko moja prywatna opinia i pewnie nie tylko moja jest taka, że pomysł był bardzo dobry, a wdrożenie, no cóż… Ale… Mielibyśmy nowoczesne targowisko z odpowiednim zapleczem na miarę XXI w. A co mamy? Praktycznie centrum miasta i bazar jak z początku lat 90, Ukraińców tylko praktycznie nie ma, a wygląda to, że szkoda mówić… I przeniesie się bazaru o 500 metrów to byłby taki straszny problem? Ale u nas zawsze pod górkę… Po co ma być lepiej, jak może być gorzej, albo niech będzie jak jest, no i ponarzekać można…
      Pozdrawiam

      • Nowe targowisko jest modelowym przykładem marnotrawstwa. Takich inwestycji nie wykonuje się wbrew lokalnej społeczności. To prawda, że obecny targ jest jak z minionej epoki ale to wina kolejnych włodarz, którzy kompletnie nie interesują się tym miejscem. Rzeczywiście, u nas jest zawsze pod górkę, można wyrzucić miliony w błoto(nomen omen) i nie ponosić z tego tytułu najmniejszych konsekwencji.

        • Najlepiej zwalić winę na włodarzy. A czy to tylko włodarzy wina? Ci co wybudowali nowe targowisko, to raczej się trochę tym miejscem interesowali, skoro wybudowali nowe. I to, że jest nadal tak jak było to chyba wina/zasługa sprzedawców i głównie klientów, dla których 500 metrów to za daleko.

  2. Pani burmistrz magoń-najgorsza kadencja. Targowisko za pare milionow pomimo sprzeciwu handlarzy i deklaracji pozostania na starym miejscu handlowania, lilwidacja przepielnego parku o ktorego wystatczylo tylko zadbac. Dlaczego nikt nie wyciagnie z tego zadnych konsekwencji? Jawna defraudacja publicznych pieniedzy. I pytanie czyj był grunt i jego historia na ktorym postawiono targowisko? Powinna sie tym zająć prokuratura

  3. Rozumiem że , osrane ławeczki i połamane drzewa były lepsze . Proponuję jechać do Cieszanowa i usiąść na takiej ławce na wprost fontanny cała biała od wronskich i kawich gowien powodzenia w upał świetny zapach…

  4. Pan Jan jest bohaterem, trzeba głośno mówić o tym procederze „zalewania” wylewką rynków i placów miast, które powinny być ostoją takiej zieleni. Albo chociaż takiej mieszanej, jak w parku pod kościołem w Cieszanowie. Drzew nie ruszano (no, bo po co?), jest równie ustawiony wszędzie chodnik, są ławki w cieniu – czego chcieć więcej.

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here