Lubaczów: Pomóż bezdomnym kotom, przynieś karmę

8

W Lubaczowie ruszyła zbiórka karmy dla bezdomnych kotów. Inicjatorka akcji zwraca uwagę, że ten problem tych zwierząt jest głównie wynikiem działania człowieka.

Problem bezdomności kotów jest głównie wynikiem działania człowieka, który porzuca zwierzęta, nie sterylizuje ich, przez co się wciąż rozmnażają. W Lubaczowie ta kwestia staje się zauważalna, szczególnie na ogródkach działkowych. Na szczęście pomóc przetrwać zwierzętom te chłodniejsze dni postanowiła Katarzyna Bator, która jest inicjatorem zbiórki karmy dla kotów.

– Tych kotów jest kilkadziesiąt na działkach i wytruwanie ich nie jest rozwiązaniem. One same z siebie tam się nie wzięły. Zorganizowałam zbiórkę karmy dla kotów bezdomnych żyjących na ogródkach działkowych. Mam upoważnienie z Urzędu Miasta – tłumaczy.

Zbiórka karmy prowadzona jest w ogólnodostępnych punktach. Karmę można przynosić do sklepu „Niwex”, gabinetu weterynaryjnego Salamandra przy ul. Kościuszki oraz na stoisko na małym targu u Pani Baran.

Pamiętaj, że niesienie pomocy zwierzętom jest niezwykle szlachetnym zajęciem, które przynosi wiele radości i satysfakcji.

AH, elubaczow.com

reklama
Ten baner wyświetlono 2 657 291 razy.

8 komentarze

  1. Miasto mogłoby również wesprzeć inicjatywę dołączając do corocznej Akcji Sterylizacji, jak robi to wiele innych miast. Niestety, sam zabieg jest bardzo kosztowny, przez co mniej odpowiedzialni posiadacze kotów wolą wyzbyć się problemu niż poddać swe zwierzę zabiegowi. Z tego, co się orientowałem jakiś czas temu, gmina dopłacała do zabiegu jedynie dla kilku kotów, nie każdy właściciel mruczka mógł z tego slorzystać. Szkoda zwierzaków – oczywiście karmę przyniosę.

  2. Zgadzam się z Jo. Miasto powinno finansować sterylizację tych kotów. Inaczej będą się rozmnażać i będzie ich przybywać. Zwłaszcza chorych. Wiele kotów cierpi teraz na koci katar, ten wirus roznosi się, chorują na to także małe koty i wcale ich przez to nie ubywa. Cierpienie tych stworzeń jest niepotrzebne. Należy temu zapobiegać, ale przedstawiciele są wobec tego obojętni… Rozmawiałam z ludźmi, którzy już próbowali wyjść z inicjatywą- bez skutku.

  3. Moi drodzy, co do sterylizacji, kto chętny łapania tych kotów, następnie dostarczenia do weterynarza. Po zabiegu też trzeba gdzieś zamknięte przetrzymać choć ze dwa trzy dni. Proszę się zgłosić na wiosnę i robimy sterylki. To samo się nie zrobi, to kilka tygodni wyłapywania kotek. Każda para rąk się liczy, bo jak na razie tylko dwie osoby zgłosiły chęć pomocy. Najpierw potrzebna pułapka, UM nie ma, skradziono.Od razu zaznaczam, miasto za dużo nie pomoże. Kto zbierze pieniądze na sterylki? Ja mam od Powszechnej Sterylizacji na 6 kotów obiecane, a tam jest kilkadziesiąt. W żadnej więcej fundacji nic nie dostałam. Jeżeli ktoś ma możliwość w jakiś instytucjach, to proszę wystąpić o przyznanie jakiejś kwoty na sterylizacje. Kto chce pomóc proszę do mnie napisać, bo sama nic więcej nie mogę zrobić, a tym bardziej wyłapać dzikie koty i zapłacić za wszystkie zabiegi. Udało mi się umówić na niższy koszt zabiegu, ale mimo wszystko, są to niemałe kwoty.

  4. Panie Działkowcu ( wstyd dla wszystkich działkowców), wytruć może pan sobie w domu muchy, te koty należą do wszystkich mieszkańców i na szczęście nie pan decyduje o tym, co z nimi zrobić. Panie Begajak, wolne pole do działania, załatwię nawet by koty, które pan złapie wysterylizować bez żadnej kolejki i po niższej cenie. Przyrost urodzenia tych kotów w części reguluje się prawami natury, ale jest to sprawa zaniedbana od lat i potrzeba naprawdę dużych nakładów.
    Koty nie można też zostawić, by umierały z głodu. Niska temperatura i minimalna ilość pokarmu powoduje u nich choroby, a to nic przyjemnego i higienicznego kiedy chore koty żyją pomiędzy ludźmi. Pozdrawiam

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here