Zespoły rywalizujące w jarosławskiej klasie okręgowej rozegrały w weekend 18. kolejkę spotkań. Komplet punktów, po starciu z Promykiem Urzejowice, zainkasował MKS Pogoń-Sokół Lubaczów, a cenny remis na wyjeździe odnotowali zawodnicy Granicznych Krowica.

Pogoń-Sokół Lubaczów 3:2 Promyk Urzejowice
Bramki: Zając, Roman, Czerski – 2x Mroczka
Od początku spotkania optyczną przewagę mieli gospodarze, którzy bardzo spokojnie rozgrywali piłkę. Ku zaskoczeniu licznie zgromadzonych kibiców, przy ulicy Sportowej na prowadzenie jako pierwsi wyszli jednak goście. Rzut karny pewnie wykorzystał Lubomir Mroczka. Radość przyjezdnych nie trwała długo, do wyrównania trzy minuty później także strzałem z rzutu karnego doprowadza Sebastian Zając. Kluczowe momenty dla przebiegu całego spotkania to ostatnie pięć minut pierwszej części spotkania. W 40. minucie na prowadzenie gospodarzy wyprowadza Jarosław Roman, dwie minuty później na 3:1 podwyższył Damian Czerski, który w trzech ostatnich spotkaniach zaliczył trzy trafienia. Warto zauważyć również duży wpływ przy bramkach najlepszego na boisku w tym dniu Damiana Polucha. Druga połowa była już mniej atrakcyjna dla kibiców, którzy w sumie zobaczyli jedną bramkę – w 90. minucie Łakomego z rzutu karnego pokonał Mroczko ustalając tym samym wynik spotkania. MKS Pogoń-Sokół Lubaczów plasuje się na piątym miejscu w tabeli.
Motor Grochowce 0:0 Graniczni Krowica
Nie strzelili gola po raz trzeci z rzędu (a nawet czwarty biorąc pod uwagę rundę jesienną), ale po raz drugi tej wiosny zdobyli punkt. Mowa o Granicznych Krowica, którzy w 18. kolejce zremisowali bezbramkowo na wyjeździe z dużo wyżej notowanym Motorem Grochowce. Przez większość spotkania to Motor miał przewagę, ale nie potrafił jej udokumentować strzeloną bramką. W tabeli Graniczni zajmują 14. miejsce, z dwoma punktami przewagi nad Błękitni Grzęska i KS Węgierka.
Tabela za laczynaspilka.pl.





Brawo!
Brawo Lubaczów. W końcu jakaś drużyna z naszego powiatu skleiła zespół na miarę czołówki w „okręgówce”. To aż wstyd było, że zawsze drużyny z lubaczowskiego musiały walczyć o utrzymanie rok w rok.
„Damiana Poluchy” powinno być.