Reforma z 1999 roku wprowadziła w Polsce podział zabezpieczenia emerytalnego na trzy filary. Przyszli emeryci mają więc możliwość zadecydowania o tym, w jaki sposób będą oszczędzać na swoją emeryturę.

I filar to emerytura wypłacana ze środków Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i jest ona finansowana ze składek osób aktualnie pracujących. II filar to otwarte fundusze emerytalne, a III filar stanowią Indywidualne Konta Emerytalne oraz Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego. W 2014 r. zapadła decyzja o przekazywaniu co do zasady całej składki emerytalnej do ZUS (trafia tam 7,3% wynagrodzenia). W ramach okienek transferowych (najbliższe otwiera się 1 kwietnia) można zadecydować o przekazywaniu części składek do OFE (wówczas do ZUS trafia 4,38% wynagrodzenia, a do OFE 2,92%). Natomiast uczestnictwo w IKE i IKZE jest całkowicie dobrowolne, a środki na nich gromadzone stanowią własność klientów i można je wypłacić w każdej chwili.
Polacy darzą ZUS coraz mniejszym zaufaniem. Z pewnością wpływ na to miał opublikowany ostatnio raport finansowy ZUS, zgodnie z którym na wypłatę emerytur może zabraknąć nawet 400 mld złotych. Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała dane, które wskazują na to, że w ostatnim roku znacznie wzrosła popularność IKE oraz IKZE. Otwartych zostało prawie 66 tys. nowych IKE oraz aż 92 tys. nowych IKZE (rok wcześniej było to mniej niż 47 tys. IKE oraz 63 tys. IKZE).
Istotne jest, że w przypadku oszczędzania na IKE oraz IKZE można skorzystać z tzw. zachęt podatkowych. Oszczędności zgromadzone na IKE, jeśli zostaną wypłacone po ukończeniu 60 roku życia albo wcześniej w przypadku nabycia uprawnień emerytalnych, nie podlegają opodatkowaniu podatkiem Belki (podatek od zysków kapitałowych). Tymczasem pieniądze, które zaoszczędzone zostały na IKZE odpisywać można już teraz od podstawy opodatkowania podatkiem dochodowym, a wypłata tych środków z IKZE po przejściu na emeryturę objęta będzie zryczałtowanym podatkiem dochodowym w wysokości 10%.
