Kickboxing: Mateusz Kubiszyn odzyskał tytuł Mistrza Polski w formule full contact

1

Lubaczowski kickbokser Mateusz Kubiszyn po roku przerwy odzyskał tytuł Mistrza Polski w formule full contact. Podczas zawodów rozegranych w miniony weekend w Luboniu koło Poznania w kategorii wagowej -86 kg wygrał wszystkie cztery walki i stanął na najwyższym stopniu podium.

Mateusz Kubiszyn
Mateusz Kubiszyn

Do rywalizacji w Mistrzostwach Polski Seniorów i Juniorów w kickboxingu w formule full-contact zgłosiło się ponad 240 zawodniczek i zawodników, w tym wielu ubiegłorocznych złotych medalistów, z 65 klubów z całego kraju. Wśród nich, reprezentujący barwy KSW Sokoł Jarosław, Mateusz Kubiszyn z Lubaczowa, który dwa lata temu już cieszył się z mistrzowskiego tytułu. Rok później lubaczowianin nie zdołał go obronić i do domu wrócił bez medalu. Wyjeżdżając do Lubonia zapowiadał walkę o jego odzyskanie i sztuka ta mu się udała. Po czterech wygranych pojedynkach na jego szyi zawisł złoty medal. Wszystkie walki Kubiszyn wygrał na punkty, a w finałowej potyczce pokonał 2-1 doświadczonego Bogumiła Połońskiego z SKF Boksing Zielona Góra.

– Pierwszy pojedynek był dla mnie bardzo ważny, bo chciałem dobrze rozpocząć turniej. Zawodnik z Międzychodu stawiał opór, a ja czułem się jeszcze nieco spięty w ringu. Mimo wszystko wygrałem tę walkę wysoko na punkty. Druga potyczka była dla mnie dobrą zaprawą przed półfinałem, w końcu głowa zaczęła odpowiednio współpracować z ciałem i także także wygrałem na punkty ze sporą przewagą. W półfinale zmierzyłem się z Szymonem Wąsem, który jest moim kadrowym kolegą i wcześniej startował w kategorii wagowej -91 kg. Poziom rywalizacji był bardzo wysoki, a sama walka bardzo wyrównana, choć z minimalną przewagą na moją korzyść. W trzeciej rundzie mocno przyspieszyłem, przyniosło to efekt w punktacji i pozostało mi tylko dowieźć przewagę do gongu końcowego. Moim zdaniem była to moja najlepsza walka tych zawodów i za to dziękuję Szymonowi! Finał to pojedynek ze świetnym, doświadczonym i bardzo utytułowanym Bogumiłem Połońskim, który również jest moim kadrowym kolegą. Tu ważna była taktyka – wiedziałem, że nie mogę układać się pod jego tempo i powinienem narzucić swoje. W ten sposób zaczęła się wojna o pozycję w ringu i o każdy najmniejszy punkt.  Starcie było bardzo siłowe i dość brutalne. Nie brakowało przepychanek i upadków, ale obaj walczyliśmy całym sercem o tytuł. W drugiej połowie trzeciej rundy, podobnie jak w walce półfinałowej, zdecydowanie przyspieszyłem zdobywając minimalną przewagę, której już nie oddałem do końca. Tak naprawdę, po walce nawet nie wiedziałem jakim wynikiem się ona zakończyła, a najważniejsze było dla mnie to, że ja ją wygrałem i odzyskałem mistrzowski tytuł – podsumowuje swój występ Mateusz Kubiszyn.

Zwycięstwo zawodnika z Lubaczowa to spora zasługa trenera Wojciecha Kiersteina, który przez nieobecność trenera Jacka Bronowskiego (KSW Sokół Jarosław) sekundował mu przy wszystkich walkach. Dużego wsparcia udzielił Kubiszynowi także Wojciech Habało, który już po przegranej w Kurzętniku uwierzył w jego powrót i pomógł w doborze suplementów oraz porad dietetycznych. Udział w zawodach nie byłby możliwy także bez wsparcia sponsorów – SKR Club i Game Over Cycles.

Dobry występ i tytuł mistrzowski Mateusza Kubiszyna znacząco przybliża go do uczestnictwa w Mistrzostwa Świata, które odbędą się jesienią w Dublinie.

Walka finałowa.

1 komentarz

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here