W miniony piątek Ora Regev była gościem Miejskiej Biblioteki Publicznej Lubaczowie. Spotkanie poświęcone było promocji książki „A rzeka nadal płynie”, w której autorka łata wydarzenia z przeszłości, by dowiedzieć się czegoś więcej o swojej nieżyjącej już mamie.
„A rzeka nadal płynie” – to tytuł książki, w której Ora Regev opisuje dawny i współczesny Lubaczów. Tytułową rzeką jest rzeka przepływająca koło młyna. Nieopodal niej mieścił się rodzinny dom matki autorki. – Przyjeżdżając do Lubaczowa byłam zdumiona, że jest taka rzeka, że jest naprawdę – mówiła podczas spotkania w MBP Regev.
Ora Regev po raz pierwszy przyjechała do Lubaczowa w lipcu 2007 roku z nadzieją na odnalezienie swoich korzeni. Śladami poszukiwań przeszłości swojej mamy udała się w okolice młyna, by porozmawiać z mieszkańcami, którzy opowiedzieli historię jej najbliższej rodziny. Ora zapoznała się również z historią Lubaczowa, odwiedzając Muzeum Kresów. Tam pokierowano ją do osób pamiętających wydarzenia ubiegłego stulecia. Rozmawiała m.in. ze Stanisławem Młodzińskim, Stefanią Weselak, czy śp. Eugeniuszem Szajowskim. Następnie Regev podążała za kłębkiem wątków dostarczonych przez te osoby, który rozwijał się i poprowadził do sedna, do wyjaśnienia historii rodziny. Prawda okazała się okrutna. Cała rodzina autorki zginęła w czasie wojny. Ocalała jedynie jej matka – Pepka, uratowana przez rodzinę Sikorskich, która w trakcie wojny ukrywała ją w swoim mieszkaniu w Warszawie.
Po poznaniu historii Ora podjęła decyzję o napisaniu książki opisującej, podróż do Lubaczowa, wydarzenia i opowieści ludzi. – Obecnie zdaję sobie sprawę, iż okres pracy nad książką był jednym z najtrudniejszych i najbardziej fascynujących w moim życiu – pisze w publikacji Ora Regev.
Więcej zdjęć w galerii MBP Lubaczów.
I.H., elubaczow.com







