Powiat lubaczowski: Auto po gradobiciu – co zrobić?

0
fot. S-Plus
fot. S-Plus

Ostatni weekend w naszym regionie, a dokładniej burze i gradobicia spędziły wielu mieszkańcom sen z powiek. Załamani są nie tylko rolnicy, których uprawy doświadczyły gradobicia, ale również właściciele samochodów. W tym drugim przypadku, dzięki nowoczesnej metodzie usuwania wgnieceń jest jednak szansa na odzyskanie wcześniejszego stanu karoserii.

Zniszczony przez gradobicie samochód nie koniecznie musi być naprawiany tradycyjną metodą szpachli i ponownego lakierowania. Zamiennie stosowana jest metoda PDR, która jest tańsza nawet o 70 % od metody blacharskiej. Proces naprawy dokonywany jest na miejscu, a jego koszty uzależnione od wielkości spowodowanej szkody. Do każdego przypadku podchodzimy indywidualnie wyceniając prace na podstawie dokładnych oględzin i ilości wgnieceń na karoserii – mówi Tomasz Dokowicz z firmy S-PLUS.

Metoda usuwania wgnieceń bez konieczności lakierowania polega na użyciu metalowych dźwigni, którymi wgniecenie delikatnie wypychanie jest od wewnątrz elementu. Jest to metoda wymagająca precyzji i doświadczenia nabytego przez nieustanne ćwiczenia. W miejscach niedostępnych od wewnątrz (wzmocnienia, profile zamknięte) stosuje się metodę pullingu. W tej metodzie wgniecenia po gradobiciu usuwane są od zewnątrz poprzez wyciąganie przyklejanych do lakieru plastikowych uchwytów. Efekty obu tych metod są zdumiewające. Ponieważ wgniecenia po gradobiciu są wypychane od środka, oryginalna powierzchnia lakieru pozostaje nienaruszona. Każda ingerencja lakiernicza obniża wartość auta, a usunięcie oryginalnej powłoki lakierniczej niesie ze sobą ryzyko naruszenia fabrycznej powłoki antykorozyjnej. Przy usługach S-PLUS nie ma tych problemów. Jest to niezwykle istotne w przypadku sprzedaży auta szczególnie w czasach wszechobecnych czujników grubości lakieru.

Osoby zainteresowane mogą się skontaktować z firmą S-PLUS

pod numerem telefonu: +48 881 240 442

Artykuł sponsorowany