
Rok szkolny dopiero się zaczął, a rodzice z Horyńca już protestują. Po likwidacji szkoły w sąsiednim Bruśnie dzieci z tej miejscowości chodzą teraz właśnie do szkoły w Horyńcu. Ale przez to klasy są dużo liczniejsze. Zrobił się tłok i – jak twierdzą rodzice – zamieszanie. Emocje budzi przede wszystkim to, że przepełnione są klasy najmłodsze, gdzie uczą się dzieci które naukę rozpoczęły jako sześciolatki – informuje na swojej stronie TVP Rzeszów.
Rodzice interweniowali już wszędzie u dyrektorki szkoły, w gminie i kuratorium. Napisali nawet pismo do wojewody i marszałka województwa. Uważają, że zmiany odbywają się kosztem ich dzieci. Dzieci, które do tej pory uczyły się w kilkunastoosobowych oddziałach muszą chodzić do klas, w której jest nawet 29 uczniów, a to według rodziców jest wbrew statutowi szkoły, w którym określono, że dzieci nie powinno być więcej niż 25. Rodzice zwracają też uwagę na zmianę nauczycieli, która negatywnie wpływa na najmłodszych uczniów.
Pytani o sprawę przedstawiciele gminy, nie chcą komentować sytuacji. Tym bardziej, że formalnie wszystko jest w porządku. Według nich zmiany były konieczne, bo samorządu nie było stać na dalsze utrzymywanie szkoły w Bruśnie, ale też na tworzenie podwójnych oddziałów tych samych klas w szkole w Horyńcu. Rodzice jednak czują się oszukani i bezradni. Przez cały tydzień rodzice przychodzili do szkoły razem z dziećmi. I zamierzają walczyć o swoje dalej. Na wszystkie możliwe sposoby – pisze Beata Wolańska na stronie TVP Rzeszów.
Pełny materiał na ten temat na stronie TVP Rzeszów.
elubaczow.com, pah, TVP Rzeszów

jak ja chodziłam do szkoły podstawowej 10 lat temu to było 7 klas i w każdej mniej wiecej po 30 osób, więc nie wiem po co to całe zamieszanie !!!
Dziś mało komu zależy na uczniach . Władzy zależy na „oszczędnościach” kosztem zwolnień nauczycieli i przeniesieniem uczniów do innych szkół.
Podczas mojej trwającej wciąż edukacji, w klasie mam 27/29 osób (Przez 3 lata stan się czasami zmieniał Przeprowadzki itd.) i wcale nie widzę tutaj żadnego problemu jeśli klasy są dobrze rozdzielone. Tzn. nie na grupy, tylko aby klasa była równa rozwojowo, żeby nauczyciel mógł iść jednym tempem dla Całej grupy, i przy powtórkach cała klasa się uczyła, a część nie (Bo są takie przypadki). Wtedy ilość nie przeszkadza (Ze str. uczniów 😉 )
jakos nie moge zrozumiec o co chodzi tym rodzicom z Horyńca, jakie przepelnienie klas, z tego co mi wiaomo w tym roku szkolnym nauke w pierwszej klasie szkoly podstawowej w Brusnie mialo zaczac czworo dzieci, wiec to chyba nie jest jakas tragedia, przypuszczalnie inne roczniki nie byly o wiele liczniejsze, jak ja chodzilam do podstawowki bylo nas 34/37 a klas bylo od A do E i wszystkie tak liczne
Ja też zupełnie nie rozumię, odkąd pamiętam chodziłam do klas C i zawsze były to najliczniejsze, był jeden rok kiedy było na 38 osób i nikt żadnego problemu nie widział. Jak dziecko zechce to się będzie uczyło a jak nie to nie i nawet jak będzie 10 osób w grupie to nic nie da.
rodzice mają rację jak nie ma szkoły na wiosce to i wioska jest do niczego!!!!!
zaś skandal w Horyńcu….
ludziom z Horyńca nigdy nie dogodzi… widocznie taki naród… ja jakoś chodziłam do podstawówki gdzie było nas 30 i nikt problemu nie widział, wszyscy przeżyliśmy
Po prostu Nie Dajemy Sobie w kaszę pluć w Horyńcu i będziem protestować, nawet dla samej idei protestu 😛
oj dogodzi dogodzi racja była po stronie rodzicow i swego dopieli wywalczyli co chcieli
Bolek zaden skandal
czy człowiek nie ma swoich praw a szczegolnie ten maly który poznaje dopiero swiat
klasy zostały rozlaczone hura
Wójt przrstraszył się wyborców i rozdzielił klasę?
Nie przestraszył się tylko liczy się z głosem wyborców a nie tak jak niektórzy „włodarze” gmin mają wyborców daleko w d……( czytaj Cieszanów)
no tak niektórzy wybrańcy-pomazańcy się nie liczyli i się przeliczyli…