Szynobusy na Roztocze nie tak popularne jak się spodziewano

5
fot. elubaczow.com

Od początku wakacji z Jarosławia m.in. przez Lubaczów i Horyniec-Zdrój kursują „roztoczańskie” szynobusy, którymi można dotrzeć na całe Roztocze, a nawet do samego Lublina. Połączenie o które zabiegano od dawna i które miało być turystycznym hitem, nie jest jednak na razie tak popularne jak oczekiwano.

Nowoczesne i wygodne autobusy szynowe spółki Przewozy Regionalne są m.in. przygotowane do podróżowania również z rowerami. Dzięki temu turyści mogą przemierzyć szybko i wygodnie cały region odwiedzając po drodze najatrakcyjniejsze miejscowości Roztocza. Rozkład jazdy szynobusów pozwala na bardzo dogodne planowanie roztoczańskich wypraw pieszych i rowerowych. Wydawało się, że to zachęci wielu mieszkańców naszego regionu do odwiedzenia roztoczańskiej krainy, ale okazuje się, że szynobusy, szczególnie w środku tygodnia świecą pustkami. Nieco lepiej wygląda to w dni weekendowe, ale tu o tłumach też mówić nie można.

O przyczyny takiego stanu rzeczy zapytaliśmy Michała Basińskiego z Lokalnej Organizacji Turystycznej Roztocze.

Trzeba pamiętać, że roztoczańskie połączenia pasażerskie na terenie woj. lubelskiego zostały przywrócone w ubiegłym roku. Kursy łączące Podkarpacie to zupełna nowość, wystartowały w tym roku. Trudno się spodziewać, że od razu staną się popularne. Chociaż od początku wspieramy promocję szynobusów to jednak potrzebne są dodatkowe działania w tym kierunku. W maju przygotowaliśmy program Wielkiej Roztoczańskiej Majówki, która także miała na celu promocję tych połączeń. Impreza ta będzie kontynuowana w kolejnych latach – mówi M. Basinski, który z turystami obcuje na Roztoczu praktycznie każdego dnia.

Dodatkową przyczyną małego zainteresowania szynobusami może być charakter turystyki w naszym regionie. Osoby chcące „wyskoczyć” choćby na jednodniową roztoczańską wyprawę, często wybierają własny samochód,jako bardziej niezależne i mobilne źródło transportu.

Myślę, że potrzebna jest także dyskusja nad poprawieniem funkcjonowania tych połączeń i sposobu ich promocji. Jestem jednak dobrej myśli i wierzę, że w niedalekiej przyszłości połączenia staną się najpopularniejszym środkiem transportu turystycznego w regionie – podsumowuje Michał Basiński.


5 komentarze

  1. ludziom z naszego regionu nie jest potrzebny kurs turystyczny tylko polaczenie praktyczneteaz na wakacjach kto bedzie jezdzil ? studenci w pracy albo w domu. podczas wakacji to polaczenie nigdy nie bylo rentowne tylkod od wrzesnia do czerwca wiec prosze o nie wypisywanie pierdol o turystyce !!!

  2. Fakt takie połączenie byłoby zbawienne w ciągu roku akademickiego, gdyż do Lublina są tylko dwa bezpośrednie połączenia z Lubaczowa. Chociaż w lipcu korzystałam z szynobusu dwa razy i naprawdę jestem pod wrażeniem warunków, podróż przebiegła spokojnie, wygodnie i obsługa również jest ok.

  3. Podzielam zdanie Izy, taki kurs przydałby się w czasie trwania roku akademickiego. Do Lublina z Lubaczowa są tylko dwa kursy dziennie, a z Lublina do Lubaczowa zaledwie jeden! Co jest istną tragedią, szczególnie przed świętami, czy długimi weekendami, gdy ludzie wracając z Lublina do Lubaczowa czują się jak więźniowie w kibitkach podczas II wojny światowej.

  4. A ja czekalem na to dwa lata i teraz co 2-3 tygodnie pokonujęprawie 400km żeby między innymi tym pociagiem zwiedzać roztocze. Można by pomyśleć jeszcze nad rozkładem jazdy. Szczegolnie kursy popołudniowe można lepiej zaplanować.

    Jeśli chcecie mieć więcej turystów to trzeba zachować połączenie. Powstanie autostrada, będzie łatwiej sięporuszać po kraju to może i w okolice Lubaczowa/Horyńca więcej ludzi acznie przyjeżdżać.

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here