Protestowali przeciwko likwidacji sądów rejonowych

8
Sąd w Lubaczowie, fot. mj

Przedstawiciele sądownictwa, samorządowcy i mieszkańcy z 43 powiatów z całej Polski protestowało we wtorek (28.02) przed resortem sprawiedliwości przeciw łączeniu sądów w ich miastach z innymi sądami rejonowymi. Wśród protestujących byli przeciwnicy przekształcenia sądu w Lubaczowie.

Protestujący uważają, że ministerialna reorganizacja oznacza pogorszenie dostępu obywateli do sądów i krok do likwidacji powiatów. Minister Gowin odpiera zarzuty i mówi, że żaden sąd nie zostanie zlikwidowany. – Nastąpi tylko przekształcenie okołu stu sądów rejonowych w wydziały zamiejscowe innych sądów. Po wprowadzeniu zmian żaden obywatel nie będzie musiał jeździć do innego sądu niż ten, do którego musiałby się udać dziś. W przekształconych sądach pozostaną wszystkie dotychczasowe wydziały i nie zostanie zlikwidowany żaden etat sędziowski – mówił Jarosław Gowin dla PAP – Jedyne, co zniknie, to kilkaset stanowisk prezesów sądów, którzy po wprowadzeniu zmian będą mogli w większym niż do tej pory stopniu wspomóc w pracy swoich kolegów. Odciążymy ich od urzędniczego balastu związanego z zarządzaniem sądem, aby mogli się w pełni skupić na tym, co jest ich głównym zadaniem, czyli orzekaniu – tłumaczył minister.

Protestujący nie wierzą jednak w te zapewnienia i chcą aby ministerstwo wstrzymało decyzje w tej sprawie do czasu oceny przez Trybunał Konstytucyjny, czy reforma dotycząca reorganizacji sądów jest konstytucyjna.

Według ministerialnych planów Sąd Rejonowy w Lubaczowie ma zostać przekształcony w Wydział Zamiejscowy Sądu Rejonowego w Jarosławiu. Negatywne stanowisko w tej sprawie przyjęli już wcześniej m.in. lubaczowscy samorządowcy. List do ministra sprawiedliwości w tej sprawie napisał także Prezydent Przemyśla Robert Choma, który apeluje o ponowne rozważenie likwidacji sądów rejonowych w Przeworsku i Lubaczowie.

8 komentarze

  1. święta racja, ja jestem osobą która nie lubi zmian, jestem wręcz niebezpieczną domatorką, ale muszę jeszcze poczekać z rok a potem zabieram rodzinę i jazda z Lubaczowa, nie ma na co czekać człowiek się tylko uwstecznia a praca jest ale dla swoich nawet bez ogłaszania konkursów

  2. To niestety uroki życia na peryferiach. Stolica myśli o nas wyłącznie w kategoriach odbierania pieniędzy, odbierania kompetencji, odbierania nadziei. Bo co tam jakiś teren, co on może. Pokrzyczy na trawniku przed ministerstwem, sejmem, flagami pomacha, oponę zapali i już. A jak przyjdą wybory to i tak zagłosuje na tych, co mu ich podsuną partyjne egzekutywy. A ci naobiecują znów cudów, że hej! A ty biedny prowincjonalny narodziku przecież nie zagłosujesz na swoich (bo szlag by cię z zazdrości trafił, gdyby sąsiadowi miało być lepiej niż tobie). Pójdziesz i zagłosujesz na partyjnych bossów, a oni jak zasiądą w fotelach zapomną o tobie, tak jak dotychczas mieli to w zwyczaju. I taki nasz zasr… los.

  3. protesty pokojowe nic nie przyniosą, należy podpalic opony, rzucać jajami i rzad zmieni zdanie, tak robia hutnicy , górnicy, a protest pracowników sadu ponownie był 16 marca i nawet wiceminister nie wyszedł do protestujących, słuszna telewizja też nie pokazała pikiety, tematem ważniejszym była zepsuta kanalizacja,w Warszawie, wraca stare ,a w sądzie zawsze ktoś wygrywa a ktoś przegrywa , tak jak w życiu

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here