Powiat Lubaczowski: Kto od nas do sejmu?

23

fot. Sejm RP

Od kilku kadencji powiat lubaczowski nie ma swojego „macierzystego” reprezentanta w sejmie. Czy jest szansa by sytuacja ta zmieniła się po jesiennych wyborach, które odbędą się początkiem października? – zastanawia się redakcja Serwisu Wyborczego Powiatu Lubaczowskiego www.wybory.elubaczow.com i prezentuje pierwsze informacje dotyczące kandydatów ubiegających się o mandat poselski z terenu powiatu lubaczowskiego.

Jako pierwsi, swoich kandydatów w jesiennych wyborach przedstawili politycy Platformy Obywatelskiej. Wśród 22 osób znajdujących się na liście PO w okręgu krośnieńsko-przemyskim (obejmującym także powiat lubaczowki) jest tylko jeden kandydat z naszego powiatu, to trzynasty na liście Krzysztof Szpyt, wicestarosta powiatu obecnej i minionej kadencji, a wcześniej wiceburmistrz Lubaczowa. Szpyt już raz próbował swoich sił w wyborach parlamentarnych, w 2005 roku zdobył 612 głosów. O ile, Szpyt jest rozpoznawalny w samym Lubaczowie i tu może liczyć na dobry wynik, to w pozostałych gminach powiatu kandydat PO  jest  słabo znany.

Na liście Polskiego Stronnictwa Ludowego na szóstym miejscu znalazł się burmistrz Cieszanowa Zdzisław Zadworny. PSL liczy, że aktywna działalność Zadwornego, organizacja wielu głośnych imprez o wymiarze regionalnym i spora ilość inwestycji, powoli ich kandydatowi zebrać głosy także poza samą gminą Cieszanów. Na miejscu 15-stym listy znalazła się także Wanda Grzegorczyk z Lubaczowa. Szanse obojga kandydatów na objęcie mandatu są znikome. W wyborach w 2009 roku PSL pomimo mocniejszej niż obecnie liście (startował m.in. obecny marszałek Mirosław Karapyta) zdobył jedynie jeden mandat.

Najwięcej reprezentantów naszego powiatu znalazło się na liście Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Są nimi: Jerzy Zając (miejsce 7, były burmistrz Lubaczowa, radny powiatu obecnej kadencji), Regina Puka (miejsce 15, emerytowana pielęgniarka) i Jacek Korzeniowski (miejsce 18, lekarz, właściciel prywatnej przychodni zdrowia). Wszyscy reprezentują „starsze” pokolenie SLD i wielokrotnie już startowali w wyborach różnego szczebla. SLD w naszym okręgu ma jednak szansę na objęcie jednego mandatu i zapewne przypadnie on liderowi listy.

Swoich list nie zaprezentowało jeszcze Prawo i Sprawiedliwość. Jak dowiedzieliśmy się w biurze regionalnym partii, oficjale listy kandydatów zostaną zaprezentowane w najbliższych dniach. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że powiat lubaczowski reprezentował będzie Zygmunt Gmyrek, lekarz, a zarazem radny powiatowy kilku kadencji. Gmyrek ma znaleźć się na ostatnim miejscu listy PiS.

Być może inni kandydaci z naszego powiatu pojawią się też na listach pozostałych partii czy komitetów, ale ich szanse na objęcie mandatu są jeszcze mniejsze. Zaskakujący jest fakt, iż żadna partia nie postawiła na nowe twarze. Młodych w naszym powiecie w polityce praktycznie nie widać…

Źródło: Serwis Wyborczy Powiatu Lubaczowskiego

Zobacz także

23 komentarze

  1. Widać, że wybory u nas będą bez emocji. wszyscy wymienieni to wypełniacze list. Ziemia Lubaczowska nadal będzie bez posła, a szkoda! Dziwię się PO, że nie postawiła na kogoś młodego, bo tu byłaby jakaś szansa. Jakby startował też Karapyta, to mandat miałby w kieszeni.

  2. panowie z eLubaczowa, pragnę poinformować że w powiecie jest aktywna komórka Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikke, i poza działaniami w kampanii wyborczej planujemy wystawić na kandydata p. Krzysztofa Pawluka, zdolnego przedsiębiorcę – prezesa firmy Sanmarks.
    Prosiłbym o dodanie go w w/w newsie, bo wydajecie się nie widzieć polityki poza zabetonowaną sceną 4 aktorów.
    Pozdrawiam!

  3. I znowu będzie zero czyli nie będzie nikogo .Czy nie mozna wybrać jednego z Lubaczowa niech zagłosują mieszkańcy . Bo partie nam sie w głosowaniu nie sprawdzają. Kazdy kandydat z organizacji partyjnej chce mieć w zyciorysie kandytowanie do sejmu.Jeśli nie będzie mobilizacji mieszkańców to będzie tak jak jest.

  4. Kto by nie wszedł to i tak nic dla Lubaczowa nie zrobi:)) To jest kpina od wielu lat imprezy muzyczne jak i kulturowe robione są w okolicy Lubaczowa a u nas lipa:) na całego:) ehh O te miasto nie ma kto zadbać:)) Nie ma hal odpowiednich gdzie młodzież miała by możliwość wyładowania swojej energii a przy okazji miała by jakiś rozwój fizyczny… I nie nadużywali alkoholu i innych środków po kątach tego miasta. Pozdro dla rządzących tym miastem:) Brak porządnej Organizacji:))

  5. To już nie musi być ktoś z samego Lubaczowa. Ważne, żeby to była osoba z naszego powiatu. Jedyna szansa na porządnego przedstawiciela będzie dopiero wtedy, gdy pojawi się jeden konkretny kandydat, a pozostali dziadkowie działacze pogodzą się ze swoją miernotą i zrezygnują z kandydowania. Na dzień dzisiejszy widać, że znowu głosy zostaną podzielone, a stary beton będzie dumny z przekroczenia magicznej liczby tysiąca głosów. Potrzeba jednego kandydata z ziemi lubaczowskiej, a nie pionków partyjnych.

  6. Kolejne wybory…
    Mija właśnie 10 lat od kiedy ostatni człowiek z naszego powiatu p. J. Michalik był posłem (na marginesie, szkoda, że nie jest dalej, mielibyśmy innego starostę… hmm, pomarzyć można).
    Bardzo dobrze Luk zauważył, że potrzebny nam jest z powiatu jeden kandydat, a nie nabijacze głosów dla swoich list. Dlatego też głos L jest jak najbardziej godny pożałowania, bo u nas w powiecie nie powinno się liczyć z jakiej partii (nawet z nowej J. Korwin-Mikke, ale musiałaby mieć choć teoretyczne szanse na dostanie się do Parlamentu), byleby był nasz i dostał się do parlamentu (znowu na marginesie do L, gdybym chciał być złośliwy to bym napisał, że widać nie taki Polak głupi skoro drugi raz nie chce PiS-u u władzy).
    Jeśli chodzi o to po co jest nam parlamentarzysta (a gdyby był ze zwycięskiego ugrupowania to by było idealnie), to ktoś musi bronić interesu naszego powiatu w Warszawie (kwestia np. likwidacji prokuratury, różnych powiatowych instytucji, czy chociażby co kilka lat powtarzana kwestia likwidacji powiatów). Tu nie ma o czym dyskutować…
    Pozostaje tylko kwestia kandydatów. Kilku (szczerze, najważniejszych) już chyba znamy. Z. Zadworny – PSL, K. Szpyt – PO, Z. Gmyrek – PiS, J. Zając – SLD.
    Ich szanse, cóż mizerne, ale cuda się zdarzają (arytmetyka mówi, że gdyby wszyscy w naszym powiecie zagłosowali to mielibyśmy spokojnie 2 posłów).
    Myślę, że (to moje osobiste zdanie, można się z nim nie zgadzać ;)) panu Zającowi trzeba było już dawno podziękować i jego udział w tych wyborach to ogromna pomyłka i strata głosu i nic mnie nie przekona, że jest inaczej. Cóż, miłośnicy lewicy (i dawnego systemu), których w naszym powiecie jest sporo bedą pewnie innego zdania.
    Pan Z. Zadworny z PSL, o którym już kilka razy pisałem, jest o dziwo całkiem dobrym pomysłem jeśli chodzi o PSL (aż dziwne :)), ale pewnie frycowe zapłaci. Chociaż trochę szkoda, bo jestem zdania, że byłby chyba najlepszym kandydatem, ale arytmetyka dla jego ugrupowania w naszym okręgu jest dosyć zabójcza. PSL musiałoby zdobyć w granicach minimum 7-8% (w kraju) i dodatkowo więcej głosów w naszym przemysko – krośnieński okręgu, niż w okręgu rzeszowskim. Do tego pan Zadworny musiałby zdobyć około 5 tys. głosów (co jest 5 tys. głosów, jeśli w naszym powiecie około 40 tys. ludzi może głosować?).
    Pan Z. Gmyrek w powiecie znany jako lekarz, samorządowiec, bez większego doświadczenia we władzach, swoje umie powiedzieć :), ale czy zdobędzie tyle głosów będąc na ostatnim miejscu na liście PiS (widać też jak PiS traktuje nasz powiat…). Ma szczęście o tyle, że PiS w naszym terenie zdobywa dużo głosów, ale czy się uda? Szczerze wątpię, ale jak się pomylę, nie będę płakać :)…
    Pan K. Szpyt – PO. Cóż, myślę, że Ameryki nie odkryję, ma największe szanse na wygraną (arytmetyka, PO ma najwięcej procent w sondażach), ale…
    Trudno Człowieka rozgryźć. Były wice burmistrz Lubaczowa, dwa razy wice starosta. Ma jakieś plany (szkoda, że nie jest burmistrzem Lubaczowa, to już tak na marginesie), ale jakoś nie może przekonać do siebie ludzi, a złośliwi ciągle będą szeptać, że nie przystępny itd. Człowieka nie zmienimy, ale komuś z tych wszystkich kandydatów szansę dać musimy. Bo szkoda kolejnych 4 lat.
    Pozdrawiam

  7. Nigdzie nie napisałem że trzeba głosować na PiS, jak ktoś nie jest za PO to nie znaczy że jest obrzydliwym Pisowcem:)
    Pozwole sobie odpisać że za rządów PO zgineło więcej Generałów Wojska Polskiego, niż w całej II wojnie światowej. O drożyźnie nie wspominając aferze hazardowej. likwidacji stoczni, bezrobociu wśród młodych, itd
    „Państwo polskie zdało egzamin” cytat Hrabia Red Bull Komorowski (oby żył wiecznie)
    Schodząc na nasze podwórko to nie widze nic złego w likwidacji powiatu. Powiat jest czysto sztucznym bytem nie posiada własności ziemi tak jak gminy. Poprostu przekazać zadania do gmin, część pracowników przenieść a resztę na zieloną trawkę, i mamy tanie Państwo a nie dziadowskie.

  8. Nie do końca się z Tobą zgodzę L. Powiat nie jest sztucznym tworem. Ma dłuższą historię niż gmina. Tylko, że powiaty w 1975 r. zlikwidowano, potem szybciej powstały samorządy gminne i nie było już co dać powiatom…
    Zresztą idąc Twoim tokiem myślenia można by było zlikwidować województwa, bo jest z nimi analogicznie jak z powiatami.
    Jestem też przeciwny dawaniu zbyt dużej władzy gminie, bo już teraz widać, że ma to zbyt dużo złych stron. Na naszych terenach gmina to zawsze największy pracodawca. Kto jest zaś przeciwko włodarzowi, cóż w urzędzie, w szkole, tudzież w spółce gminnej nie popracuje. Nie jest to takie wszystko proste…
    Odpowiedź trochę nie w temacie. Przepraszam.

  9. Gmina i Powiat to dwie instytucje które dublują swoje zadania, w kazdej instytucji prawie są takie same referaty od dróg, inwestycji. Oprócz tego Wójt bądź Burmistrz ma większy mandat społeczny bo jest wybierany w wyborach bezpośrednich. Starosta jes wybierany w jakimś śmiesznym głosowaniu, chyba przez Rade Powiatu.

  10. W naszym powiecie jest około 40 tys.uprawnionych do głosowania. W ostatnich wyborach wystarczyło mieć tylko (aż?) 6 – 7 tys. głosów by zostać posłem, dlaczego więc jest to niemożliwe? Teoretycznie jest możliwość wybrania nawet 4 posłów z naszego powiatu :) z 4 największych partii PO, PiS, SLD, PSL. Tutaj może narażę się części czytających, ale reszta partii ma bardzo, bardzo minimalne szanse na dostanie się do parlamentu…
    Cóż, do wyborów chodzi niestety około 50% społeczeństwa, więc ciągle jest możliwość wybrania 2 posłów, ale myślę, że wystarczyłby jeden… Może znowu się narażę, ale najlepiej żeby byłby to ktoś z rządzącej po wyborach koalicji…

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here