Lubaczów, Łukawiec: Prezes OSP poddał się karze

4
Krzysztof Sycz jeszcze jako druh OSP rozpoczął "strażacką" aferę, fot. zycie.pl

Przed tygodniem w Sądzie Rejonowym w Lubaczowie zapadł wyrok w procesie przeciwko Tadeuszowi Skoczyńskiemu, prezesowi Ochotniczej Straży Pożarnej w Łukawcu. Mężczyzna przyznał się do podrobienia podpisów druhów w sprawozdaniu przedstawionym komisji rewizyjnej OSP.

Do złamania prawa doszło na początku lutego 2008 roku. Po spotkaniu podrobione zostały w sumie trzy podpisy strażaków z komisji rewizyjnej OSP, które prezes dołączył do akt. – Skazany przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze – informuje Małgorzata Reizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu. Sąd skazał go na grzywnę w wysokości 800 złotych oraz na pokrycie kosztów sądowych. W jednostce w Łukawcu wrze już jednak od roku. Wtedy też na walnym zebraniu członków OSP głos zabrał Krzysztof Sycz, który wskazał nieprawidłowości w jej funkcjonowaniu. Niedługo potem został skreślony z listy strażaków ochotników. Sprawą nieprawidłowości interesowała się również lubaczowska prokuratura. W międzyczasie wyszło na jaw, że jednostka OSP w Łukawcu przez dziesięć ostatnich lat formalnie funkcjonowała jako stowarzyszenie. Dzięki temu jej władze mogły pozyskiwać pieniądze z gminy na sprawy niezwiązanie ze strażą pożarną. Dopiero w ubiegłym tygodniu stowarzyszenie przekształcono w klasyczną jednostkę OSP. Pełną treść artykułu znajdziesz w bieżącym wydaniu Życia Podkarpackiego.

Źródło: www.zycie.pl

Zobacz także

4 komentarze

  1. co chciał ukryć prezes podrabiając podpisy członków komisji rewizyjnej osp w tym sprawozdaniu jakie informacje były tak cenne że przerobił cały dokument i użył go jako autentyczny dlaczego osoba odpowiedzialna za przechowywanie oryginałów tych dokumentów w urzędzie gminy wielkie oczy przekazała ten dokument tadeuszowi skoczyńskiemu a on go przerobił i z tego tytułu ta osoba nie została pociągnięta do odpowiedzialności karnej jako współudział w przestępstwie może ktoś odpowie na to pytanie ? sam prezes naprowadził mnie na ten trop kiedy w czerwcu 2010 namawiał byłego przewodniczącego komisji rewizyjnej Eugeniusza Kucharskiego aby to on wypełnił te sprawozdania z działalności komisji rewizyjnej za 4 lata do tyłu i podpisał się swoim imieniem i nazwiskiem jednak Kucharski się nie zgodził i porozmawiał ze mną o całym tym zajściu. nie mogę uwierzyć w to że ludzie pełniący funkcje publiczne mogą namawiać innych do popełniania przestępstwa czyli do przerabiania dokumentów

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here