Coraz głośniej o likwidacji Lubaczowskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego

Podobne wpisy
Obraz przedstawiający Coraz głośniej o likwidacji Lubaczowskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego
Pytania do...

Sprawa likwidacji Lubaczowskiego Przedsiębiorstwa Budowlanego oraz sporu na linii prezes – pracownicy nabiera tempa i ostrego charakteru. Byli pracownicy szukają sprawiedliwości i oskarżają prezesa o oszustwa. Sprawą zainteresowała się Barbara Pawlak z Telewizji Rzeszów, która w pierwszym tegorocznym programie „Pytania do…” zajmuje się właśnie tym tematem.

W telewizyjnym studiu pojawili sie m.in. byli pracownicy firmy wraz z pełnomocnikiem oraz przedstawiciel inspekcji pracy. Zaproszenia do studia nie przyjął Adam Strojny były prezes, a obecnie likwidator spółki , który poinformował telefonicznie, że do czasu sądowych rozstrzygnięć nie będzie wypowiadał się w mediach, a jako przyczynę złej sytuacji firmy podawał m.in. brak płatności ze strony jednostek samorządu terytorialnego. Takie informacje w rozmowie telefonicznej zdementował starosta lubaczowski Józef Michalik, który powiedział także, że Lubaczowskie Przedsiębiorstwo Budowlane nie dotrzymywało umownych terminów realizacji inwestycji i stało się firmą nierzetelną. Prace firmy skrytykował także Tomasz Lorenc, wójt gminy Wielkie Oczy, na terenie której LPB także realizowało inwestycje.

Byli pracownicy, którzy od maja poprzedniego roku nie otrzymywali wynagrodzeń oskarżają prezesa o wyprowadzanie z firmy środków finansowych. Brak płatności świadczeń w 2011 roku na rzecz pracowników potwierdził przedstawiciel Państwowej Inspekcji Pracy, która w zakładzie przeprowadziła kilka kontroli. W materiale wypowiada się także Maria Potoczna z Prokuratury Rejonowej w Lubaczowie, która prowadzi postępowanie w sprawie nadużycie zaufania w obrocie gospodarczym.

Przejdź na stronę TVP Rzeszów i obejrzyj materiał filmowy ze studia „Pytania do…”.

Google News baner
39 komentarze
  1. Uda się dobić tę firmę czy nie? Państwo decydenci, prosimy o kolejne „argumenty”. Jest jeszcze „Sprawa dla reportera”, „Uwaga” i inni poszukiwacze afer. Co tam firma, co tam pracownicy, ważne żeby oficjele mieli rację. Gratuluję dobrego samopoczucia, w końcu w urzędzie czy się stoi czy się leży… A przed kamerami miło się pokazać.

  2. Bebe, gdyby nie poszukiwacze afer pewnie nic by nie zdziałali, bo procesy sądownicze w naszym kraju trwają latami. Musi być gorąco. Szkoda mi ludzi pracujących za free…

    Media niestety są 4 władzą ale z drugiej strony to bardzo dobrze – kontrolują przynajmniej pewnie sprawy w państwie.

  3. Bebe LPB jest firmą państwową wiec odpowiadają za nią również urzędnicy. Dziwne, że nikt z „naszych” urzędników nie wiedział o słabej sytuacji przedsiębiorstwa. Nie jestem fanatykiem teorii spiskowych, ale myślę, że LPB miało upaść. Mam nadzieję, że jestem w błędzie.

  4. Bebe LPB jest firmą państwową wiec odpowiadają za nią również urzędnicy. Dziwne, że nikt z „naszych” urzędników nie wiedział o słabej sytuacji przedsiębiorstwa. Nie jestem fanatykiem teorii spiskowych, ale myślę, że LPB miało upaść. Mam nadzieję, że jestem w błędzie.

  5. LPB nigdy nie było firmą państwową , (państwowy był PBRol ) , było Spółką z o.o. , ostatnio ok. 70% udziałów posiadał Pan Prezes , Pan Prezes jest też właścielem firmy „Stro-Bud ” i ta firma jest największym wygranym.

  6. w programie TV przewinęła się informacja , że Pan Strojny jest już likwitadorem LPB , było też coś , ż e Jego sprawy prowdzi poważna firma Adwokacka , może tu skierujmy te teorie spiskowe …..

  7. A może nasi oficjele, których niektórzy tak bronią, wypowiedzieliby się, jakiej pomocy udzielili firmie, kiedy zaczęło z nią być krucho? Bo jak narazie z wypowiedzi wynika raczej niechętny, że nie powiem wredny stosunek do LPB. Czy starano się jakkolwiek wesprzeć jedną z największych firm w regionie? Ja słyszałem wręcz przeciwne opinie, że prywatny stosunek do Prezesa Strojnego, który z pewnością należy do dość trudnych partnerów w interesach, przekładano na całe LPB. Że starano się udowodnić, kto tu komu co może… Pogratulować rządzącym, że wykazali swoją „wyższość” 🙁

  8. bebe, co tu mają do tego nasi oficjele jak to napisałeś, firma prywatna, spółka większość jednej osoby. Kto komu może coś udowodnić?ktoś celowo rozłożył firme?nie rozumiem Twojej wypowiedzi.

  9. Dziwię się, że nie rozumiesz. Czy jeżeli firma prywatna, a nie daj Boże jednoosobowa, to można ją mieć gdzieś? Na zasadzie – dobrze mu tak, wrednemu kapitaliście? Jednym z obowiązków rządzących (choć niepisanym, to fakt) jest dbałość o to, co dzieje się na terenie przez nich administrowanym. Ja nikogo nie oskarżam, chcę wiedzieć, czy cokolwiek zrobiono, aby tę firmę utrzymać przy życiu? Oficjele przy każdej wypowiedzi mają gęby pełne frazesów, troski o bezrobotnych, o miejsca pracy, o potencjalnych inwestorów. Obcy jest ok, swojego można mieć gdzieś? Kłapać tylko, że firma jest nierzetelna, nie dotrzymuje terminów? To chciałbym też wiedzieć, jak inwestorzy dotrzymywali terminów płatności. Jeszcze jedno, P. Strojny z pewnością sobie poradzi, jestem o tym przekonany, a pracownicy wylądują na bruku. Teraz plecie się coś o kursach przekwalifikowujących do innych zawodów. Co z tego, jak brak ofert pracy? Gdyby likwidowano państwowy zakład, instytucję, to ile byłoby jazgotu, dramatycznych apeli, wypowiedzi, listów otwartych, uchwał? Prywatnego to niech pies…. A wszędzie pracują tacy sami ludzie, mający plany życiowe, rodziny, długi.

  10. Ciężko mi zrozumieć twój tok rozumowania. Najpierw obala się komunę, aby później wymagać od „oficjeli” troski i kontroli nad prywatnymi firmami? Czy mi się wydaje, czy komuś tutaj tęskni się do gospodarki centralnie sterowanej?

    Kapitalizm (jaki by w tym kraju nie był) niestety ale eliminuje z rynku słabe jednostki – jeżeli ktoś zarządza swoją firmą źle, do tego jeszcze wyprowadzając z niej na lewo pieniądze – KOŃCZY NA BRUKU. I jak tragiczna ta wiadomość miałaby nie być dla pracowników tej firmy, to niestety, ale swoją pracę tracą, gdyż ich firma najzwyczajniej w świecie zysku nie przynosi, a jeśli się nie mylę, to jest to główny cel istnienia jakiejkolwiek biznesu.

    Skończyły się się czasy, w których „czy się stoi czy się leży (…)”, a przynajmniej nie w prywatnych biznesach. Do tego jeszcze najprawdopodobniej rozmawiamy o sprawie, w której wina leży w złym zarządzaniu i przekrętach (najprawdopodobniej, nie wyrokuję).

    Litości, trochę twardego stąpania po ziemi nie zaszkodzi. Proponuję spojrzeć na sprawę realistycznie…

  11. z tego co wiem to już niektóre firmy sobie ostrzą zęby żeby przejąć najbardziej wartościowe kąski. Trzeba być patałachem, żeby przy takim boomie budowlanym jaki jest w powiecie nie umieć tego wykorzystać:(

  12. Bebe – dlaczego większość kupuje beton w Jarosławiu, a nie w Lubaczowie? Bo jest taniej mimo kosztów transportu z Jarosławia. A pan prezes powiedział, że „za takiego wała” to on betonu tu nie sprzeda. Czy to nie jest strzelanie sobie w kolano?

  13. Żeby wydać wyrok na kogoś, trzeba znać wszelkie okoliczności. Narazie, jak widzę, zadowalacie się tylko zarzutami do prezesa. O to tylko mi chodzi. Nie wybielam go, chciałbym poznać wszelkie aspekty tej sprawy.
    Co do centralnego sterowania itp. koszmarów z czasów na szczęście minionych, to opacznie zrozumieliście moje wywody. Czy napisałem coś o „kontroli prywatnych firm”? No, bez jaj! Czyżbym aż tak bardzo podpadł tym, co zawsze wiedzą najlepiej, że użyto tak wrednych zarzutów wobec mnie? Mam się zacząć bać, że ktoś do prokuratury doniesie, że jakiś osobnik próbuje bronić prezesa, który powinien być skazany (dla przykładu)? Bo może to wspólnik jego matactw?

  14. Szczególnie twoja pierwsza wypowiedź tutaj jest wybitnie wyrokująca.
    Co ty rozumiesz poprzez „pomoc oficjeli dla prywatnej firmy”? Wyjaśnij nam, wszystko jednak nie wiedzącym, jak ty wyobrażasz sobie pomoc prywatnej firmie w małym miasteczku przez władze. Czy ty zdajesz sobie sprawę jaką aferę by to wywołało? Już widzę te dziesiątki komentarzy o układach, pomocy znajomym/rodzinie, kolesiostwie, albo o tym, że „jak mi biznes padał, to nikt ręki nie podał”. I tak – to bardzo polskie, zawiść i zazdrość, ale akurat w tym przypadku tak się składa, że w tym systemie gospodarczym państwo powinno stronić o ingerencji, wręcz stać z boku i nie przeszkadzać. Od decydowania o tym, kto ma przetrwać na rynku jest konsument i robi to poprzez wybór produktów/usług.

  15. Przyznaję Ci rację. Ale nie chodziło mi Boże broń o ingerencję, o konkretną wymierną pomoc, to oczywiście niemożliwe i zabronione. Pomocą może być również terminowe i uczciwe wywiązywanie się z płatności, z podjętych zobowiązań, umów itp. Zresztą nie tylko to. Nie mogę jednak przyjąć do wiadomości całkowitej obojętności wobec rodzimych firm, stanie z boku i ewentualnie dobijanie (patrz: wypowiedzi w artykule), jak również zasłanianie się ograniczeniami prawnymi. Nie raz słyszałem pełne patosu wypowiedzi o staraniach o rozwój gospodarczy regionu. Czyli pic na wodę? Na czym to niby miałoby polegać, na wygłaszaniu frazesów? Moim zdaniem oficjele stracili okazję, żeby się nie odzywać. A można było powiedzieć np. coś takiego „Od dłuższego czasu przyglądamy się z troską tej firmie, bo dzieje się w niej niewesoło, dowiadywaliśmy się, co może być przyczyną, próbowaliśmy coś doradzać. Ale niestety bezpośrednio nie mogliśmy nic zrobić”. Ot i cała filozofia. Jest troską, jest zainteresowanie, jest próba pomocy. Czy naprawdę uważasz, że jedyną powinnością urzędnika jest siedzenie za biurkiem i wykonywanie przypisanych prawem obowiązków? Na pewno takich urzędników sobie życzymy? Ja wiem, że nie ma możliwości interesowania się każdą najmniejszą firemką, no cóż, rynek bywa bezlitosny. Ale przecież toczymy dysputę o jednej z największych firm regionu, której upadek odczujemy wszyscy w różny sposób.

  16. Firma prywatna, ale pracują tam ludzie! Wiec dlaczego nasi decydenci nie mogą wspomóc pracujących w LPB? Lepiej wysłać ludzi na bezrobocie, po zasiłek do opieki?

  17. bebe , Ty bardziej się użalasz nad losem Prezesa niż pozostawionymi przez Niego pracownikami , uległeś jego osobistemu urokowi ? , wizji zbudowania przedsiębiorstwa na globalną skalę ? , Pan Prezes pozostawiał za sobą tylko konflikty z inwestorami i powykonawcami , należności dla pracowników , dla ZUS , dla US , dla dostawców materiałów , dla podwykonawców………….. , może z jednym wyjątkiem ….. Firma STRO-BUD .

  18. Rozumiem twoje rozgoryczenie, rozumiem też, że właśnie traci pracę mnóstwo ludzi, że jest/była to jedna z większych takich firm w regionie, ale rzeczywistość bywa brutalna. Jeśli zarzuty wobec prezesa okażą się zasadne i zostaną udowodnione, to naprawdę – do nikogo więcej pretensji nie będzie można mieć, jak właśnie do niego.

    Do Bandziora:
    O czym ty konkretnie piszesz? Jak mają inaczej pomóc? Nakręcić robótki gdzie indziej, podwoić zasiłki, czy co? Zdajesz sobie sprawę, jakie jest bezrobocie w regionie, że nie tylko ci ludzie nagle stają w obliczu kryzysu w budżecie domowym? Zostały już podobno zorganizowane jakieś kursy, opłacone, więc co ty jeszcze chcesz? Jak dla mnie dobrodziejstwo socjalu w postaci zasiłków dla bezrobotnych, w którym to zabiera się pracującym żeby dać tym, co nie pracują jest już wystarczająco… pomocne, żeby nie użyć bardziej sugestywnych słów. Oczywiście, są ludzie doświadczeni przez los, prawdziwie bezrobotni nie Z WYBORU, a w związku z sytuacją rodzinną/zdrowotną itp., niestety jednak w przerażającej części bezrobocie stało się sposobem na życie u nas, o zachodzie, gdzie zasiłki itp. są dużo większe, nie wspominając. Cierpią na tym wszyscy podatnicy, niestety.

  19. @aa1, nie lubię takiego odbijania pałeczki, ale widać muszę to robić. Gdzie ty tu widzisz moją troskę o prezesa? Cały czas staram się zwrócić uwagę na los całej firmy, jak wcześniej wspomniałem, jestem pewny, że P. Strojny jakoś sobie poradzi, nim nie musimy się martwić, ale los dziesiątek pracowników i ich rodzin jest przesądzony. To raczej z twojej wypowiedzi wynika wyjątkowa niechęć do prezesa, której nie potrafisz ukryć. Nie przyjął cię do roboty, odebrał premię, wygonił na budowę w deszcz? Czy może wystarczy ci, że powodzi mu się lepiej niż tobie, żeby ziać jadem? Zajmij się lepiej problemem zawartym w tym wątku, a nie udowadnianiem mi twoich chorobliwych podejrzeń. Los tej firmy naprawdę mnie obchodzi, zaś twoje poglądy – nie.

  20. skoro wszyscy wcześniej widzieli że dzieje się coś nie tak to gdzie była Rada Nadzorcza, gdzie Główny Księgowy? Dlaczego nie pomogli nikomu?

  21. A jakim sposobem jedna osoba stała się właścicielem większości udziałów? Musiała je zapewne odkupić od reszty, w tym pracowników. Skoro sprzedali udziały i pozwolili jednej osobie mieć pakiet większościowy i taką władzę, to automatycznie zgodzili się na jego „zarządzanie”. Widać nie było zbyt skuteczne, albo za bardzo skuteczne. Każda spółka ma prawo upaść, gdy nie przynosi zysków.

  22. Macie rację, teraz tylko prezes winny, reszta wyłącznie poszkodowana. Nikt niczego nie widział, nie słyszał, nie mówił. Dziwne…(?)

  23. Cały czas chodzi mi o to, abyśmy nie sądzili i nie wydawali wyroków, zanim nie poznamy wszystkich aspektów problemu – i o nic więcej! Dlatego nie zamierzam, ani nikogo bronić, ani oskarżać, trzeba zachować obiektywizm, choć czasem może wydawać się, że sprawa jest oczywista. Co do dziennikarzy zajmujących się takimi tematami: niektórzy (podkreślam: niektórzy) zanim poznają całość sprawy, już mają o niej wyrobione zdanie. Ich postępowanie kojarzy się z anegdotą opowiadającą o tym, jak do nieba chcieli się dostać Biały i Murzyn. Św. Piotr jako warunek wpuszczenia ich do nieba nakazał udzielić odpowiedzi na jedno tylko pytanie. Dla Białego: ile osób zginęło w czasie II wojny światowej, z dokładnością do miliona; dla Murzyna: wymień ich nazwiska. Nie popadajmy w skrajności, jeśli upadek LPB nas osobiście nie dotyczy zachowajmy ostrożność przy wygłaszaniu opinii.

  24. Cytat;…….pracują tam ludzie! Wiec dlaczego nasi decydenci nie mogą wspomóc pracujących w LPB?…
    A dlaczego tylko pracujących w LPB?????
    To trzeba też wspomóc wszystkich do tej pory zwolnionych z różnych firm i bezrobotnych!!!!
    ……………………….czy cokolwiek zrobiono, aby tę firmę utrzymać przy życiu? Oficjele przy każdej wypowiedzi mają gęby pełne ……………………………
    A czy przy podejmowaniu błędnych decyzji w tej firmie „oficjele”mieli coś do powiedzenia?????

  25. Strzelasz do monitora celując we własne wypowiedzi kropkami, wykrzyknikami i znakami zapytania? Czy to tylko nieznany ludzkości zabieg nadawania własnej wypowiedzi dramatyzmu i +10 punktów do rzeczowości?

  26. @eqipa @Quork czy jak ci tam. Nie męcz klawiatury i nie męcz naszych oczu. Nie mógłbyś w tym czasie polepić trochę z plasteliny? Palce warto by rozruszać, bo ci się zacinają na klawiszach. Czy tylko palce? 😉

  27. do bebe: mówisz że nikt niczego nie widział, nie słyszał, nie mówił.. a jak mial mowić np pracownik LPB skoro ma lat np. 53 i pracował tylko i wyłącznie w LPB to bał się że straci pracę i że zostanie bez środków do życia. a do kogo miał wogóle cokolwiek mówić? kto bedzie chciał słuchać zwykłego pracownika?
    Pracownicy strajkowali ale czy to coś dało, mój ojciec np. pracował tam 30 lat i wielu jego znajomych pracowało tam mniej więcej ponad 20 lat, ciężko jest po tylu latach się zwolnić, tym bardziej że nie mają po 30 lat i nie mają już siły jeździć za chlebem za granicę lub gdzieś dalej w Polskę!
    Jedno jest pewne, prezes firmy wygra całą sprawę. Ma przy sobie idealnych adwokatów którzy wiedzą jak mu pomóc. A za pieniądze które należa sie pracownikom pan Strojny kupuje działki pod Rzeszowem i w Horyńcu. I to nie są jakieś plotki. Troszkę się tą sprawą interesuje ale niechce nic więcej pisać bo pewnie zaraz ocenzurowano by mój post.

  28. bebe , Twoja „bezstronność ” nie ma granic .
    Tak samo , jak nie mają granic arogancja , bezczelność i chciwość Pana Prezesa. Ciebie nie interesuje los porzuconych pracowników , Ty ich nie znasz , Twoim zadaniem jest tylko negowanie jakichkolwiek krytycznych wypowiedzi o tym Panu ,i przy okazji obrażać ich autorów .
    PS. ” nosił wilk razy kilka , ponieśli i wilka „

  29. Przekręt był i tyle. Z drugiej strony, gość „przeinwestował”. Kupował np. cement od 6-tego posrednika – a nie u producenta itp. Kupił auto z pompą do betonu za ok. 1.200.000 zl. nie wiedząc, czy będzie miał na to zlecenia. Miał cementownię, plac, sprzęt i towar – a ludzie i tak brali od Sanakiewicza z Jarosławia ( 100 km. w obie strony ) – „bo było taniej”. Co to za ekonomia?????????????????
    Najlepszy jjednak jest nasz „prawnik” – jako poszkodowanych. Ludzie, przeczytajcie nasze umowy jakie zawarł z nami, a włos się wam zjeży na głowie.

  30. No i sprawa przycichła jak wiele podobnych przekrętów.
    Ale za kilka paczek ukraińskich cygar to afera na pól województwa.

zostaw odpowiedź
Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Zobacz pełny kalendarz
Nasz patronat
Często czytane