Życie Podkarpackie: Na „suszarkę” nie ma mocnych

38
fot. zycie.pl

Na „suszarkę” nie ma mocnych – twierdzą policjanci na łamach najnowszego numeru Życia Podkarpackiego. Przez półtorej godziny „suszenia” radarem, policjanci wypisali mandaty na łączną kwotę 1800 złotych. Pośpiech, ważne sprawy rodzinne, obowiązki służbowe i zwykłe zagapienie się – tak tłumaczyli się kierowcy. Kilka godzin na patrolu z policjantami pokazuje, jak wygląda codzienność na polskich drogach – informuje ŻP.

Patrol rozpoczynamy z sierż. sztab. Andrzejem Szlandą i sierż. Bogdanem Busztą z zespołu patrolowo-interwencyjnego. Wyjeżdżamy na ulice Lubaczowa. Na widok policyjnej „kijanki” wszyscy zwalniają i jadą przepisowo. Dostajemy kilka komunikatów o skradzionych tej nocy samochodach dostawczych w Dębicy. Jest parę minut po godzinie 9, więc na ulicach średni ruch. Zatrzymujemy się na kontrolę drogową przy ul. Baziaka. Od razu widać, że część kierowców z „drutami”(CB radio) na dachu wie o naszej obecności. Rutynowo kontrolujemy kilka osobówek, w tym jedną na obcych numerach. – Zawsze sprawdzamy takie auta, bo może kierować nimi ktoś poszukiwany – tłumaczy sierż. Szlanda. Jest spokojnie i jak mówią mi policjanci, wyjątkowo bez interwencji. Około 10 wracamy na komendę. Tam zaczekać muszę na funkcjonariuszy z ruchu drogowego. Czas sprawdzić jak szybko jeżdżą kierowcy.

Pełną relację z patrolu znajdziesz w bieżącym wydaniu Życie Podkarpackiego.

38 komentarze

  1. . Przez półtorej godziny „suszenia” radarem, policjanci wypisali mandaty na łączną kwotę 1800 złotych, Czyli co 22 minuty czy była choc jedna rozmowa ostrzegawcza ale po co .WSZYSTKICH POLICJANTÓW WYPOSAŻYC W TE SUSZARKI POCHOWAC PO KRZAKACH I JAK ZACZNA CO 22 MINUTY PISAC TE MANDATY NAPEWNO PODREPERUJA BUDZET PAŃSTWA A JUZ NAPEWNO 100%BEDZA MIEC POPRAWIONY WIZERUNEK U TEGO BIEDNEGO SPOŁECZEŃSTWA

  2. lenek … poczytaj sobie dokładnie ten artykuł .. własnie to jest polska rzeczywistość .. nieprzeczyta dokładnie albo nie usłyszy i potem jest to co mamy ;]
    on napisał ze jeździł z patrolem interwencyjnym a potem czekał na drogówke … widze ze masz problem z rozpoznaniem nawet po czapce jaki to jest wydział policyjny ;]

    a różnica pomiedzy pagonem sierżanta a aspiranta no niestety jest ;]

    pozdrawiam czytających ze zrozumieniem

  3. Polskie drogi to porażka nie dość że wszędzie trzeba stać w korkach, dziury, brak poboczy, chodników na wioskach…to potem trzeba gdzieś to nadgonić. Tylko trzeba uważać, bo trwa polowanie może cię dopaść policjant schowany za krzakami z suszarką, bądź fotoradar, czarna Vectra, przenośny fotoradar, pewnie by się jeszcze jakiś bat na kierowcę znalazł

  4. Widzisz, ja wiem, że relatywizacja nie zawsze jest mile widziana, ale inaczej patrzę na kogoś, kto przekroczy prędkość o 10-20 km/h i załapie 100-200 PLN, a inaczej na świara, który przekracza prędkość o 50 km/h i więcej. Moim zdaniem karanie mandatami do 20 km/h to czepialstwo. Ale odpuszczanie świrom jeżdzącym po mieście ponad 100 km/h to rażące zaniedbanie.
    Ps. Dzisiał jadący przede mną hondą chyba się zagapił i pieszego zauwazył w ostatniej chwili. Miał takie hamowanie, aż mu się włączyły światla awaryjne. Gdyby jechał więcej niż przepisowa prędkość, pieszy byłby w najlepszym wypadku składany na ortopedii, a on miałby rozmowę w cztery oczy z prokuratorem.

  5. prędzej czy poźniej wariaci i tak wpadną w rece policji … a tzw „dawcy organów” chyba jeszcze szybciej niz sie spodziewają … chyba, że nie zdążą ;]
    dzisiaj bylem swiadkiem jak idiota na jednym kole jechal i jak juz lądował na ulicy to tak mu sie motorek zakolebotał że mało brakowało i nie miał by zabków ;]
    nie szanuje takich ludzi na ulicy bo strasznie sie popisują a zazwyczaj to są ci ludzie co mają 0 pojęcia o jeździe 😉

  6. proponuję Wam postać sobie z kilkanaście minut na Kościuszki, na odcinku za zawodówką. zobaczycie niejednego Kubicę dla ubogich,a może nawet całą sforę. tam się jeździ ponad 100, a często i znacznie szybciej. strach tam przejść przez ulicę, a policja niestety bywa rzadko, a byłyby żniwa że hoho i to codziennie. a mnie tych durniów wogóle nie byłoby szkoda, bo robią to z premedytacją.

  7. wyluzuj kolego @Nick, czy Ty przypadkiem nie jeździsz radiowozem?? ja nie mam pretensji, że nie są wszędzie i na każde zawołanie. wiem, że to niewykonalne. ale jeśli jeździsz autem po mieście, to przyznasz, że takiego toru wyścigowego, jak na Kościuszki, to drugiego w mieście nie ma. tam wszystkie palanty dostają małpiego (a może gepardziego) rozumu, byle szybciej, byle głośniej. a wszelkie rekordy durnoty bije cep na żółtym motocyklu, jeżdżący tam i z powrotem. jemu nie mandat, nie odebranie prawka, ale kaftanik by się przydał!!!

  8. dodałbym jeszcze gościa w Oplu i kilku innych, ale to nic nie da, że ja będę wymieniać w nieskończoność. albo się ktoś za nich weźmie, albo znowu ktoś musi zginąć, żeby „poprawiła się” statystyka wypadków. a gdyby tak stojący radarek na Kościuszki? jak się jedzie czwórką do Rzeszowa, to na wymioty się zbiera, że stoją elektroniczne „łapacze” w miejscach zupełnie niezrozumiałych. ale zadbać o bezpieczeństwo w takim Lubaczowie? a kogo to obchodzi? niech się pozabijają, to mniej kasy pójdzie na zasiłki, no nie?

  9. Jaco wnioskuję że mieszkasz na Kościuszki i ubolewam że twój móżdżek nie sięga dalej bo jest jeszcze ul Mickiewicza od szpitala do rynku moim zdaniem dużo bardziej ruchliwa i niebezpieczna lub ulica od stadionu do rynku.
    A jeśli widzisz wariatów wystarczy spisać numer i dać cynk na komendę,oni chętnie zajmują się takimi cymbałami:) Aha musisz jezdzić strasznym szrotem jeżeli w czasie jazdy do Rzeszowa na wymioty Ci się zbiera:) a skoro to szrot to fotoradarami się nie przejmuj bo i tak nie przekraczasz prędkości….Fakt przecież Ty nigdy nie przekraczasz prędkości bo w innym wypadku byłbyś takim samym CEPEM jak ten na żółtym motocyklu:) pozdrawiam

  10. cóż za przenikliwy, analityczny umysł. wiesz o mnie niemal wszystko. wystarczy kilka zdań i masz rózmówcę rozszyfrowanego, nie musisz go znać, ani nawet widzieć. geniusz czy wróżka? może warto, byś zaczął robić to zarobkowo?
    a twoja znajomość topografii miasta – powalająca! ulica od stadionu do rynku?? na pewno masz na myśli Lubaczów,a nie Sieniawę?
    problem ul. Kościuszki pozostanie problemem, bez względu na twoją opinię, powstałą w twym gigantycznym mózgu. dobrze, że rowerzystów skierowano na chodniki, bo już niejeden został połamany przez takich, co jak ty nie jeżdżą szrotami. zrobiło się bezpieczniej, ale nie do końca.
    a jak ci się kiedyś uda trafić na Kościuszki (polecam plan miasta na stronie www Lubaczowa), to zrozumiesz, o czym piszę, bo chyba cepem nie jesteś??

  11. Niestety problem miejscowych rajdowców istniał i będzie dalej co się dziwicie że łamią prędkość gdzie mogą, a proponuje postać koło mostu i zobaczyc jak miejscowi rajdowcy w w swoich wypasionych brykach nie wiedzą co oznacza czerwone światło sygnalizacji, bo przecież ominięcie stojących i wjechanie na czerwonych to normalka tego problemu też nikt nie widzi dopóki komuś niestety nie stanie się krzywda.

  12. ilekroć na ulicy Kościuszki skręcałem do bramy na posesji rodziców (po prawej stronie jadąc od centrum), niemal za każdym razem drżałem o bezpieczeństwo mojej rodziny i własne. chociaż prawy kierunkowskaz miałem włączony już 100 metrów wcześniej, to do samego końca na zderzaku siedział mi jakiś matoł , który w ostatniej chwili przeraźliwie na mnie trąbił, po czym desperacko mijał moje auto o jakieś 5-10 cm. szkoda, że nie dawał mi szansy, żeby wyskoczyć z auta i z nim pogadać. i nie chodzi tu ani o pojedynczy przypadek, ani o tego samego kierowcę. na Kościuszki buractwo powoli staje się regułą.

  13. Jaco Jeśli 100 metrów przed wjazdem włączasz kierunkowskaz i do tego wleczesz się jak ślimak i zabierasz się do tego skrętu jak pies do jeża to nie dziw się że osobie jadącej za tobą puszczają nerwy ponieważ osoba ta nie skręca tam gdzie Ty i chce w miarę płynnie pojechać prosto.Znam takich za którymi musi się zatrzymać 10 samochodów bo oni „bezpiecznie” skręcają na posesje.Aha Strach pomyśleć jak bardzo drżysz kiedy wybierasz się z rodziną do Rzeszowa:) Pozdrawiam:):)

  14. myślę, że jeżdżę normalnie, bo zjeździłem pół Europy bez wypadku. daruj sobie te analizy i współczucie dla mnie, bo mi to niepotrzebne. należysz do ludzi, którzy wszystko wiedzą lepiej, nawet jak nie wiedzą, o co chodzi. nudne te twoje wywody i nic nie wnoszące.

  15. nigdy nie będę miał tolerancji dla drogowych bandytów. jeśli, tak jak usiłujesz stworzyć swój wizerunek kierowcy, jeździsz dużo, to wiesz, o czym piszę. zapewne 90-95% kierowców przekracza czasem przepisy, ja zresztą też. ale zawsze powtarzałem, że podobnie 90-95% kierowców jeździ dobrze – nie znaczy, że wyłącznie zgodnie z przepisami, ale że świadomie i umiejętnie. jakiś procent durniów i złośliwców powoduje, że nigdy nie masz pewności, że cały wrócisz z podróży.

  16. powiem wam ze ja mam 0 tolerancji dla ulicznych „rajdowców” bo tak na prawde to mają 0 pojęcia o jeździe 😉 nie raz się słyszy jak policja łapie rajdowców co szkolili sie w przemyslu do egzaminu a potem tylko lubaczowskie wioski były dla nich frajdą 😉 niech pojada do np: warszawy to gwarantuje że pot po 4 literach bedzie im spływał no ale tak to jest jak nie szanuje się prawo jazdy bo mamusia na 18-stkę zasponsorowała a mandatu i tak nie zapłaca bo „są niewypłacalni” moim zdaniem to BEZSTRESOWE WYCHOWANIE” funkcjonuje i szacunek dla drugiego człowiek ;] dla niektórych kultura to za bardzo skomplikowane słowo a ty MANEK widocznie nie masz nic ciekawego do napisania wiec najprostrszą dla Ciebie sprawą jest obrażanie od cepów drugiego człowieka … gratuluje

  17. Kolego jeśli przeczytałbyś uważnie to zrozumiałbyś że nikogo cepem nie nazwałem. Prawda jest taka że jeżeli boisz się polskich dróg to powinieneś zostać w domu.W każdym kraju i w każdym mieście są rajdowcy i to żadna nowość i nikt tego nie zmieni.Jeżeli chodzi o wypadki na Kościuszki to w większości wypadki z udziałem rowerzystów i w większości przypadków z Winy rowerzysty.Z tego co pamiętam żaden znany rajdowiec nie zrobił tam nikomu krzywdy. W naszym mieście są osoby które mimo tego że jest chodnik idą ulicą co trzeci rowerzysta jest pijany a na koniec cierpi kierowca bo mu matoł wlazł pod koła. I nie pisz że nie masz tolerancji dla rajdowców bo oni są a Ty ich tolerujesz bo nic z tym nie robisz

  18. to , że niewiele da się zrobić nie znaczy, że nie warto o tym mówić. wręcz przeciwnie, można tą drogą wpłynąć w pewien sposób na tzw. opinię publiczną. fakt, że jeżeli się o czymś nie mówi, to nie znaczy, że to nie istnieje. ale jeśli się mówi, powtarza innym, to ludzie zaczynają temet traktować w miarę uważnie. żaden ze mnie psycholog i te kilka uwag to raczej efekt obserwacji niż głębokiej wiedzy. co do Warszawy, którą wspomniał @Nick, jest to chyba jedyne miejsce na świecie o tak wielkim zagęszczeniu drogowych kretynów na kilometr kwadratowy. co prawda, przeciętny kierowca raczej da sobie radę, ale nasi „rajdowcy” to mieliby niezły problem zderzając się na drogach z zawodnikami z ekstraklasy drogowych przygłupów. dla nich to dopiero byłby stres 🙂

  19. @Manek, co do poprawnego skręcania na posesję. ostatnio był koszmarny wypadek w Jarosławiu. dyrekor szpitala wraz z kierowcą skręcali do niego do domu po podróży służbowej. i nagle z tyłu przyłupił w nich jakiś matoł w bm-ce. auto dyrektora uderzyło w ogrodzenie i się zapaliło. gość zmarł w szpitalu z powodu rozległych poparzeń. trudno mi uwierzyć, że zawodowy kierowca nie potrafił wykonać prostego manewru. trudno mi uwierzyć, że człowiek w bm-ce zachował odpowiednią ostrożność. działo się to w mieście, nie na otwartej przestrzeni. no cóż, wnioski nasuwają się same.

  20. Niejeden świadomie powtarza że będzie łamał przepisy bo wszyscy inni za wolno jeżdżą (a w razie wypadku lament -bo gdybym wolniej jechał…)a potem ma pretensje że policja wypisuje mandaty.
    Poczytajcie jakie mandaty dostają kierowcy w Austrii,Szwajcarii,albo w skandynawi.Och gdyby tak u nas częściej policja dzieliła wysokimi mandatami łamiących przepisy !!!!

    http://www.twojaeuropa.pl/581/austria—przepisy-drogowe

    http://www.odyssei.com/pl/travel-tips/10272.html

    http://www.twojaeuropa.pl/581/austria—przepisy-drogowe

  21. cytat:
    „………wróciłem właśnie ze
    Szwecji. Nie wierzę, że ludzie tam są lepsi. Po prostu
    drakońskie kary wymogły na grupie debili, których i u nas nie
    brakuje poszanowanie prawa. Kara boli tak mocno, że szansa na
    to, że staną się zabójcami za kierownicą jest bardzo mała. I
    chociaż jeździ się wolniej, to nie boisz się, że kretyn
    startujący na parkingu z piskiem opon zabije ci rodzinę. A i
    okazało się, że BMW może jeździć 50km/h.

  22. pamiętam, jakiś czas temu prasa pisała, że w Finlandii przyłupiono gościowi mandat za typowe wykroczenie (bodaj prędkość) coś ok. kilkudziesięciu tysięcy euro (marek?). prawo fińskie nakazuje, aby kara była odpowiednio dotkliwa, a ten gośc okazał się kimś dość zamożnym. trudno to rozstrzygnąć, czy to na pewno sprawiedliwe, że jeden zapłaci za to samo kilka euro, bo jest nierobem, a drugiemu przyłoży się wiele razy więcej, bo jest zaradny, wykształcony, ma dobrą pracę itp. z kolei, gdyby ten zamożny zapłacił kilka euro, to może kpiłby sobie z przepisów i mandatów, a tak wie czym ryzykuje – przecież nie dostanie mandatu, za to, że jest zamożny, tylko za to, że złamał przepisy. zapewne żaden system karania nie jest pozbawiony wad, no ale Finowie tak zdecydowali i to ich problem 🙂

  23. @!!! – tak zmarł ten dyrektor, po kilku dniach męczarni w szpitalu bodaj w Łęcznej (tam leczą oparzenia górnicze). tak sobie myślę, co z tego wyniknie dla innych?? przyjedzie zarządca drogi i postawi ograniczenie prędkości? policja częściej będzie „suszyć” w tym miejscu? to niestety nie wystarczy, bo to nie jest problem zjawiska, tylko mentalności, zgadzam się z przedmówcami. tematu jednak nie załatwią znaki, radary, przeszkody na jezdni. dlatego dobrze, że o tym mówimy, choć pewnie wiele nie zdziałamy samym wyrażaniem poglądów. ale udawać, że nic się nie dzieje, odwracać się od problemu, to moim skromnym zdaniem zdecydowanie gorzej… 🙁

  24. To co proponujesz poprzedniku,może to „społecznie” weżmiemy bejsbole
    i załatwimy tych wszystkich piratów i ich maszyny????.
    Tylko wysokie kary i częste kontrole.Ci co szybko jeżdżą w wypasionych brykach
    mogą płacić może to ich czegoś nauczy.

  25. wiesz, że nie ma prostego rozwiązania. jasne, że karanie, kontrole pomagają, ale nie do końca. jest niestety coś takiego, jak tzw. społeczne przyzwolenie, czyli: a jedź w cholerę, zabij się, twoja wola. a co będzie jak zginie postronna osoba? wtedy lamentujemy, złorzeczymy, obwiniamy innych. zdaję sobie sprawę, że moje wynurzenia są na nic, nic nie pomogą. trochę ułomne jest nasze prawo. kiedyś zrobiłem zdjęcie debilowi, który z rozmysłem jechał jednokierunkową pod prąd. dowiedziałem się, że tego zdjęcia nie wolno mi opublikować bez zamazania numeru rej. zwróć uwagę, że na internecie w tych galeriach, na których pokazują „mistrzów” parkowania, są zamazane numery ich aut. bo jakaś tam ochrona danych, ochrona prywatności itp. pierdoły. pytam: kogo i co się tu chroni? porządnych ludzi i ich bezpieczeństwo, czy skurwieli i ich prawo do robienia czegokolwiek? możemy sobie pogadać, prawo nie my stanowimy

zostaw odpowiedź

Please enter your comment!
Please enter your name here